Reklama
Reklama
Reklama

Nowy plan ws. „neosędziów”. Matczak: pogłębi dualizm i chaos

Sytuacja w Sądzie Najwyższym. Komentuje Marcin Matczak
Sytuacja w Sądzie Najwyższym. Komentuje Marcin Matczak (fot. PAP/Kanał Zero)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– O tym, czy można podważać status neosędziów, będą decydować neosędziowie – mówi nam prof. Marcin Matczak. O co chodzi? O uchwałę pełnego składu Sądu Najwyższego, jaka zapaść ma w listopadzie i dotyczyć kwestii podważania powołań sędziowskich. Z prac nad nią zostało jednak wykluczonych 35 sędziów, głównie powołanych przed 2018 r.

  • I prezes SN Zbigniew Kapiński wystąpił z pytaniami prawnymi do pełnego składu Sądu Najwyższego.
  • Chodzi o tzw. neosędziów i „wyjaśnienie skutków prawnych permanentnego, wysoce społecznie szkodliwego podważania powołań sędziowskich”.
  • O komentarz do sprawy poprosiliśmy prawnika, prof. Marcina Matczaka z UW, współautora programu „Niepoprawnik” w Kanale Zero.

Sędzia SN Włodzimierz Wróbel zamieścił z kolei wydruk postanowienia SN, w którym od rozpoznawania wniosku Kapińskiego wyłączonych zostało 35 sędziów SN, w większości powołanych przed 2018 r., w tym sędzia Wróbel.

Rozwód nieważny, bo orzekał neosędzia? Uniknęliśmy „kataklizmu”, ale to nie koniec problemu

„Pan sędzia Zbigniew Kapiński postanowił zapytać samego siebie, czy można kwestionować legalność jego powołania do Sądu Najwyższego” – napisał sędzia Wróbel w mediach społecznościowych.

 

Reklama
Reklama

Matczak: o neosędziach będą decydować neosędziowie

– O tym, czy można podważać neosędziów, będą decydować neosędziowie – mówi nam prawnik prof. Marcin Matczak z UW, współautor „Niepoprawnika” w Kanale Zero. Ocenia, że to „kolejny symbol tego, jak bardzo polskie sądownictwo tkwi w chaosie, który prawdopodobnie jest nie do rozwiązania”.

– Pan neoprezes Kapiński próbuje sam, siłą neosędziów, przemienić neosędziów w prawdziwych sędziów – kontynuuje prawnik.

Bestialskie zabójstwo na Nowym Świecie. Proces ruszy od nowa. Powód: neosędzia

– Sędziowie, którzy podważają wyroki, czy też neowyroki, nie działają z pobudek indywidualnych, ale dlatego, że mają orzecznictwo Sądu Najwyższego, wcześniejsze orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które wskazują, że powołania neosędziów były wadliwe – dodaje.

Uchwała SN, wydana na podstawie ustawy jest ponadto – jak wskazuje ekspert – w hierarchii aktów prawnych niżej niż wyrok TSUE, czy ETPCz wydany na podstawie prawa międzynarodowego.

„Próba magicznego zaklęcia”

Ewentualna uchwała, która ma zapaść na początku listopada, to według naszego rozmówcy „próba magicznego zaklęcia, które ma sprawić, że świat będzie piękny i pozbawiony tego problemu”, ale jednocześnie „wypowiadać się w sprawie będą osoby, których problem dotyczy”.

Reklama
Reklama

Wskazuje, że jest to sprzeczne z prawniczą zasadą „Nemo iudex in causa sua” (łac. Nie można być sędzią we własnej sprawie). – Neosędziowie będą chcieli swoją własną uchwałą powiedzieć, że są sędziami – dopowiada.

Wyrok w sprawie skatowanego strusia uchylony. Powodem tzw. neosędzia

– To absolutnie niczego nie rozwiąże – ocenia prof. Matczak. – Skutkiem prawnym może być pogłębienie dualizmu i pogłębienie chaosu – dodaje. Część sędziów uznawać będzie tzw. uchwałę trzech izb Sądu Najwyższego, a część – przede wszystkim tzw. neosędziowie – ewentualną nową uchwałę.

Jak zatem rozwiązać ten problem? Ekspert wskazuje na jedno rozwiązanie: ustawa. – Nie ma szans, że w ramach sądownictwa się to rozwiąże. Sędziowie będą się przerzucali uchwałami – ocenia prof. Marcin Matczak.

 

Pytania skierowane przez Zbigniewa Kapińskiego dot. kwestii podważania przez sąd i organy państwa skuteczności powołania na urząd sędziego przez prezydenta RP oraz tego, czy takie podważanie statusu – na przykład sędziów powołanych po 2017 r. – może skutkować odpowiedzialnością sędziego wydającego orzeczenie kwestionujące powołanie innego sędziego.

O sprawie jakie pierwszy napisał portal OKO.press. 

Uchwała trzech izb SN – o co chodzi? 

Jeszcze w styczniu 2020 r. w uchwale trzech połączonych Izb SN: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych stwierdzono, że sprzeczność składu z przepisami prawa zachodzi m.in. wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego SN na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami noweli ustawy o KRS z grudnia 2017 r.

Reklama
Reklama

Na mocy wprowadzonych wtedy zmian, sędziowską część (15 na 25 członków) KRS zaczął wybierać Sejm, a nie – jak do 2018 r. – sędziowskie zgromadzenia.

W podejmowaniu uchwały ze stycznia 2020 r. nie brali udziału sędziowie z ówczesnej Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej oraz kilku sędziów z Izby Cywilnej SN – wszyscy oni powołani po 2017 r.

Reklama
Reklama