
Łukasz Sz. został skazany na cztery lata więzienia za zabicie strusia Zenka na terenie Traperskiej Osady w Bolechówku. Teraz jego obrona domaga się obniżenia kary do dwóch lat. Kwestionuje też status sędziego, który wydał wyrok.
- Struś Zenek został śmiertelnie skatowany w styczniu 2025.
- Wyrok w sprawie zwierzęcia został uchylony.
- Według sądu, w poprzednim przewodzie orzekał tzw. neosędzia.
Jak podała dzisiaj fundacja Viva! Sąd Apelacyjny w Poznaniu zdecydował, że wyrok w sprawie skatowania strusia Zenka zostaje uchylony. Powodem jest orzekanie przez tzw. neo-sędziego.
Brutalny atak na strusia
Według opisu sprawy Łukasz Sz. nocą przeciął ogrodzenie i wtargnął na teren Traperskiej Osady w Bolechówku koła Poznania. Następnie zaatakował przebywającego w niej, udomowionego strusia Zenka. Według ustaleń bił zwierzę kijem, kopał oraz ciągnął za skrzydła i szyję.
Struś doznał licznych obrażeń zewnętrznych oraz wielonarządowych obrażeń wewnętrznych. Jednym z nich było przerwanie ciągłości przełyku. Zenek zmarł w wyniku krwotoku wewnętrznego.
Adwokat Katarzyna Topczewska, pełnomocnik Fundacji Viva! oraz Pana Jarosława Tylkowskiego - właściciela strusia, na swoim profilu na Facebooku napisała, że „z korespondencji między oskarżonymi wynika wprost, że Łukasz Sz. szedł tam z zamiarem zgwałcenia strusia, a następnie jego zabicia. Jego kolega filmował ten czyn”
Obrona złożyła apelację
Za zabicie strusia, sąd pierwszej instancji wymierzył Łukaszowi Sz. karę czterech lat pozbawienia wolności oraz 15-letni zakaz posiadania zwierząt. Łączny wyrok za pozostałe czyny – przestępstwa narkotykowe, niszczenie mienia i groźby karalne – wyniósł siedem lat pozbawienia wolności.
Czytaj także: Ary głodzą najmłodsze pisklęta. Badaczka podrzuca je dzikim „przybranym rodzicom”
Jednak sąd apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.
Spór o status sędziego
- Orzekający w tej sprawie skład sądu pierwszej instancji, z racji udziału w nim sędziego Roberta Grzesia, nie spełnia kryteriów niezależności i bezstronności przynależnych sądowi ustanowionemu ustawą. Konsekwencją tego było uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania - powiedziała natomiast sędzia Izabela Pospieska, cytowana przez Radio Poznań.
Czytaj także: Dziki w miastach to bomba z opóźnionym zapłonem? „Nie można ich wiecznie głaskać”
Może zainteresuję Cię również: