Reklama
Reklama
Reklama

Nowe limity cen z niespodzianką dla kierowców. Jedno paliwo w górę

Nowy,Targ,,Poland,-,June,08,,2026:,A,Man,Refuelling
W środę na stacjach benzyna tańsza niż we wtorek, ale olej napędowy nieco droższy (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Jak wygląda sytuacja na stacjach paliw w środę 21 października? W porównaniu z wtorkiem benzyna tanieje, a za olej napędowy trzeba zapłacić nieco więcej niż dotychczas (do 7,98 zł za litr). Niższe ceny paliw wynikają z kolejnej odsłony rządowego pakietu osłonowego CPN. Wsparcie omija jednak kierowców aut na gaz.

  • Rząd nie planuje rozszerzenia programu Ceny Paliwa Niżej o LPG, jednak resort energii nie przewiduje, by cena autogazu przekroczyła 4 zł za litr.
  • Wsparcie cenowe finansowane jest z 60-procentowego podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
  • Pakiet ma obowiązywać do końca 2026 r.

Święta z droższym jedzeniem. Ekonomista mówi, czego możemy się spodziewać

Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem Ministra Energii, w środę 21 października kierowców na stacjach paliw czekają korekty cenowe. Tankujący benzynę odczują ulgę – maksymalny koszt litra odmiany 95 został ustalony na poziomie 6,70 zł (wobec 6,79 zł we wtorek), a wersja 98 nie może kosztować więcej niż 7,43 zł za litr (spadek z 7,56 zł).

Nowe stawki na stacjach. Diesel delikatnie w górę

Minimalny wzrost dotknął natomiast posiadaczy pojazdów z silnikiem Diesla. Stawka za olej napędowy podskoczyła do maksymalnie 7,98 zł za litr, co oznacza wzrost o jeden grosz w porównaniu do wtorkowego limitu.

Reklama
Reklama

Pułapy cenowe ogłaszane są codziennie przez resort energii i wyznaczają maksymalny poziom, jakiego właściciele stacji nie mogą przekroczyć pod groźbą dotkliwych sankcji finansowych. Zapowiedź kolejnych stawek, które będą obowiązywały w czwartek, poznamy w środowym obwieszczeniu.

Listopad nie powtórzy scenariusza z ostatnich lat. Prognoza pogody na pięć tygodni

Ustalanie limitów na dystrybutorach to trzon trzeciej edycji rządowej tarczy pod nazwą Ceny Paliwa Niżej (CPN). Program ma na celu zamrożenie gwałtownych skoków cenowych i odciążenie portfeli Polaków. Z mechanizmu osłonowego wyłączono jednak użytkowników aut z instalacją LPG, co wywołuje sporo pytań ze strony kierowców.

Co z cenami LPG?

Do sprawy odniósł się bezpośrednio minister energii Miłosz Motyka. Podczas wystąpienia na antenie RMF FM jasno zaznaczył, że rząd nie zamierza interweniować na rynku autogazu.

– Nie ma planów, aby w tym zakresie podejmować interwencję. Najistotniejsze wzrosty cen notowaliśmy w segmencie diesla i benzyny. Dlatego przyjęliśmy pakiet CPN. Dzięki temu pakietowi można przy dystrybutorze zapłacić mniej o 1,30 – 1,40 zł na litrze – powiedział Motyka.

Motyka uspokajał równocześnie, że obawy o przebicie granicy 4 zł za litr LPG są nieuzasadnione.

– Nie widzimy dzisiaj takich scenariuszy. Nie planujemy rozszerzenia pakietu CPN, który jest i tak największym takim pakietem osłonowym w Unii Europejskiej. To niespełna 10 mld zł, które państwo wygospodaruje na obniżenie cen paliw w tym roku – zauważył Motyka.

Reklama
Reklama

Obniżki na stacjach paliw 

Funkcjonowanie pakietu CPN stało się możliwe dzięki wejściu w życie nowych regulacji dotyczących opodatkowania nadmiarowych dochodów koncernów paliwowych. Ustawa ta dała zielone światło dla czasowej obniżki stawek akcyzy oraz podatku VAT na paliwa płynne. Głównym źródłem finansowania całej operacji jest nowa danina nakładana na przedsiębiorstwa, które zanotowały ponadprzeciętne zyski w okresie zawirowań rynkowych.

Zgodnie z przyjętymi założeniami cały program wsparcia potrwa do końca 2026 r., a jego łączny budżet oszacowano na około 5 mld zł. Nowo wprowadzone przepisy nakładają 60-procentowy podatek od nadwyżkowych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych, wygenerowanych między 1 marca 2026 r. a 31 marca 2027 r. Podatek obejmie zarówno krajowych producentów, jak i podmioty sprowadzające paliwa z zagranicy na podstawie odpowiednich koncesji.

Opodatkowaniu podlega nadwyżka przychodów wykraczająca poza poziom wynikający z historycznej marży z 2025 r., powiększonej o dodatkowe 20 proc. Przepisy wyznaczają priorytetowo minimalną marżę referencyjną na poziomie 2 proc. Dla podmiotów, które nie zajmują się bezpośrednią produkcją paliw, wysokość obciążenia podatkowego nie będzie mogła przekroczyć połowy ich dochodu lub zysku netto.

Reklama
Reklama

Obostrzenia mają być rygorystycznie egzekwowane – za ignorowanie wytycznych dotyczących maksymalnych cen detalicznych stacjom paliw grozi kara pieniężna sięgająca nawet 1 mln zł.

Może zainteresuje Cię także:

Reklama
Reklama