
Już w najbliższy weekend wracamy do czasu zimowego. W nocy z 24 na 25 października przestawiamy zegarki z godziny 3.00 na 2.00. Choć zdecydowana większość Europejczyków chce zniesienia tego obowiązku, Unia Europejska opublikowała harmonogram zmian aż do 2031 r.
- Przejście na czas zimowy nastąpi w nocy z 24 na 25 października poprzez cofnięcie wskazówek z 3.00 na 2.00.
- Bruksela wyznaczyła nowe daty zmian na lata 2027–2031, mimo że aż 84 proc. obywateli UE opowiada się za ich likwidacją.
- Odejście od przestawiania zegarków utknęło w martwym punkcie z powodu braku porozumienia między państwami członkowskimi.
Przesuwanie wskazówek z czasu letniego na zimowy i odwrotnie to stały rytuał w państwach Unii Europejskiej. Ogólne zasady i spójność terminów we wspólnocie gwarantuje dyrektywa z 2001 r., z kolei wyznaczenie konkretnych dni leży w gestii Komisji Europejskiej.
Nowy harmonogram zmiany czasu
W opublikowanym w tym roku komunikacie Bruksela przedstawiła oficjalny kalendarz przestawiania zegarków na lata 2027–2031. Według nowego harmonogramu zegarki przestawimy:
- w 2027 r. - w niedziele 28 marca i 31 października;
- w 2028 r. - w niedziele 26 marca i 29 października;
- w 2029 r. - w niedziele 25 marca i 28 października;
- w 2030 r. - w niedziele 31 marca i 27 października;
- w 2031 r. - w niedziele 30 marca i 26 października.
Ogólna zasada dotycząca ostatniego weekendu marca i października zostaje zatem utrzymana.
Który czas jest lepszy: letni czy zimowy? Naukowcy znaleźli odpowiedź
Problemy ze zmianą czasu
W Polsce formalną podstawą prawną dla tego procederu pozostaje krajowe rozporządzenie szefa rządu, obowiązujące w latach 2022–2026. Najbliższy czas zimowy potrwa do 28 marca 2027 r.
Choć mechanizm ten wprowadzono ponad sto lat temu z myślą o efektywniejszym wykorzystaniu światła słonecznego, dziś jego pierwotny sens ekonomiczny praktycznie zanikł. Zmiana czasu nie generuje już zauważalnych oszczędności w zużyciu energii elektrycznej.
Co więcej, eksperci powołują się na badania naukowe wskazujące na niekorzystny wpływ tej procedury na zdrowie. Przestawianie zegarków zaburza naszą naturalną równowagę biologiczną, rozbijając relacje między czasem słonecznym, zegarowym a ludzkim organizmem.
Mimo sprzeciwu zmiana czasu wciąż obowiązuje
Przestawianie wskazówek co pół roku to także realne obciążenie finansowe. Sektor logistyczny, przedsiębiorstwa pracujące w trybie wielozmianowym czy globalne instytucje finansowe rozliczające transakcje elektroniczne ponoszą spore koszty związane z koniecznością dostosowywania swoich systemów. Z tych powodów na forum europejskim od lat trwa burzliwa debata nad likwidacją tej praktyki.
Wielka szansa na reformę pojawiła się w 2018 r., kiedy Komisja Europejska zaproponowała odejście od zmiany czasu. Inicjatywa uzyskała wówczas silny mandat społeczny – w rekordowych konsultacjach publicznych wzięło udział 4,6 mln osób, z których aż 84 proc. opowiedziało się za rezygnacją z przestawiania zegarków. Chociaż Parlament Europejski poparł projekt, wniosek utknął w Radzie UE.
Czas letni czy zimowy?
Ostatnie oficjalne rozmowy na szczeblu Rady odbyły się w 2019 r. Zasadniczym problemem okazał się brak zgody między poszczególnymi stolicami co do tego, który czas – letni czy zimowy – powinien obowiązywać na stałe.
Próbę przełamania klinczu podjęła polska prezydencja w pierwszej połowie 2025 r., organizując rozmowy techniczne. Większość państw podtrzymała jednak swoje dotychczasowe obawy, wskazując dodatkowo na brak kompleksowej oceny skutków ze strony KE. W efekcie ostateczna decyzja wciąż nie zapadła, a Europejczykom pozostaje szykować się na kolejną zmianę czasu.