Reklama

Olimpijski handel obywatelstwem. "Igrzyska nie są już rywalizacją państw"

Reklama

– Chcesz zostać Hiszpanem, Brytyjczykiem, Amerykaninem? Wyjedź, znajdź pracę, weź kredyt, potem złóż dokumenty i po kilku latach, nierzadko to nawet lat dziesięć, zostaniesz. No, chyba że jesteś sportowcem, a wtedy to zupełnie inna sprawa – ironizuje Maria Stepan w materiale na Kanale Zero.

OLIMPIJSKA GIEŁDA PASZPORTÓW. IGRZYSKA NARODÓW CZY IGRZYSKA OBŁUDY?
OLIMPIJSKA GIEŁDA PASZPORTÓW. IGRZYSKA NARODÓW CZY IGRZYSKA OBŁUDY?/youtube.com: Kanał Zero (fot. Zero.pl / Zero.pl)
  • W materiale w Kanale Zero Maria Stepan pyta o sens przyznawania sportowcom obywatelstw na igrzyska. 
  • W opinii dziennikarki proceder jest niezwykle częsty i w zasadzie znormalizowany. Istnieje wiele przykładów osób, które na przestrzeni lat reprezentowały wiele różnych krajów. 
  • W tej dziedzinie interesy państw często są zbieżne z interesami samych sportowców.

Reklama

Trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Reprezentanci 93 państw zmagają się w 16 dyscyplinach, a Maria Stepan pyta, czy ktoś, kto obywatelstwo otrzymał na trzy miesiące przed olimpiadą, rzeczywiście ma z reprezentowanym państwem coś wspólnego. 

Ilu Francuzów tańczy we francuskiej parze tanecznej?

Łyżwiarska para taneczna reprezentująca Francję na tegorocznych Igrzyskach Olimpijskich to Laurence Fournier Beaudry i Guillaume Cizeron. – Tyle tylko, że Baudry została Francuzką w listopadzie, trzy miesiące temu – przypomina Stepan i wyjaśnia, że łyżwiarka wcześniej reprezentowała Kanadę, skąd pochodzi.

– Takich strategicznych przeprowadzek, "naturalizacji" – jak to się pięknie i w sumie obłudnie nazywa – przed igrzyskami jest o wiele więcej – wyjaśnia dziennikarka. 


Reklama


Reklama

Stepan pyta: Po co komu ten handel obywatelstwem?

W tańcach na lodzie ponad połowa par olimpijskich ma co najmniej jednego naturalizowanego zawodnika. Tańce na lodzie w dodatku to żaden wyjątek, takich naturalizowanych dyscyplin, jest o wiele więcej – mówi dziennikarka i pyta – Po co komu ten handel obywatelstwem?

Jak się okazuje, odpowiedzi jest co najmniej kilka. Po pierwsze, są sami sportowcy, na przykład sportowcy rosyjscy, którzy chcą brać udział w rywalizacji. 

– Po napaści Rosji na Ukrainę wielu z nich oficjalnie po prostu z Rosji wyjechało i rozjechało się po świecie. Ilu z nich zrzekło się obywatelstwa tak jawnie wprost? W proteście przeciwko temu, co ich kraj wyprawia na Ukrainie? Dobre pytanie. Oficjalnych danych nie ma – wyjaśnia dziennikarka.


Reklama

I dodaje: – W każdym razie pełna rezygnacja z rosyjskiego obywatelstwa jest wyjątkiem. W sumie dziennikarze naliczyli wśród wszystkich dyscyplin sportowych świata kilkadziesiąt takich osób. Większość rosyjskich sportowców, i tu już mowa o setkach, zachowała rosyjskie obywatelstwo i postarała się o drugie.


Reklama

Czasem to poszczególne kraje, zamiast kształcić własnych zawodników, wolą za nich zapłacić – opowiada Stepan. – Chyba najbardziej ekstremalny przykład to reprezentacja Chin na poprzednich Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2022 r.

Według dziennikarki 16 z 25 sportowców urodziło się poza Chinami. Stepan przytacza też pojawiające się teorie, że w reprezentacji hokejowej Chin tylko sześciu hokeistów było rzeczywiście Chińczykami od urodzenia.

– W każdym razie na pewno 11 zawodników Chińczycy przywieźli sobie z Kanady. Kilku kolejnych przyjechało ze Stanów i jeden z Rosji – dodaje dziennikarka. 


Reklama

Pytanie o to, czy tak właśnie wyglądać powinna owa "szlachetna rywalizacja między narodami", powraca w toku całego materiału, ale odpowiedź Stepan pozostawia widzom. 


Reklama