– Chcesz zostać Hiszpanem, Brytyjczykiem, Amerykaninem? Wyjedź, znajdź pracę, weź kredyt, potem złóż dokumenty i po kilku latach, nierzadko to nawet lat dziesięć, zostaniesz. No, chyba że jesteś sportowcem, a wtedy to zupełnie inna sprawa – ironizuje Maria Stepan w materiale na Kanale Zero.

- W materiale w Kanale Zero Maria Stepan pyta o sens przyznawania sportowcom obywatelstw na igrzyska.
- W opinii dziennikarki proceder jest niezwykle częsty i w zasadzie znormalizowany. Istnieje wiele przykładów osób, które na przestrzeni lat reprezentowały wiele różnych krajów.
- W tej dziedzinie interesy państw często są zbieżne z interesami samych sportowców.
Trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Reprezentanci 93 państw zmagają się w 16 dyscyplinach, a Maria Stepan pyta, czy ktoś, kto obywatelstwo otrzymał na trzy miesiące przed olimpiadą, rzeczywiście ma z reprezentowanym państwem coś wspólnego.
Ilu Francuzów tańczy we francuskiej parze tanecznej?
Łyżwiarska para taneczna reprezentująca Francję na tegorocznych Igrzyskach Olimpijskich to Laurence Fournier Beaudry i Guillaume Cizeron. – Tyle tylko, że Baudry została Francuzką w listopadzie, trzy miesiące temu – przypomina Stepan i wyjaśnia, że łyżwiarka wcześniej reprezentowała Kanadę, skąd pochodzi.
– Takich strategicznych przeprowadzek, "naturalizacji" – jak to się pięknie i w sumie obłudnie nazywa – przed igrzyskami jest o wiele więcej – wyjaśnia dziennikarka.
Stepan pyta: Po co komu ten handel obywatelstwem?
– W tańcach na lodzie ponad połowa par olimpijskich ma co najmniej jednego naturalizowanego zawodnika. Tańce na lodzie w dodatku to żaden wyjątek, takich naturalizowanych dyscyplin, jest o wiele więcej – mówi dziennikarka i pyta – Po co komu ten handel obywatelstwem?
Jak się okazuje, odpowiedzi jest co najmniej kilka. Po pierwsze, są sami sportowcy, na przykład sportowcy rosyjscy, którzy chcą brać udział w rywalizacji.
– Po napaści Rosji na Ukrainę wielu z nich oficjalnie po prostu z Rosji wyjechało i rozjechało się po świecie. Ilu z nich zrzekło się obywatelstwa tak jawnie wprost? W proteście przeciwko temu, co ich kraj wyprawia na Ukrainie? Dobre pytanie. Oficjalnych danych nie ma – wyjaśnia dziennikarka.
I dodaje: – W każdym razie pełna rezygnacja z rosyjskiego obywatelstwa jest wyjątkiem. W sumie dziennikarze naliczyli wśród wszystkich dyscyplin sportowych świata kilkadziesiąt takich osób. Większość rosyjskich sportowców, i tu już mowa o setkach, zachowała rosyjskie obywatelstwo i postarała się o drugie.
– Czasem to poszczególne kraje, zamiast kształcić własnych zawodników, wolą za nich zapłacić – opowiada Stepan. – Chyba najbardziej ekstremalny przykład to reprezentacja Chin na poprzednich Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2022 r.
Według dziennikarki 16 z 25 sportowców urodziło się poza Chinami. Stepan przytacza też pojawiające się teorie, że w reprezentacji hokejowej Chin tylko sześciu hokeistów było rzeczywiście Chińczykami od urodzenia.
– W każdym razie na pewno 11 zawodników Chińczycy przywieźli sobie z Kanady. Kilku kolejnych przyjechało ze Stanów i jeden z Rosji – dodaje dziennikarka.
Pytanie o to, czy tak właśnie wyglądać powinna owa "szlachetna rywalizacja między narodami", powraca w toku całego materiału, ale odpowiedź Stepan pozostawia widzom.