Reklama
Reklama
Reklama

Polskie czołgi K2 na straży strategicznego odcinka granicy z Rosją. Co z usterkami?

Orzysz,,Poland,August,01,2025:,A,Polish,Army,Tank,Drill
Czołg K2 - zdjęcie ilustracyjne (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

W położonym w strategicznym miejscu na polsko-rosyjskim pograniczu Braniewie mieszczą się koszary 9. Brygady Kawalerii Pancernej. Niedaleko znajduje się zmilitaryzowany przez Rosjan obwód królewiecki. Na straży polskiej granicy stoją nowe południowo-koreańskie czołgi K2, w które jest przezbrajana jednostka. Radio Zet twierdzi, że dosłownie stoją, ponieważ mają usterki. Zweryfikowaliśmy to w Agencji Uzbrojenia.

  • Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie nieprawidłowości dotyczących usług doradczych dotyczących sprzedaży koreańskich czołgów K2 Polsce – podał Mariusz Gierszewski z Radia ZET i Dominika Długosz z „Newsweeka”. Z ich artykułu dowiadujemy się, że „w wojskowych warsztatach – głównie w Braniewie – stoi około 30 czołgów K2, które uległy różnym uszkodzeniom, część z nich to usterki związane z silnikami”.
  • Redakcja Zero.pl skontaktowała się z Agencją Uzbrojenia, by dowiedzieć się, co z czołgami K2
  • 9. Brygada Kawalerii Pancernej do końca 2026 r. będzie miała dwa bataliony czołgów K2, po 58 maszyn każdy. W ostatnich miesiącach jednostka otrzymała kilkadziesiąt nowych maszyn.

Czytaj także: Prawdziwe Gwiezdne Wojny. Polski satelita, ograniczony Starlink i rosyjski front

Do Braniewa dotarła kolejna dostawa czołgów K2 Black Panther. To – oprócz amerykańskich Abramsów – druga nowoczesna maszyna, na której bazuje modernizacja polskich jednostek pancernych. Informacja o dostawie nowych czołgów znalazła się jednak w cieniu kontrowersji, które pojawiły się w mediach.

Co prawda, prokuratura umorzyła śledztwo nie dopatrując się fikcyjnych faktur przy obsłudze zamówienia z Republiką Korei, ale w tym samym artykule Radia ZET podano, że 30 czołgów ma usterki.

Reklama
Reklama

– Nie są to krytyczne usterki – zaznacza w rozmowie z Zero.pl, rzecznik Agencji Uzbrojenia, pułkownik Grzegorz Polak.

– Usterki nie odstają od innych, przy tego typu sprzęcie wojskowym. Nie są to wady sprzętu, którymi należałoby się bardziej przejmować. Nie jest to nic krytycznego. Mamy pełne wsparcie naszych wyszkolonych żołnierzy i tych, którzy oferują nam w ramach gwarancji  naprawy. To wszystko jest zapisane w kontrakcie. Umowa jest realizowana. Nadzór techniczny jest, także gwarancje są, nie budzi to naszych obaw – dodaje przedstawiciel AU.

Oprócz K2, 9. Brygada użytkuje czołgi PT-91 Twardy, czyli zmodernizowaną wersję T-72 pamiętającego czasy Układu Warszawskiego.

Do końca 2026 r. w uzbrojeniu Wojska Polskiego będzie ponad 570 czołgów pochodzących z ostatnich pancernych kontraktów. Oprócz Abramsów, nasza armia będzie dysponować prawie 200 czołgami K2 Black Panther (w wariacji pomostowej czyli „GF” – gap-filler).

Czołg K2 jest podstawową bronią pancerną Korei Południowej. Na przestrzeni dekady Seul rozwiązał problemy usterkowe ze skrzynią biegów oraz montażem silników DV27K. Prawdopodobnie usterki w polskich maszynach dotyczą nie samego wykonania silnika, ale jego montażu.

Reklama
Reklama

Nie ma, póki co, informacji o całkowitym uziemieniu floty czołgów. Na ok. 200 czołgów, 30 maszyn to ok. 15 procent. Zgodnie z Wojskowym Współczynnikiem Gotowości Technicznej w krajach NATO za optymalny wynik uznaje się nawet 80 proc. sprawnej floty pojazdów. Przykładowo: Defence Express alarmował w 2023 r. że gotowość bojowa czołgów Leopard 2 w Republice Federalnej Niemiec jest na poziomie poniżej 30 proc.

Nie zmienia to jednak faktu, że każde takie zgłoszenie o usterkach powinno być alarmujące, zarówno dla MON, jak i producenta, oraz pilnie rozwiązane. Zwłaszcza że są ambitne plany współpracy z polonizacją czołgu, a położenie Braniewa nie zostawia marginesu na błędy. Nie bagatelizując problemu, nie składajmy jednak czołgu K2 do trumny, ponieważ to maszyna z potencjałem.

K2PL lepszy od oryginału

Polska wersja będzie lepiej opancerzona i uzbrojona w zdalnie sterowany dodatkowy moduł na wieży. Koreańczycy wyciągają wnioski z wojny rosyjsko-ukraińskiej i nowe czołgi K2 mają być wyposażone w zagłuszacze bezzałogowców oraz lepszy system aktywnej obrony pojazdu.

Pierwszą umowę na dostawę do Polski 180 południowokoreańskich czołgów K2 podpisano w lipcu 2022 r., gdy szefem MON był Mariusz Błaszczak. Był to początek współpracy planowanej na dekady między Warszawą a Seulem, ponieważ podpisano także ramową umowę na tysiąc czołgów, z czego ponad 800 ma zostać spolonizowanych, a ich produkcja umiejscowiona w Polsce. W drugiej umowie wykonawczej zatwierdzono 180 czołgów K2, w tym 64 egzemplarze K2PL, czyli spolonizowanej wersji czołgu.

Reklama
Reklama

Współpraca z Republiką Korei nie obejmuje wyłącznie czołgów, ale także zakup armatohaubic K9, artylerii rakietowej K239 Chunmoo, samolotów szkolno-bojowych FA-50.

Czołg K2 jest nowoczesną konstrukcją z wykorzystaniem np. hydropneumatycznego zawieszenia, które pozwala się pojazdowi wychylać lub chować za przeszkodami terenowymi.

Zaawansowany system celowniczy pozwala na precyzyjniejsze strzelanie w ruchu. Warto jednak wspomnieć, że charakterystyka czołgu K2 wynika z ukształtowania terenowego w Korei oraz złowrogiego cienia na północy, czyli zagrożenia ze strony Republiki Ludowo-Demokratycznej Korei (KRLD).

Plusy i minusy K2

Dla Wojska Polskiego ma to swoje plusy i minusy. Zdecydowanie to, że wojska Republiki Korei przygotowują się do konfrontacji z armią o filozofii wojny podobnej do Federacji Rosyjskiej (brak poszanowania dla życia żołnierzy, kluczowy udział artylerii, szturmy zmechanizowane, zmotoryzowane i piesze) oraz podobnej rodzinie broni poradzieckiego autoramentu jest dużym plusem w zakupie K2.

To czołg przygotowywany do wojny z przeciwnikiem podobnie walczącym do Rosji. Notabene, Korea Północna wysłała swój kontyngent wojskowy na pomoc Rosji przeciw Ukrainie.

Od Korei Południowej różni nas wszelako ukształtowanie terenu. Wojska południowokoreańskie są szykowane do obrony w terenie górzystym oraz gęsto zurbanizowanym, a nie równinnym.

Reklama
Reklama

Dlatego czołg K2 jest lżejszy od Abramsów (55 ton w porównaniu do nawet 70 ton), zdolny do manewru zarówno na grząskich polach ryżowych i w górach. Pojazd daje komfort załodze bez względu na pogodę, K2 przygotowano do walki w ostrych warunkach atmosferycznych.

Seul wszedł przebojem na rynek uzbrojenia w 2022 r., bo dysponował dostępnością produkcji i technologii, z czego skorzystała Polska. W tamtym czasowym oknie geopolitycznym nie było innego tak otwartego partnera, który dawałby zarówno liczbę, jak i jakość. Mówi się, że zaawansowanego uzbrojenia nie kupi się „z półki”, ale tak to wówczas wyglądało.

Czołg K2 nie jest więc idealny jak na polskie równinny i względnie małe miasta pod względem obszaru, który zajmują. Potrzebuje silniejszego opancerzenia i upgrade’u idącego w stronę wniosków z Ukrainy, stąd prawdziwą adaptacją koreańskiej technologii na polski teren będzie właśnie K2PL.

Na obronę K2 należy jednak zaznaczyć, że deklasuje on nawet bez polonizacji czołgi radzieckie – T-64 (wykorzystywane przez KRLD) i T-72 wykorzystywane przez Rosję. Jest od nich cięższy i ma konstrukcję nowszej generacji niż radziecka technologia pancerna z lat 60’ i 70’ ubiegłego wieku. W starciu z nowszym T-90M, K2 ma przewagę na dalszych dystansach i w świadomości sytuacyjnej załogi, którą daje zaawansowana elektronika pojazdu. Strzela z armaty 120 mm.

Reklama
Reklama