Reklama
Reklama
Reklama

Mieszkańcy Lubelszczyzny słyszeli „głośny motor”. Poszukiwania zakończone

hu5bnzqxwaatirk
Żołnierze WOT w czasie poszukiwań - zdjęcie ilustracyjne (fot. x.com/terytorialsi / x.com/terytorialsi)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Zakończono akcję poszukiwania niezidentyfikowanego obiektu latającego, o którym alarmowali mieszkańcy. Nic nie znaleziono. W nocy z soboty na niedzielę mieszkańców obudził głośny dźwięk „motoru”. Co się wydarzyło? Incydent mógłby zweryfikować powszechny system akustycznej detekcji stosowany na Ukrainie ale w Polsce jest używany wyłącznie eksperymentalnie.

  • Akcję zakończono w poniedziałek po południu, nie znaleziono niepokojącego obiektu ani szczątek.
  • Od niedzielnego poranka w okolicach Zalewu Zemborzyckiego nieopodal Lublina służby przeczesywały teren. Doszło do tego po zgłoszeniach mieszkańców. Usłyszeli oni dochodzący z nieba dźwięk głośnego „motoru”.
  • Równolegle Federacja Rosyjska przez najbliższe 30 dni ma przeprowadzić intensywną kampanię nalotów dronowo-rakietowych na Ukrainę celem sparaliżowania na czas zimy lokalnej krytycznej infrastruktury. Zwiększa to ryzyko przedarcia się w przestrzeń polską powietrzną rosyjskich środków napadu powietrznego lub celowe prowokacje.

Czytaj także: Z UFC do zasadzki na wschodzie Konga. Co się dzieje na tajnym froncie Trumpa?

Pierwsze zgłoszenia służby dostały ok. godziny 2 w nocy w niedzielę. Mieszkańcy słyszeli dźwięk przelatującego obiektu, nie słyszeli eksplozji.

Również w niedzielę przed godz. 22.30 mieszkańcy Lubelszczyzny otrzymali alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o treści: „UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów”. Polską przestrzeń powietrzną chroniły wówczas dyżurne myśliwce. Po północy, w poniedziałek alert RCB odwołano.

Kluczowa detekcja

Od niedzielnego poranka teren k. Zalewu Zemborzyckiego przeczesywali żołnierze 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Wspierali kilkudziesięciu policjantów. Teren przeszukiwał tzw. Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz pododdział wspierający. 

Reklama
Reklama

Incydent unaocznia, że w Polsce brakuje powszechnego systemu akustycznej detekcji, który jest standardem na Ukrainie, a który pomógłby w takich poszukiwaniach. Na czym on polega?

System Zvook oraz SkyFortress to sieć tanich detektorów akustycznych na Ukrainie bazujących na mikrofonach lub smartfonach, które przesyłają zarejestrowane dźwięki i dzięki triangulacji i sztucznej inteligencji są w stanie odróżnić nadlatujące bezzałogowce od innych obiektów jeżdżących, latających i zwierząt.

System ten jest tańszy od tradycyjnych systemów radiolokacyjnych, a w takich przypadkach o wiele skuteczniejszy, ponieważ ujawnienie danych z takiego systemu nie musi być wyłącznie domeną wojska (może nim dysponować także obrona cywilna), a także dotyczy obiektów niskolecących.

Gdyby więc jednostki policji, wojska lub wojewoda dysponowali takim systemem pod Lublinem, wystarczyłoby skonfrontować zgłoszeń mieszkańców z danymi zapisanymi przez akustyczne detektory. Co ciekawe, w Polsce takie rozwiązania mają być wdrożone, np. 3. Regionalna Baza Logistyczna Wojska Polskiego prowadzi postępowanie dotyczące nabycia akustycznych detektorów.

Nie jest to jednak wyłącznie domena wojska. Służby miejskie, nie łamiąc prawa, bo bazując na technologii dual-use, mogą takie detektory montować. Przykładem są Kielce, które zostaną wyposażone w liczne czujniki akustyczne (nawet 12 tys.) do rozlokowania na dachach budynków, wzdłuż ulic i w pobliżu infrastruktury krytycznej. System ten ma wykrywać wystrzały z broni palnej, nielegalne wyścigi samochodowe, ale także mierzyć poziom miejskiego hałasu i odnotowywać loty dronów.

Reklama
Reklama

W detektory akustyczne do celów powietrznych został w tym roku wyposażony Podlaski Oddział Straży Granicznej. Ponadto, analogiczną technologię wykorzystuje się na tzw. zaporze na granicy polsko-białoruskiej. Tam detektory sejsmiczne wyczuwają ruch na ziemi oraz naruszenia infrastruktury granicznej.

Komenda Główna Straży Granicznej rozpoczęła postępowanie na dostawę pięciu fabrycznie nowych pojazdów obserwacyjnych m.in. do wykrywania dronów. Mają trafić do funkcjonariuszy w Chełmie.

Reklama
Reklama