Reklama
Reklama
Reklama

Rumunia zestrzeliła dwa drony nad Morzem Czarnym. Rośnie napięcie przy granicach NATO

red-40
Rumuńskie myśliwce F-16 zniszczyły bezzałogowce, które naruszyły przestrzeń powietrzną kraju nad Morzem Czarnym. (fot. Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Rumuńskie myśliwce F-16 zestrzeliły dwa drony, które wleciały w przestrzeń powietrzną kraju nad Morzem Czarnym. Do incydentu doszło w czasie narastających napięć w regionie, gdzie w ostatnich dniach dochodziło do ataków na statki handlowe. NATO zapowiada dalsze dostosowywanie działań obronnych do zagrożeń.

  • Rumuńskie myśliwce F-16 zniszczyły bezzałogowce, które naruszyły przestrzeń powietrzną kraju nad Morzem Czarnym.
  • W pobliżu wybrzeży Rumunii i Bułgarii dochodziło w ostatnich dniach do kolejnych incydentów.
  • NATO zapowiada współpracę z państwami regionu i dostosowanie działań obronnych. W Brukseli zaplanowano specjalne rozmowy o bezpieczeństwie Morza Czarnego.

Rumuńskie siły powietrzne zestrzeliły w sobotę dwa bezzałogowce, które naruszyły przestrzeń powietrzną kraju nad Morzem Czarnym – poinformowało ministerstwo obrony w Bukareszcie. Według resortu maszyny zostały wykryte przez systemy radarowe, a do ich zniszczenia wykorzystano myśliwce F-16.

Pierwszy dron wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną o godz. 17.59 czasu lokalnego i został zestrzelony niespełna dwie minuty później, około 25 kilometrów na południowy wschód od miasta Sulina. Drugi pojawił się w tej samej okolicy i został zniszczony o godz. 18.05, około 20 kilometrów na wschód od miasta.

Rumuńskie władze nie podały, skąd pochodziły bezzałogowce ani jakiego były typu. Incydent nastąpił w okresie, gdy na Morzu Czarnym mnożą się zdarzenia przypisywane rosyjskim dronom.

Reklama
Reklama

Bukareszt nie potwierdził jednak, że zestrzelone w sobotę maszyny należały do Rosji.

„GTA” kontra świat. Kontrowersje, skandale, nagonki, procesy

Ataki na statki handlowe

Niepokój państw regionu wzbudzają również ataki na jednostki cywilne. Jak przypomina agencja Reuters, na początku tygodnia drony uderzyły w dwa statki handlowe stojące na kotwicy u północno-wschodnich wybrzeży Rumunii, w pobliżu Kanału Sulińskiego. To ważny element szlaków wykorzystywanych do eksportu ukraińskich towarów.

Według źródła wojskowego w NATO, na które powołał się Reuters, za ataki odpowiadały rosyjskie drony. Rumuńskie władze poszukiwały siedmiu zaginionych członków załóg.

Agencja podała również, że w ciągu dziesięciu dni w pobliżu wybrzeży Rumunii i sąsiedniej Bułgarii doszło do co najmniej pięciu kolejnych ataków na statki towarowe. Łącznie 23 marynarzy uznano za zmarłych lub zaginionych. Większość tych incydentów miała miejsce poza wodami terytorialnymi państw NATO.

Morze Czarne ma kluczowe znaczenie dla międzynarodowego transportu zbóż, surowców energetycznych i innych towarów. Zakłócenia żeglugi w tym regionie mogą więc mieć konsekwencje wykraczające poza bezpieczeństwo państw bezpośrednio zaangażowanych w wojnę w Ukrainie.

Atak na konwój dyplomatyczny na Zachodnim Brzegu. Wśród zaatakowanych Polacy

Reklama
Reklama

Rumunia informuje sojuszników. NATO szykuje rozmowy

Po sobotnim incydencie szefowa rumuńskiej dyplomacji Oana Toiu poinformowała, że Bukareszt przekazał informacje sojusznikom. Zapewniła również, że rumuńskie siły zbrojne przygotowywały się na nasilenie zagrożeń hybrydowych i nadal będą traktować priorytetowo obronę powietrzną oraz bezpieczeństwo morskie.

Kilka dni wcześniej prezydent Rumunii Nicușor Dan, po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem, mówił o potrzebie pozyskania sprzętu pozwalającego reagować na „nowy rodzaj wyzwań”.

Rutte zapowiedział z kolei, że Sojusz będzie ściśle współpracować z państwami regionu Morza Czarnego i w razie potrzeby dostosuje swoją postawę odstraszania oraz obrony.

Na wtorek w Brukseli zaplanowano specjalne spotkanie NATO poświęcone obronie i odstraszaniu w regionie Morza Czarnego. Sobotnie zestrzelenie dronów nastąpiło więc w momencie, gdy sojusznicy przygotowują rozmowy o odpowiedzi na rosnące zagrożenia.

Reklama
Reklama

NATO informowało wcześniej o zestrzeleniu w rumuńskiej przestrzeni powietrznej czterech dronów w tym roku. Kolejny incydent pokazuje, jak trudne staje się zapewnienie bezpieczeństwa na wschodniej flance Sojuszu w warunkach trwającej wojny Rosji przeciwko Ukrainie.

Reklama
Reklama