
Rosja zaatakowała ponad 15 obiektów ukraińskiej energetyki, wykorzystując ponad 320 dronów i pociski różnych typów – poinformował Wołodymyr Zełenski. Prezydent Ukrainy oskarżył jednocześnie Donalda Trumpa o osłabianie presji na Moskwę. Amerykański przywódca zawiesił stosowanie części sankcji przewidzianych w ustawie mającej zmusić Rosję do zakończenia wojny.
- Rosja zaatakowała ponad 15 obiektów ukraińskiej energetyki, wykorzystując ponad 320 dronów oraz pociski manewrujące i balistyczne.
- Zełenski ostrzega przed blackoutem i pozbawieniem milionów Ukraińców prądu oraz ogrzewania przed zimą.
- Ukraiński prezydent krytykuje Donalda Trumpa za zawieszenie części sankcji wobec Rosji i osłabianie presji na Kreml.
Rosja przeprowadziła jeden z największych ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną – przekazał w sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Według jego relacji zaatakowano ponad 15 ważnych obiektów odpowiedzialnych za wytwarzanie i przesył energii elektrycznej w różnych częściach kraju.
W nocy z piątku na sobotę Rosjanie użyli ponad 320 dronów, w tym odrzutowych bezzałogowców Shahed, a także pocisków manewrujących i balistycznych. Informacje te podał Zełenski, cytowany przez ukraińską agencję Ukrinform.
„Trwają prace naprawcze, w które zaangażowano wszystkie niezbędne służby oraz wszystkie dostępne siły ukraińskich przedsiębiorstw energetycznych” – napisał ukraiński przywódca w komunikatorze Telegram.
Jak zaznaczył, szczególnie trudna sytuacja panowała w Łucku, Równem, Żytomierzu, Winnicy, Szepetówce, Sławutyczu i Niecieszynie. Uderzenia w infrastrukturę energetyczną odnotowano również w obwodach charkowskim, kijowskim i dniepropietrowskim.
Według Zełenskiego Moskwa rozszerza operację wymierzoną w ukraiński system energetyczny. Jej celem ma być nie tylko niszczenie kolejnych obiektów, lecz także rozproszenie ukraińskich rezerw i utrudnienie przywracania dostaw prądu.
Atak nastąpił przed kolejnym sezonem zimowym, gdy sprawność infrastruktury energetycznej ma zasadnicze znaczenie dla funkcjonowania państwa i bezpieczeństwa ludności cywilnej. Zełenski ostrzegł, że Rosja próbuje doprowadzić do całkowitego blackoutu i pozbawić miliony Ukraińców energii elektrycznej oraz ogrzewania.
Po „Lalce” nadchodzi „Narnia”. Jedna decyzja obsadowa rozpaliła religijną wojnę
Zełenski uderza w Trumpa
Ukraiński prezydent wykorzystał sobotni komunikat również do skrytykowania polityki Stanów Zjednoczonych wobec Rosji. Jego zdaniem decyzja Donalda Trumpa o zawieszeniu części sankcji przewidzianych w ustawie Lindseya Grahama wysyła Moskwie sygnał, że może kontynuować działania wojenne bez obawy przed wystarczająco dotkliwymi konsekwencjami gospodarczymi.
„W czasie, gdy Rosjanie przeprowadzili tak zmasowany atak na naszą energetykę, w Ameryce, niestety, podjęto decyzję o całkowitym zignorowaniu ustawy Lindseya Grahama, która miała wywrzeć na Rosję naprawdę skuteczną presję, aby doprowadzić do zakończenia tej wojny” – napisał Zełenski.
Prezydent Ukrainy podkreślił, że przepisy nadal mogłyby pomóc w zwiększeniu presji na Kreml, gdyby Waszyngton zdecydował się je zastosować.
„Nie wolno ustępować i trzeba dążyć do zakończenia wojny. Zakończenia jej, a nie dawania Putinowi wszelkich powodów, by prowadził ją w nieskończoność” – zaznaczył ukraiński przywódca.
W jego ocenie złagodzenie presji ekonomicznej i finansowe korzyści dla Rosji mogą zachęcać Władimira Putina do dalszej eskalacji. Zełenski zaapelował też, by amerykańska opinia publiczna dostrzegła związek między rosyjskimi atakami na ukraińską infrastrukturę a decyzjami podejmowanymi w Waszyngtonie.
Vadim Brodski między Warszawą, Kijowem i Rzymem. „Koncertu Czajkowskiego na razie nie zagram”
Trump zawiesza część sankcji. W tle rosyjskie paliwa
Donald Trump podpisał ustawę Lindseya O. Grahama we wrześniu. Jej celem było zwiększenie ekonomicznych kosztów rosyjskiej agresji na Ukrainę, między innymi przez rozszerzenie sankcji oraz możliwość nakładania wysokich ceł na państwa kupujące rosyjską ropę i gaz lub pomagające Moskwie omijać restrykcje.
Jednym z najważniejszych instrumentów miały być cła sięgające 100 proc. na towary z pięciu największych importerów rosyjskich surowców energetycznych. Ustawa przewidywała również dodatkowe środki wymierzone w rosyjskie podmioty i osoby wspierające działania Kremla.
Trump wydał jednak rozporządzenie zawieszające stosowanie szerokiego zakresu sankcji i ceł przewidzianych w nowych przepisach. Uzasadnił decyzję interesem narodowym Stanów Zjednoczonych. Jak wynika z dokumentu opublikowanego przez Biały Dom, administracja ma nadal monitorować zakupy rosyjskich surowców i możliwość omijania sankcji.
Reuters zwraca uwagę, że decyzja zapadła tuż przed terminem wejścia w życie części przewidzianych w ustawie restrykcji. Jednym z powodów polityki Trumpa jest dążenie do ograniczenia cen energii w Stanach Zjednoczonych.
Dodatkowe kontrowersje wywołała zapowiedź porozumienia dotyczącego dostaw rosyjskiego oleju napędowego. Według informacji przytoczonych w depeszy PAP Trump uzgodnił z Władimirem Putinem możliwość importu łącznie 4,8 mln ton tego paliwa w ciągu najbliższych miesięcy. Zawieszenie restrykcji dotyczących rosyjskiego paliwa ma obowiązywać do kwietnia 2027 r.
W rezultacie Waszyngton znalazł się w centrum sprzeczności: z jednej strony deklaruje dążenie do zakończenia wojny, z drugiej ogranicza stosowanie instrumentów ekonomicznych, które miały zwiększyć koszty jej prowadzenia przez Rosję.
Ukraina obawia się zimy bez prądu i ogrzewania
Dla Kijowa rosyjskie uderzenia w energetykę i decyzje amerykańskiej administracji są elementami tego samego problemu: zdolności państwa do przetrwania kolejnych miesięcy wojny przy utrzymaniu dostaw energii i wsparcia zagranicznego.
Zełenski przekonuje, że Rosja celowo atakuje infrastrukturę energetyczną, aby utrudnić życie ludności cywilnej i osłabić odporność Ukrainy. Zbliżająca się zima zwiększa znaczenie każdej przerwy w dostawach prądu, ogrzewania i wody.
Prezydent Ukrainy domaga się więc nie tylko pomocy w naprawie zniszczonych obiektów, lecz także zwiększenia presji na Moskwę. W jego ocenie ustępstwa gospodarcze wobec Kremla nie przybliżają pokoju, ale mogą przedłużać konflikt.
Skala zniszczeń po ostatnim ataku i jego wpływ na dostawy energii będą zależeć od wyników trwających prac naprawczych. Na razie ukraińskie władze koncentrują się na przywracaniu funkcjonowania uszkodzonej infrastruktury i zabezpieczeniu systemu energetycznego przed kolejnymi uderzeniami.
Może Cię również zainteresuje: