Reklama
Reklama
Reklama

Rosja chce sparaliżować ukraińskie miasta. Szykuje kampanię dronowo-rakietową

Russian,Kamikazes,Combat,Drone,In,The,Sky,Against,Clouds,,War
Wizualizacja nalotu dronów w układzie delta - zdjęcie ilustracyjne (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Rosja opracowała plan miesięcznej kampanii zmasowanych ataków, które miałyby odciąć Kijów, Charków i Odessę od dostaw energii elektrycznej, wody i ogrzewania - napisał „New York Times”. Dla Polski oznacza to jeszcze większe ryzyko naruszeń przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony lub rakiety i częstsze syreny.

  • Rosja zakłada, że uderzenia rakietowe i ataki dronów na ukraińskie miasta mogą wywołać tak ogromne ludzkie cierpienie, że przyniosą jej sukces tam, gdzie poniosły porażkę rosyjskie wojska - zaznaczył dziennik.
  • Gazeta podkreśliła, że rosyjska kampania powietrzna, trwająca już piąty rok, przyniosła jak dotąd ograniczone rezultaty. Ukraina znalazła bowiem pomysłowe sposoby zestrzeliwania pocisków, a jej mieszkańcy przystosowali się do bombardowań. Nowym niebezpieczeństwem są jedna turbo-odrzutowe drony Geran-4 i Geran-5.
  • Dla Polaków duża kampania powietrzna Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie oznacza większe ryzyko naruszeń przestrzeni powietrznej, więcej prowokacji i permanentne syreny alarmowe we wschodnich województwach.

Czytaj także: Polskie baterie Patriot z problemami. „Dostawy na pewno opóźnione”

Ukraina prowadzi obecnie kampanię uderzeń dronowych na cele w Rosji, w tym na rafinerie i centra danych.  Urzędnicy i analitycy w Ukrainie przyznają jednak, że ukraińskie ataki nie są w stanie wyrządzić rosyjskiej gospodarce tak dużych szkód, jak rosyjskie uderzenia wyrządzają gospodarce Ukrainy. Obawiają się też, że Moskwa jest obecnie lepiej przygotowana do osiągnięcia celów swojej kampanii powietrznej niż na jakimkolwiek wcześniejszym etapie wojny.

Rozmówcy dziennika wymienili trzy główne czynniki, które mogą na to wskazywać. Ukraińska obrona przeciwlotnicza została osłabiona przez lata ataków oraz ograniczenie amerykańskiej pomocy wojskowej. Rosyjski arsenał rakiet i dronów powiększył się, a sama broń stała się skuteczniejsza. Z kolei ukraińska infrastruktura energetyczna jest dziś tak nadwyrężona, że pojedyncze trafienie może spowodować szkody równie poważne jak kilka uderzeń w przeszłości.

Reklama
Reklama

Czytaj także: NATO już wie, jak wygrać z Rosją. A Polska?

Rosja jest pewna, że jest w stanie zniszczyć ukraiński system energetyczny. Znajduje to odzwierciedlenie w przechwyconym planie ataku, który Kijów przedstawił europejskim urzędnikom w ubiegłym miesiącu. Kopię tego dokumentu uzyskał „New York Times”.

W planie oszacowano, że Rosja potrzebowałaby około 70 pocisków balistycznych, 720 dronów dalekiego zasięgu i 150 bomb kierowanych, aby odciąć Kijów, Charków i Odessę od dostaw wody, energii elektrycznej i ogrzewania. To mniej więcej tyle pocisków balistycznych i dronów, ile — według analizy „NYT” opartej na danych ukraińskich sił powietrznych — średnio co miesiąc przedostaje się przez ukraińską obronę przeciwlotniczą.

Chcą wyłączyć Ukrainę

W praktyce oznacza to, że Moskwa uważa, iż miesiąc ataków mógłby przynieść to, czego nie udało się jej osiągnąć podczas czterech zim ataków - zniszczenie ukraińskiego systemu energetycznego.

Jak twierdzą ukraiński urzędnik państwowy i europejski dyplomata przebywający w Kijowie, w związku z rosyjskimi atakami, miasto prawdopodobnie wejdzie w zimę z bardzo ograniczonymi własnymi mocami wytwórczymi energii elektrycznej.

Jeśli rosyjski plan ataku się powiedzie, Kijów, Charków i Odessa stracą 90 procent swoich mocy wytwórczych energii elektrycznej, dostawy ciepła spadną o 90 procent, a systemy zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków zostaną poważnie zakłócone.

Reklama
Reklama

Gazeta wskazała na niedobór systemów obrony przeciwlotniczej na Ukrainie, a przede wszystkim amerykańskich pocisków przechwytujących Patriot, które stanowią najskuteczniejszą ochronę przed pociskami balistycznymi.

W czwartek stacja CNN podała, powołując się na źródło, że Ukrainie skończyły się pociski do systemu obrony powietrznej Patriot. W rezultacie niemal żadna z rosyjskich rakiet balistycznych wystrzelona podczas ostatniej salwy nie została przechwycona.

 

Reklama
Reklama