Gdy tylko dowiedziałem się o pożarze w zakładach WB – flagowego producenta dronów w Polsce, które sprawdziły się w walkach na Ukrainie – zadzwoniłem do swojego informatora, który powiedział mi, że to „poważna” sprawa, co automatycznie wykluczyło przypadkowe zaprószenie ognia. Na szczęście nikt nie ucierpiał, a ogień udało się ugasić.
Celowy atak?
Mowa jednak o akcie z premedytacją wymierzonym w strategiczne dla Polski dronowe zakłady. Nie znamy jeszcze motywów sprawcy (lub sprawców), ale bez względu na nie, to kolejna możliwa próba podpalenia takiej fabryki w Europie. Czy jest to przypadkowa koincydencja, czy też szerszy plan – ocenią specjaliści ze służb specjalnych. Nie da się wszelako przejść obojętnie wobec faktu, że mapa podpaleń na Starym Kontynencie ma coraz więcej punktów oznaczonych jako akt sabotażu.
W tym roku było kilka głośnych pożarów w Europie pośrednio lub bezpośrednio uderzających w przemysł obronny.
W marcu wybuchł podejrzany pożar w fabryce dronów LPP Holding w Pardubicach w Czechach. W sierpniu pożar i eksplozja zniszczyły magazyn amunicji w fabryce EMCO w Belicy w Bułgarii. Niedługo po tym wydarzeniu podobny incydent miał miejsce w KNDS Ammo Italy w Colleferro, a następnie zapalił się budynek Milrem Robotics w Tallinnie w Estonii, producenta bezzałogowych pojazdów naziemnych THEMIS.
6 kwietnia doszło do serii podpaleń we Francji, które pośrednio uderzyły w przemysł obronny, ponieważ doszło do blackoutu, który dotknął oprócz domowych gospodarstw obiekty giganta zbrojeniowego MBDA (producenta m.in. rakiet) oraz KNDS (producenta armatohaubic CEASAR).
Estończycy wskazali możliwy rosyjski ślad w ataku w Tallinie. Podobnie na Rosję wskazują Litwini, którzy zmagali się z próbą podpalenia fabryki wojskowych skanerów fal radiowych.
W przypadku Włoch i Bułgarii początkowo władze dementowały, że pożar był spowodowany ingerencją z zewnątrz, aczkolwiek tym tłumaczeniom nie dano wiary. W Bułgarii przez lata miała miejsce seria aktów sabotażu wymierzonych w firmę EMCO. Z resztą, jej właściciel Emilian Gebrew jeszcze w 2022 r. dementował, że ówczesna eksplozja amunicji w magazynie była przypadkiem, a na jego osobę miały miejsce zamachy ze strony Rosjan. Z kolei włoscy śledczy nie wykluczyli zaangażowania rosyjskich dywersantów.
Sprawa pożaru w Czechach jest wielopoziomowa, ponieważ w teorii za atak odpowiadała radykalna pro-palestyńska grupa „The Earthquake Faction”, do której należeć mieli także polscy studenci.
Działalność tej grupy jest jednak analizowana pod kątem tego czy nie jest powiązana z rosyjską operacją pod fałszywą flagą, ponieważ jej profil w Internecie powstał dzień przed podpaleniem. Oficjalnym powodem podpalenia był odwet za „ludobójstwo w Gazie”. Tyle że w podpalonej fabryce nie produkowano dronów dla Izraela. Podobnie sprawy mają się z podpaleniami we Francji, gdzie sprawcy zostawili antywojenne graffity na miejscu zbrodni.
Co ze stanowiskiem rządu?
W Polsce serię podpaleń obiektów komercyjnych (z wiosny 2024 r.) i dywersję na torach kolejowych (listopad 2025 r.) wiązano z działaniem służb specjalnych Federacji Rosyjskiej. Jak jest z próbą podpalenia WB Electronics, czekamy na oficjalny komunikat rządu oraz grupy WB.
Bez względu na motywacje sprawcy, grupa WB to flagowy producent dronów wojskowych w Polsce. Odpowiada za rozwój dronizacji Wojska Polskiego i produkuje szereg cenionych bezzałogowców dla naszych żołnierzy. Atak na taką firmę – bez względu na pobudki – jest więc szalenie niepokojący.
Podstawowe drony grupy WB to:
FlyEye, czyli zaawansowany bezzałogowiec do obserwacji pola walki, kierowania artylerią lub retransmisji sygnału.
Warmate, czyli amunicja krążąca występującą w różnych wersjach i konfiguracjach. Warmate 1, 3.0, Warmate 5, a nawet Warmate 20 i Warmate 50 to wprowadzane na deski kreślarskie i uzbrojenie Wojska Polskiego doświadczeń pola walki z Ukrainy. Wspomniany Warmate 50 ma mieć w zasięgu Moskwę (1000 km).
A także Gladius 1 i Gladius 2, czyli charakterystyczny system rozpoznawczo-uderzeniowy. Gladius 2 to dron o zasięgu do 300 km, z konstrukcją kompozytową i napędem odrzutowym.


