Reklama
Reklama
Reklama

„Zaczęli przygotowywać się do mobilizacji”. Co planuje Putin?

Kreml nie porzucił jesiennych planów mobilizacji na wojnę. Rosyjscy księgowi i działy kadr w firmach są instruowane jak wspomóc wojskową ewidencję. Mnożą się ogłoszenia o prace związane z mobilizacją i zwiększa ryzyko kar za pomoc w uchylaniu się od służby wojskowej w czasie mobilizacji. Rosja ogłosi masową „brankę”?

Władimir Putin
Putin przyznaje: Rosja zmaga się z kryzysem paliwowym. (fot. ALEXANDER KAZAKOV / SPUTNIK / KREMLIN POOL / PAP / EPA)
  • Z artykuł „The Moscow Times” wynika, że do rosyjskich firm trafiły rządowe instrukcje jak współpracować z wojskową ewidencją.
  • Powodem tego wzmożenia jest przyszła mobilizacja.
  • „Menedżerowie, księgowi i pracownicy rosyjskich firm zaczęli przygotowywać się do mobilizacji pracowników” – pisze rosyjski serwis.

Firmy i organizacje czekają duże grzywny za naruszenia przeciw mobilizacji – od nieraportowania do tzw. wojenkomatów (komend uzupełnień) o przyjęciu lub zwolnieniu poborowych do pomocy w uchylaniu się od służby wojskowej w czasie mobilizacji. Kary sięgają 500 tysięcy rubli. Na polecenie Prokuratora Generalnego sprzed dwóch miesięcy znacząco wzmocniono uprawnienia, jakich mogą użyć departamenty do monitorowania prowadzenia rejestracji wojskowej oraz personelu związanego z księgowością i menadżerami za nienależne wykonywanie obowiązków.

Pracownicy do mobilizacji

Ponadto drastycznie zwiększyła się liczba ogłoszeń o pracę na stanowiska specjalistów związanych z wojskową rejestracją czy działań powiązanych z mobilizacją. Na headhunterskim rosyjskim serwisie opublikowano 2,5 tysiąca takich reklam.

O tym, że Kreml nie zrezygnował z planów mobilizacji pisze także „Wall Street Journal”. Ukraińskie media, powołując się na także na „WSJ”, raportują, że o ile pierwsza fala mobilizacji wojennej w Rosji (wrzesień 2022 r.) objęła żołnierzy rezerwy po przeszkoleniu wojskowym, tak kolejny etap obejmie ludzi z o wiele mniejszym doświadczeniem wojskowym i w gorszym stanie.

Serwis meduza.io wytypował termin ewentualnej mobilizacji na po wybory do Dumy Państwowej. Tegoroczna mobilizacja, o ile do niej dojdzie, może objąć od 300 tysięcy do 500 tysięcy zmobilizowanych. Wrześniowa „branka” w 2022 r. miała objąć ok. 300 tys. rezerwistów. Aczkolwiek trzeba pamiętać, że pomimo przerażającej wielkiej żołnierskiej masy, generuje to kolejne problemy logistyczne dla Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Co prawda Rosja wyciąga wnioski z wojny, ale wciąż jej doktryna militarna jest zcentralizowana, potęgująca straty na froncie i kłopoty z zaopatrzeniem.

Kryzys paliwowy?

Do tego, w Rosji występuje kryzys paliwowy, który może przełożyć się na armię. Taką żołnierską masę Rosja musi umundurować, przewieźć, nakarmić, wyszkolić i uzbroić. Kreml musi się także liczyć z oporem społecznym. Głównym powodem, dla którego Władimir Putin prowadzi wojnę siłami głównie żołnierzy kontraktowych jest właśnie potencjalny opór społeczny wobec mobilizacji. Jeszcze w lipcu, Instytut Studiów nad Wojną raportował, że Moskwa przygotowuje się na opór społeczny w kraju.

Reklama
Reklama

Piszą to sami Rosjanie.

– Jest początek lata, a postępy praktycznie stanęły w miejscu (…) Głównym i najbardziej przerażającym powodem tego są wrogie drony. Wróg dosłownie zasypał dronami linię frontu i bezpośrednie zaplecze. W rezultacie nasze grupy szturmowe nie mogą nawet podnieść głowy, nie mówiąc już o ataku - napisał na Telegramie Andriej Gurulew, rosyjski deputowany z wojskową przeszłością, który przyznał się do zbrodni wojennych.

Pierwsze tarcia po zmianach w ukraińskiej armii. „Moim szefem jest Syrski"

W dalszej części swojego wpisu Gurulew twierdzi, że żołnierze gdy tylko wyłaniają się zza osłony lub porusza się pojazd, dron FPV natychmiast na nich spada. Rosjanin potwierdza, że za kulisami i na wysokich stanowiskach, toczą się intensywne rozmowy o potrzebie nowej, szeroko zakrojonej mobilizacji.

Osoby „wtajemniczone" twierdzą, że fundamentalna decyzja w sprawie mobilizacji już zapadła i zostanie podjęta jesienią. Ponadto, Rosja ma potrzebować ludzi na froncie, ale jeśli zrekrutuje ich i rzuci na linię frontu, nie rozwiązuje to problemu wrogich dronów, nie doprowadzi to do przełomu. Po prostu wzrośnie ogromnie liczba zabitych.

Źródło: Zero.pl
Michał Bruszewski
Michał BruszewskiDziennikarz
Reklama
Reklama