Reklama
Reklama
Reklama

Zełenski mówi o rosyjskiej broni atomowej. „Nie sądzę, by zaryzykowali”

Zełenski: Rosja nie użyje broni jądrowej. Obawia się utraty sojuszników
Zełenski: Rosja nie użyje broni jądrowej. Obawia się utraty sojuszników (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uważa, że Rosja nie zdecyduje się na użycie broni jądrowej, ponieważ straciłaby wówczas partnerów, w tym USA i Chiny. W rozmowie z brytyjskim biznesmenem Stevenem Bartlettem wezwał też Donalda Trumpa do wywarcia większej presji na Władimira Putina.

  • Zełenski ocenił, że użycie przez Rosję broni jądrowej oznaczałoby utratę sojuszników i stworzyłoby niebezpieczny precedens.
  • Prezydent Ukrainy zarzucił Donaldowi Trumpowi, że zamiast obarczać odpowiedzialnością Władimira Putina za brak porozumienia, krytykuje Kijów.
  • Ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną ograniczają możliwości rafineryjne Rosji.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uważa, że Rosja nie zdecyduje się na użycie broni jądrowej w wojnie z Ukrainą. Jak powiedział w czwartek w podcaście „The Diary of a CEO”, Władimir Putin musiałby liczyć się z utratą partnerów, w tym Stanów Zjednoczonych i Chin. Ukraiński przywódca ostrzegł również przed niebezpiecznymi konsekwencjami ewentualnego użycia broni nuklearnej.

– Po tym, co Rosjanie już zrobili, każdemu przychodzi do głowy, że mogą zrobić coś jeszcze gorszego – powiedział Zełenski w rozmowie z brytyjskim biznesmenem Stevenem Bartlettem.

Reklama
Reklama

– Jednak nie sądzę, by obecnie zaryzykowali użycie broni jądrowej. Jestem pewien, że zostaliby bez sojuszników, w tym takich krajów jak Ameryka czy Chiny – dodał prezydent Ukrainy. Podkreślił, że wykorzystanie broni jądrowej w tej wojnie stworzyłoby niebezpieczny precedens.

Zełenski wzywa Trumpa do wywierania Presji na Putinie

Według Zełenskiego rosyjski przywódca nie zgodzi się na rozmowy pokojowe bez nacisku ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa. Ukraiński prezydent nie sprecyzował, jaki format negocjacji miał na myśli. Zaapelował jednak do amerykańskiego przywódcy, by zmienił sposób, w jaki odnosi się do stron konfliktu.

– Trump musi przenieść swoją retorykę, którą obecnie wykorzystuje przeciwko mnie, na Putina. Na jego stole są sankcje przeciwko Rosji – i to nie on je przegłosował, tylko Kongres – powiedział Zełenski.

Czytaj także: Nowy sondaż partyjny. KO prowadzi, PSL i Polska 2050 pod progiem

Retoryka Trumpa wobec ukraińskiego prezydenta zaostrzyła się we wrześniu. Przywódca USA zaczął wówczas obwiniać Zełenskiego oraz ukraińskie ataki na rosyjski sektor energetyczny o wzrost cen oleju napędowego na światowych rynkach, w tym na amerykańskich stacjach paliw.

Spór o ceny paliw i zakończenie wojny

 Trump zawarł z Putinem porozumienie dotyczące natychmiastowych dostaw setek tysięcy ton oleju napędowego na wybrane rynki światowe i do USA w październiku i listopadzie, z możliwością zwiększenia dostaw w kolejnych miesiącach. Po ogłoszeniu porozumienia 9 października amerykański prezydent ponownie ostro skrytykował Zełenskiego.

Reklama
Reklama

Republikanin zarzucił ukraińskiemu przywódcy niechęć do zakończenia wojny. Twierdził również, że Waszyngton nie otrzymał nic w zamian za udzieloną Ukrainie pomoc finansową. Powtarzał też oskarżenia dotyczące wzrostu cen paliw.

Czytaj także: Dyktatura dziadków. Dlaczego młodzi przegrywają z KO i PiS?

Zełenski ocenił, że krytyka pod jego adresem wynika z niepowodzenia prób zawarcia porozumienia między Moskwą a Kijowem w sprawie rozejmu energetycznego. Jak zaznaczył, Putin odmawia Trumpowi porozumienia, a amerykański prezydent przenosi odpowiedzialność na Ukrainę.

– Prezydent Trump nie może dojść do porozumienia z Putinem w tej sprawie. Putin mu odmawia i dlatego Donald Trump zadecydował, by obarczyć winą nie Putina, a mnie – powiedział ukraiński przywódca, określając zarzuty dotyczące cen paliw jako niesprawiedliwe.

Ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę

Ukraina prowadzi ataki na rosyjskie rafinerie, terminale i inną infrastrukturę energetyczną od marca. Według wrześniowych danych ukraińskiego resortu obrony uderzenia doprowadziły do wyłączenia 51 proc. rosyjskich mocy rafineryjnych. Ich następstwem jest również kryzys paliwowy w Rosji.

Jednocześnie ceny ropy naftowej na światowych rynkach zaczęły rosnąć po wybuchu 28 lutego wojny na Bliskim Wschodzie. Według danych nowojorskiej giełdy towarowej New York Mercantile Exchange cena baryłki europejskiej ropy Brent od tego czasu sięgała 100 dol. i więcej.

Reklama
Reklama

Był to najwyższy poziom cenowy od lipca 2022 roku. Wzrost cen paliw stał się jednym z elementów sporu między Trumpem a Zełenskim, który kwestionuje przypisywanie Ukrainie odpowiedzialności za sytuację na światowym rynku energetycznym.

Może zainteresuje Cię także:

Reklama
Reklama