
Jedni klną, bo nad głową mają hostel z karton-gipsu i właściciela, który tylko liczy zysk. Drudzy się cieszą, że przyszedł inwestor, który wyremontował całą kamienicę. Jednych i drugich jest coraz mniej, bo coraz więcej jest biznesmenów, którzy chcą mieć wszystko.









