Po tym, jak internauci odkryli tożsamość kobiety pojawiającej się w materiale „Faktów” o Polakach poszukujących mieszkania, na TVN spadła fala krytyki. Politycy i aktywiści zarzucają stacji nierzetelność i przedstawianie sytuacji na rynku nieruchomości wyłącznie z perspektywy branży deweloperskiej.

- W „Faktach” TVN ukazał się materiał o coraz większym popycie na mieszkania.
- Internauci szybko zarzucili stacji fałszywe przedstawienie rzeczywistości i faworyzowanie perspektywy deweloperów.
- „Od dekad po raz pierwszy w Polsce jest rynek kupującego, a nie dewelopera. I to się niektórym najwyraźniej nie podoba” – komentuje w mediach społecznościowych minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
„Polacy wracają do banków w poszukiwaniu kredytu na kupno mieszkania. Liczba wniosków w lutym jest zaskakująco duża” – tak brzmiała zapowiedź jednego z sobotnich materiałów „Faktów” TVN, który wywołał gigantyczne kontrowersje i podejrzenia wobec stacji o nierzetelność.
„Młode małżeństwo z marzeniem o własnym M”
W materiale przedstawiono Martę i Pawła Kolasków, „młode małżeństwo z marzeniem o własnym M”, które chce skorzystać z rządowego programu kredytu bez wkładu własnego.
– Żeby było przestronnie, ciepło, miło – mówiła w materiale pani Marta. – Człowiek dopiero zaczyna to życie, to skąd ma mieć oszczędności, żeby kupić mieszkanie po 14 tys. za metr wzwyż – zauważył jej mąż.
MEN zatonie jak Titanic? Mrozek: Pod pokładem woda już wdziera się do środka
W krótkim materiale wypowiadali się przedsiębiorcy i eksperci kojarzeni z branżą nieruchomości. Jeden z nich przekonywał, że z deweloperem można negocjować.
– Deweloperzy posiadają w tej chwili dość dużą liczbę mieszkań, które są gotowe do odbioru już teraz i stanowią koszt dla dewelopera. W związku z tym jest on na pewno bardziej skłonny, niż było to parę lat temu, do negocjacji takiej ceny – tłumaczył Jakub Gorazdowski z Instytutu Dewelopera.
„Zwykła rodzina to pracowniczka dewelopera”
Niedługo po emisji materiałowi na X przyjrzeli się administratorzy profilu „Ministerstwo Niedorozwoju i Technofobii”, którzy regularnie śledzą politykę branży deweloperskiej i wyłapują przykłady ukrytego lobbingu. Jak ustalili, występująca w materiale TVN Marta Kolaska pracuje dla jednej z firm deweloperskich jako specjalistka ds. wsparcia sprzedaży.
„W materiale TVN zwykła rodzina to pracowniczka dewelopera” – komentował na X Jan Śpiewak, prezes fundacji Bezpieczna Polska. „Media robią, co mogą, żeby nie doszło do wyraźnego spadku cen nieruchomości” – ocenił.
Pełczyńska-Nałęcz: Program dla młodych, o którym „nie wie prawie nikt”
Sprawę skomentowała na X również Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, przewodnicząca Polski 2050. Pełczyńska-Nałęcz zwróciła uwagę, że w materiale nagłośniono program Banku Gospodarstwa Krajowego „Mieszkanie bez wkładu własnego”.
„Program poniżej radarów żyje sobie w BGK od czasów PiS. Nie wie o nim prawie nikt (w tym pisząca ten tweet) poza pewnie krewnymi i znajomymi królika – co samo w sobie jest niefajne. A jest tak skonstruowany, że skorzystać mogą także dobrze zarabiający” – podkreśliła Pełczyńska-Nałęcz.
Minister zwróciła uwagę, że na rynek nieruchomości należy patrzeć w kontekście zablokowania kredytu 0 proc., co spowodowało ustabilizowanie, a nawet spadek cen mieszkań. Jak podkreśliła, solą w oku deweloperów była również ustawa nakazująca ujawnienie cen transakcyjnych i ofertowych przez deweloperów.
„Od dekad po raz pierwszy w Polsce jest rynek kupującego, a nie dewelopera. I to się niektórym najwyraźniej nie podoba. I co się dzieje? Zupełnie przypadkiem, głosem »przypadkowej« młodej rodziny zostaje nagłośniony program BGK »Mieszkanie bez wkładu własnego«” – podsumowała Pełczyńska-Nałęcz.
