Robert Lewandowski ma na koncie szereg nieudanych inwestycji. Udzielał wsparcia i użyczał wizerunku spółkom oskarżanym dziś o niewypłacalność. Niektórzy partnerzy znanego piłkarza to osoby z prawomocnymi wyrokami. Część firm przepaliła pieniądze publiczne albo nie składała sprawozdań finansowych.

- Ujawniamy, że Robert Lewandowski ma spółkę z prawomocnie skazanym celebrytą Rafałem Collinsem.
- Analizujemy inwestycje sportowca w firmy, które nie wypłacają wynagrodzeń.
- Pokazujemy, które spółki z portfolio piłkarza nie wywiązują się z ciążących na nich obowiązków prawnych.
- Po niedawnym artykule Zero.pl zadłużona agencja marketingowa Stor9 spłaca zaległe faktury, a Lewandowski sprzedał udziały w spółce.
Nazwisko Roberta Lewandowskiego przyciąga inwestorów i publiczne pieniądze. Dla wielu jest gwarancją, że za projektami stoi jakość porównywalna z tą, którą piłkarz prezentuje na boisku.
Część przedsięwzięć, w które zaangażowany był gwiazdor FC Barcelony, przyniosła więcej szkody niż pożytku: niewypłacone wynagrodzenia, zmarnowane pieniądze publiczne, nieskładane sprawozdania finansowe i współprace z osobami skazanymi prawomocnymi wyrokami – to tylko kilka przykładów.
Gdy trzeba było wypromować biznes, znany sportowiec dawał twarz i zapowiadał sukces. Pytany przez nas o kłopoty w jego spółkach, mówi o sobie jako jednym z wielu inwestorów albo udziałowcu bez faktycznej kontroli nad interesem.
– Ogromna renoma Roberta Lewandowskiego sprawia, że mogą lgnąć do niego ludzie, dla których wykorzystanie jego pieniędzy i nazwiska ma być trampoliną do sukcesu. Piłkarz powinien być więc rozważny, komu użycza swojego wsparcia – mówi portalowi Zero.pl Oskar Możdżyń, prawnik z portalu Biznesprawo.com.
Biznes ze skazanym celebrytą
W 2018 r. Robert Lewandowski założył Proinvestment Group sp. z o.o. wraz z Rafałem Collinsem – gwiazdorem telewizji TVN, zajmującym się działalnością charytatywną.
W spółce piłkarz i celebryta byli równoważnymi wspólnikami, ale prezesem zarządu został Collins. Z akt rejestrowych wynika, że firma miała zajmować się edukacją sportową i zajęciami pozaszkolnymi. Ustaliliśmy, że chodziło o stworzenie akademii piłkarskiej.
We wrześniu 2025 r. Rafał Collins został wykreślony z funkcji prezesa. Powód? Prawomocny wyrok z 3 września 2024 r. za przestępstwo polegające na ukrywaniu majątku przed komornikiem. Chodziło o ponad 72 tys. zł długu. Zdaniem sądu celebryta działał z premedytacją. Mówiąc wprost: jest przestępcą. I za karę nie wolno mu być członkiem zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej ani likwidatorem w spółkach.

Rafał Collins, fot. Michal Zebrowski/East News (fot. Michal Zebrowski / East News)
To informacja, która dotychczas nie wybrzmiała w mediach. W międzyczasie Collins był gościem programu śniadaniowego w telewizji publicznej, pokazywał się z Jerzym Owsiakiem podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i rozwijał własną markę luksusowych zegarków.
Proinvestment Group nigdy nie złożyła wymaganego prawem sprawozdania finansowego. Nie wiadomo, czy miała przychody, ale na pewno miała długi. W 2023 r. Urząd Skarbowy postanowił je umorzyć. Najprawdopodobniej należności nie udało się wyegzekwować, ale dokładnego powodu nie znamy.
– Sytuacja spółki wydaje się jednoznaczna – mówi portalowi Zero.pl Oskar Możdżyń. Tłumaczy, że nic nie wskazuje na to, aby prowadziła działalność lub posiadała majątek. Równocześnie miała ona zobowiązania wobec urzędu skarbowego, a jej istnienie skutkuje licznymi niepotrzebnymi czynnościami, do podejmowania których zmuszone są organy państwowe.
Adwokat Kamil Gorzelnik, bliski współpracownik Roberta Lewandowskiego, mówi Zero.pl, że na początku 2025 r. sportowiec sprzedał Rafałowi Collinsowi udziały w spółce Provinvestment Group.
– Po dniu sprzedaży kontaktowałem się z Rafałem Collinsem w celu aktualizacji wpisu w KRS. Nie miałem wiedzy na temat sytuacji prawnej Rafała Collinsa – podkreśla prawnik.
Spotkaliśmy się z Rafałem Collinsem, który twierdzi, że o skazaniu i wykreśleniu z zarządu spółki dowiedział się od nas. Przyznaje, że projekt z Robertem Lewandowskim nie wypalił. Nie wie, kto faktycznie powinien zadbać o formalności.
W połowie lutego 2026 r. udziały Rafała Collinsa w spółce z Lewandowskim zostały zajęte przez komornika. W KRS piłkarz nadal widnieje jako wspólnik.
Słabo rozegrana współpraca
Problemy z utrzymaniem zarządu ma też inna spółka, w którą zaangażowany jest Robert Lewandowski. Kilka lat temu piłkarz chciał przekuć swój sportowy dorobek na sukces w branży gier komputerowych o tematyce sportowej.
W 2020 r. pomógł założyć studio produkujące gry – RL9Sport Games. Zespół zapowiedział „Football Coach: the Game”, czyli symulator trenera piłki nożnej. Trzy lata później zrezygnował zarząd spółki, główny inwestor (PlayWay) wycofał się z interesu, a gra i spółka poszły w niepamięć.
Niewiele lepiej poszło innej spółce Lewandowskiego – założonej w 2021 r. Goat Gamez. Studio zapowiedziało z kolei symulator sędziego piłkarskiego („Referee Simulator”), który jednak nigdy się nie ukazał.
W latach 2022-2023 firma otrzymała pomoc publiczną w wysokości 1,2 mln zł. Zapowiedziała wówczas inną produkcję.
„Jestem Robert Lewandowski i mam dla was ekscytującą wiadomość. Goat Gamez – studio growe, które współzałożyłem – właśnie zapowiedziało swoją nową grę »Sports: Renovations«” – tak w 2023 r. piłkarz, ubrany w koszulkę z tytułem nadchodzącej gry, chwalił się w jej zwiastunie.
Gracz miał wcielić się w rolę osoby zajmującej się renowacją obiektów sportowych.
Produkcja została wydana pod koniec marca 2025 r., ale nie była sukcesem. Portal Gamalytic oszacował jej sprzedaż na 2,2 tys. kopii.
Gra pozostawiła po sobie nie tylko niesmak, lecz także długi. Do redakcji Zero.pl zgłosił się były pracownik spółki Goat Gamez. Twierdzi, że – podobnie jak wszystkie osoby pracujące nad „Sports: Renovations” – nie otrzymał umówionego wynagrodzenia.
– Miesiąc przed premierą gry zrezygnował prezes zarządu. Od osób pełniących kluczowe funkcje usłyszeliśmy, że mamy kontynuować prace. W kolejnych miesiącach wynagrodzenia przestały być jednak wypłacane. Potem nie dało się już skontaktować z członkami rady nadzorczej oraz głównymi akcjonariuszami – słyszymy.
Spółka nie złożyła sprawozdania finansowego za 2024 r. Jej strona internetowa odsyła dziś do rosyjskiego nielegalnego kasyna.
Pracownicy pozwali byłego pracodawcę do sądu, ale pojawił się dodatkowy kłopot.
– Od czerwca 2025 r. spółka nie posiada żadnego organu do reprezentacji, co wymusiło ustanowienie kuratora przez sąd. Brak zarządu znacząco utrudnia dochodzenie roszczeń i wydłuża postępowania – skarży się były pracownik spółki współzałożonej przez Roberta Lewandowskiego.
Menedżerka piłkarza Jagna Gołębiewska mówi nam, że Goat Gamez stanowi jedną z wielu inwestycji w portfelu Roberta Lewandowskiego. Sportowiec nie uczestniczy w jej działalności „w żadnym charakterze operacyjnym i jako inwestor nie posiada wiedzy na temat jej bieżącej sytuacji finansowej”.
Lewandowski spłaca długi po tekście Zero.pl
O problemach osób współpracujących z inną firmą Roberta Lewandowskiego pisaliśmy w marcu na portalu Zero.pl. Chodziło o spółkę Stor9, której założycielem i beneficjentem rzeczywistym był wówczas piłkarz FC Barcelony.
Agencja Stor9 powstała w 2017 r. Początkowo obsługiwała głównie kampanie reklamowe Roberta i Anny Lewandowskich. Z czasem rozszerzyła działalność, ale małżeństwo często pojawiało się w komunikacji medialnej firmy.
Ujawniliśmy, że agencja marketingowa od wielu miesięcy zalega z opłacaniem faktur kontrahentom, a do firmy dobija się firma windykacyjna. Szefowa agencji przyznała, że jest kłopot z finansami, o którym wie Robert Lewandowski.
Sztab piłkarza zapowiadał przeprowadzenie kontroli finansowej w spółce, ale gdy dopytywaliśmy, czy Robert Lewandowski zamierza spłacić długi firmy, ludzie z jego otoczenia nie odpowiadali.
Po publikacji artykułu zaczęły docierać do nas sygnały, że firma wreszcie opłaca faktury. Potwierdzają to teraz szefowa spółki oraz Jagna Gołębiewska.
Robert Lewandowski zdecydował się uregulować wszystkie zobowiązania spółki wobec kontrahentów.
Jagna Gołębiewska, menedżerka Roberta Lewandowskiego
To nie wszystko. W związku z brakiem bieżącej kontroli nad działalnością spółki Robert Lewandowski podjął decyzję o sprzedaży swoich udziałów członkom zarządu.
Od 1 kwietnia 2026 r. Robert Lewandowski nie jest już związany z agencją. Jej nazwa zmieni się ze Stor9 na Stor.Agency.
Samuraj walczy z hejtem i długami
– Cieszę się, że to w Polsce powstaje technologia, która pomoże ludziom z całego świata w walce z groźnym zjawiskiem cyberprzemocy – mówił w 2018 r. Robert Lewandowski w rozmowie z „Business Insider Polska”.
Ogłaszał wówczas inwestycję w polski start-up Samurai Labs. Firma obiecała zajmować się wykrywaniem przemocy w internecie, przy wsparciu sztucznej inteligencji. Chodziło o walkę z nękaniem w sieci i zapobieganie dzięki temu próbom samobójczym.
Formalnie Robert Lewandowski zainwestował w spółkę Samurai Labs Inc. zarejestrowaną w amerykańskim Delaware. Struktury firmy w Polsce służyły m.in. do pozyskiwania grantów od polskich instytucji państwowych. Z akt rejestrowych wynika, że w latach 2018-2024 spółka dostała ponad 12,6 mln zł z pieniędzy publicznych.
Kłopotem Samurai Labs okazała się komercjalizacja projektu. A to skutkowało pogłębiającymi się problemami z wypłacalnością. Portal XYZ pisał, że pod koniec 2023 r. spółka przestała wypłacać pensje pracownikom. Dziennikarze dotarli do kilku osób, które potwierdziły kłopot.
Na początku 2025 r. serwis Wyborcza.pl opisywał zaś toksyczną kulturę pracy w Samurai Labs. Byli współpracownicy przyznawali, że spółka przez kilka lat miała kłopoty z terminowym wypłacaniem pensji. Niektórzy mówili, że byli zachęcani przez firmę do niewystawiania faktur w trudniejszych finansowo okresach dla spółki. To uniemożliwiało jednak późniejsze dochodzenie roszczeń.
Wokół Samurai Labs nadal pojawiają się kontrowersje. Do redakcji Zero.pl zgłosiła się osoba, której spółka jest winna niemałe pieniądze za wykonaną pracę. Nie możemy podać więcej szczegółów, bo mogłoby to dodatkowo utrudnić starania informatora o uzyskanie zapłaty.
Choć Robert Lewandowski był prezentowany jako inwestor firmy i pojawiał się w materiałach promocyjnych, to menedżerka piłkarza mówi nam, że sportowiec nie uczestniczy w działalności Samurai Labs „w żadnym charakterze operacyjnym i jako inwestor nie posiada wiedzy na temat jej bieżącej sytuacji finansowej”.
Szef Samurai Labs Michał Wroczyński potwierdza jej słowa. Mówi, że jako jeden z 27 inwestorów indywidualnych Robert Lewandowski nie ma wpływu na działania spółki.
Prezes zarzeka się, że spółka jest w dobrej sytuacji finansowej – w ostatnich dwóch latach zanotowała zysk, w tym roku sytuacja też wygląda optymistycznie. Na pytanie, czy ma długi wobec kontrahentów, odpowiada, że nie.
– W przypadku dwóch dostawców B2B z powodu ciężkiego naruszenia przez nich umowy oraz gróźb kierowanych do członków zespołu i spółki Samurai Labs zdecydowała się na uzyskanie rozwiązania na drodze sądowej – dodaje Michał Wroczyński.
Ze sprawozdaniami na bakier
Tajemnic związanych ze spółkami Roberta Lewandowskiego jest zdecydowanie więcej. Wynikają one z prostej przyczyny: wiele firm, w które jest zaangażowany, ignoruje obowiązek składania sprawozdań finansowych.
– Wywiązywanie się z obowiązku składania sprawozdań finansowych to absolutna podstawa w prowadzeniu spółki – wskazuje Oskar Możdżyń. Zwiększa to pewność dla kontrahentów, że firma, z którą zamierzają współpracować, jest wypłacalna.
Poza tym ignorowanie sprawozdawczości jest prawnie zabronione i może skutkować nakładaniem grzywien na zarząd spółki lub nawet ograniczeniem wolności.
Weźmy za przykład spółkę 5in9 Global, która jest wehikułem biznesowym należącym do Roberta Lewandowskiego. Ma ona udziały w kilkunastu projektach, w które piłkarz zdecydował się zainwestować. Sama nie jest jednak przykładem do naśladowania.
W 2025 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na nią karę finansową w wysokości 90 tys. zł za utworzenie wspólnej spółki bez wcześniejszego zgłoszenia do urzędu.
Ponadto ostatnie sprawozdanie finansowe spółka 5in9 Global złożyła w październiku 2022 r. za rok 2021. Przez kolejne cztery lata tego nie robiła.
Dopiero po pytaniach Zero.pl Jagna Gołębiewska, reprezentująca piłkarza, wskazuje, że spółka planuje złożyć wszystkie wymagane sprawozdania finansowe w ciągu najbliższych miesięcy. Ich brak – jak podkreśla – nie wynika z trudności finansowych spółki.
Im głębiej wczytujemy się w publiczne rejestry, tym więcej dziwnych przypadków znajdujemy.
Spółka Surge Cloud, w którą inwestuje 5in9 Global, wymyśliła elektroniczną półkę sklepową, która ułatwiałaby zarządzanie ulokowanymi na niej produktami.
W latach 2015-2020 firma otrzymała 19,5 mln zł pomocy publicznej. Potem przestała jednak składać sprawozdania finansowe. Od 2021 r. w Krajowym Rejestrze Zadłużenia ujawniono nieskuteczne egzekucje komornicze względem szefostwa spółki. Dziś strona internetowa firmy przekierowuje do witryny wypełnionej wirusami komputerowymi.
Menedżerka Roberta Lewandowskiego także w tym przypadku wskazuje, że to jedna z wielu inwestycji w portfelu piłkarza. Sportowiec nie uczestniczy zaś w jej prowadzeniu i nie ma wiedzy na temat sytuacji finansowej.
Przejściowe kłopoty z publikowaniem sprawozdań finansowych miał szereg innych spółek, z którymi powiązany kapitałowo jest Robert Lewandowski: RL Investments, LS Investments, Bio-Lider oraz NINE’s. W części przypadków potrzebne były interwencje sądu i prokuratury, by przymusić firmy do wypełnienia obowiązków.
Wieloletni spór z byłym menedżerem
Nie wszystkie kłopoty są jednak przejściowe. Od lat trwa spór Roberta Lewandowskiego i Cezarego Kucharskiego o rozliczenie w ramach wspólnej firmy – RL Management. Sprawa dotyczy wielomilionowych roszczeń finansowych i zarzutów o szantaż.
Cezary Kucharski to były piłkarz, reprezentant Polski, który po karierze sportowej został menedżerem. To on reprezentował interesy Lewandowskiego, gdy ten grał jeszcze w Lechu Poznań i dopiero pukał do drzwi wielkiego piłkarskiego świata. Rozstanie piłkarza i menedżera nastąpiło w 2017 r., gdy Lewandowski był już gwiazdą Bayernu Monachium.
We wrześniu 2020 r. Kucharski pozwał Lewandowskiego o zapłatę blisko 40 mln zł za udziały w firmie. Twierdził, że Lewandowski wyprowadzał pieniądze ze spółki. O sprawie pisał niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Dziennikarze opisywali, że piłkarz za luksusowe podróże i wyposażenie prywatnego domu płacił pieniędzmi z firmowego konta.

Robert Lewandowski wychodzi z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, fot. PAP/Marcin Obara (fot. Marcin Obara / PAP)
Lewandowski powiadomił zaś prokuraturę, że stał się ofiarą szantażu ze strony Kucharskiego. Zdaniem piłkarza Kucharski chciał wymusić od niego 20 mln euro w zamian za milczenie. W innym przypadku miałby rozpowszechnić informacje o nieprawidłowościach w rozliczeniach podatkowych spółki RL Management, która zajmowała się zarządzaniem wizerunkiem i prawami marketingowymi Lewandowskiego.
Upubliczniane były fragmenty rozmów pomiędzy Lewandowskim a Kucharskim. W pewnym momencie nagrań słychać, jak piłkarz pyta, za co ma zapłacić 20 mln euro, na co Kucharski odpowiada: „za to, że będę krył do końca życia, że ty i twoja żona jesteście oszustami podatkowymi”.
Kucharski podważał autentyczność taśm. Twierdził, że rozmowy z Lewandowskim były elementem negocjacji rozliczeń po zakończeniu wspólnych interesów.
Jagna Gołębiewska informuje Zero.pl, że konflikt z Kucharskim jest bliski zakończenia w sądzie pierwszej instancji. Sprawa toczy się za zamkniętymi drzwiami. – Pozew Cezarego Kucharskiego uznajemy za całkowicie bezpodstawny – podkreśla.
– Mam wrażenie, że Lewandowski i jego prawnicy prezentują postawę z domu wariatów – twierdzi z kolei Cezary Kucharski, były menedżer Roberta Lewandowskiego.
I dodaje, że przez dwa lata ludzie Lewandowskiego negocjowali z nim zamknięcie spółki i warunki rozstania. A gdy zdecydował się złożyć pozew, „pobiegli z donosem i uknutą intrygą do prokuratora i twierdzeniem, że negocjacje, w których brał udział Lewandowski, to był rzekomy szantaż”.
Betonowy koszmarek na Mazurach
Imponująco wyglądały plany Roberta Lewandowskiego na Mazurach. W 2017 r. media rozpisywały się o „Wodnym świecie”. Chodziło o inwestycję, w ramach której powstać miały: restauracja na wodzie tuż przy molo nad jeziorem Niegocin w Giżycku, przystań jachtowa oraz Centrum Historii Szlaku Wód Wielkich Jezior Mazurskich.
Inwestycję wyceniono na 71,7 mln zł, z czego 40 mln zł miało pochodzić z dotacji Unii Europejskiej, którą przyznała Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). A zatem: jednemu z najbogatszych polskich sportowców z majątkiem liczonym w setkach milionów złotych przyznano z publicznej kasy dofinansowanie liczone w dziesiątkach milionów na otwarcie restauracji.
Plany były dopięte, jednak, na nieszczęście dla inwestorów, interweniowali dziennikarze.
O czym mowa? Otóż za budowę odpowiadały cztery podmioty, w tym spółka, w której udziały miał Robert Lewandowski. Inna – Nowe Mazury 8 – należała do Pawła Petrusewicza. „Puls Biznesu” przyjrzał się jego działalności. Okazało się, że biznesowy partner Lewandowskiego ma na koncie nie tylko kilka udanych przedsięwzięć, lecz także kilka wyroków.

Restauracja w budowie nad jeziorem Niegocin, fot. X (fot. https://x.com/DBanialuka)
Dziennik wymieniał skazania za przestępstwa przeciwko mieniu, bezpieczeństwu powszechnemu, wymiarowi sprawiedliwości, wiarygodności dokumentów i obrotowi gospodarczemu. Petrusewicz przesiedział w areszcie oraz więzieniu prawie dwa lata.
Po ukazaniu się artykułu piłkarz wycofał się z inwestycji. Lider konsorcjum firm mających budować „Wodny świat” wypowiedział zaś umowę z PARP, więc ostatecznie 40 mln zł dofinansowania nie przekazano. Inwestycja, już bez Roberta Lewandowskiego, miała być kontynuowana.
Tak się jednak nie stało i z wielkich planów inwestycyjnych pozostał szpecący szkielet restauracji, a mieszkańcy Giżycka zostali pozbawieni sporego fragmentu plaży jeziora Niegocin.
Nie tylko wtopy
Czy każda decyzja biznesowa Roberta Lewandowskiego kończyła się fiaskiem? Nie. Zainwestował on przykładowo w fundusz inwestycyjny Protos Venture Capital. Fundusz dofinansował 15 projektów. Sprzedaż jednego z nich – platformy Allani.pl – przyniosła ponad 500 proc. zysku.
W 2023 r. Lewandowski sprzedał udziały w spółce Hymon, wykonującej instalacje fotowoltaiczne. „Wprost” szacował, że mógł na niej zarobić 230 mln zł. Dwa lata później firma przeprowadziła jednak zwolnienia grupowe.
Z kolei spółka biotechnologiczna Bio-Lider, w którą zainwestował piłkarz, wykazała w 2024 r. zysk w wysokości 8 mln zł. Udany okazał się też szereg inwestycji na rynku nieruchomości.
Pomimo nieskładania sprawozdań finansowych restauracja pod szyldem NINE’s nie ma – według menedżerki Lewandowskiego – zadłużenia i działa bez zakłóceń.
Nie wszystkie biznesy muszą się udawać – to naturalne. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy nieudane projekty oznaczają dla pracowników i kontrahentów niewypłacone wynagrodzenia. A niejasna sytuacja spółek pociąga za sobą konieczność interwencji państwowych instytucji.
Przypadek inwestycji Roberta Lewandowskiego pokazuje, że rozpoznawalne nazwisko może przyciągać kapitał i ludzi – ale nie zastąpi nadzoru nad tym, co dzieje się w środku.
– To, co dla Lewandowskiego może być po prostu nietrafioną inwestycją, dla pracowników i kontrahentów może oznaczać problemy z zapłaceniem rachunków na koniec miesiąca. Pozostaje mieć nadzieję, że piłkarz uporządkuje opisywane sprawy, tak jak to zrobił w przypadku Stor9. Nawet jeśli prawo go do tego nie zobowiązuje – konkluduje Oskar Możdżyń.

