Brak przelewów za wykonaną pracę, unikanie kontaktu z wierzycielami i utrata płynności finansowej – tak wygląda sytuacja agencji marketingowej należącej do gwiazdy FC Barcelony. Najpopularniejszy polski piłkarz wie od kilku miesięcy o zaległościach.

- Spółka Stor9, której założycielem i beneficjentem rzeczywistym jest Robert Lewandowski, od wielu miesięcy zalega z opłacaniem faktur. Szefowa agencji przyznaje, że jest kłopot z finansami.
- Portal Zero.pl dotarł do osób, które skarżą się na brak możliwości wyegzekwowania pieniędzy. Do agencji Lewandowskiego dobija się także firma windykacyjna.
- Sztab piłkarza zapowiada przeprowadzenie kontroli finansowej w spółce. Zapytany o to, czy Lewandowski zamierza spłacić długi firmy, nie odpowiada.
– Od pół roku czekam na opłacenie faktury. Nie odpowiadają na maile i telefony. Czuję się bezsilna – mówi portalowi Zero.pl osoba, która wykonała pracę dla agencji marketingowej Stor9 należącej do Roberta Lewandowskiego. Prosi o zachowanie anonimowości.
Podobne relacje przedstawiają inni kontrahenci spółki piłkarza. Mówią o wielu miesiącach czekania na pieniądze i kolejnych niedotrzymywanych obietnicach.
– Termin opłacenia faktury minął dawno temu. Długo się dobijałem i w końcu dostałem nowy termin. Gdy i ten minął, nastała głucha cisza. Rozważam wejście na ścieżkę prawną – opowiada inna osoba współpracująca do niedawna ze Stor9.
Zero.pl widziało umowę, nieopłaconą fakturę, korespondencję ze spółką, opublikowane efekty pracy oraz historię nieudanych połączeń do szefowej agencji.
W skrócie: wszystko się potwierdza. Ludzie wykonali pracę dla agencji należącej do najpopularniejszego polskiego piłkarza, ale umówionego wynagrodzenia nie otrzymali. Gdy zaś próbują je wyegzekwować, pracownicy spółki Lewandowskiego unikają kontaktu.
Kwoty, o które upominają się kontrahenci, wynoszą od kilku do kilkudziesięciu tys. zł. Dla mniejszych firm i jednoosobowych działalności gospodarczych to wcale nie jest mało – zwłaszcza że od wystawionej faktury musiały odprowadzić podatki.
Firma windykacyjna puka do drzwi biznesu Lewandowskiego
W mediach społecznościowych Stor9 tuż obok zdjęć Roberta Lewandowskiego, bez trudu można znaleźć komentarze, w których ludzie domagają się zapłaty.
„Inspirujący post. Proszę o informację, kiedy zostanie zrealizowana płatność za fakturę nr 2/07/2025, której termin minął 12/08/2025. Niestety FinanseStor9 już nie odpowiadają na moje wiadomości”.
„Proszę o pilny kontakt związany z kilkumiesięcznym brakiem wypłaty wynagrodzenia”.
To tylko dwa przykłady. Autorami komentarzy są fotograf i dietetyczka.
Z kolei pod ostatnimi postami na facebookowym profilu Stor9 komentarze zamieszcza firma windykacyjna. Wzywa spółkę do pilnego kontaktu z biurem. Jej wpisy pozostają bez odpowiedzi.
Miał być dobry wizerunek, są długi
Agencja Stor9 powstała w 2017 r. Początkowo obsługiwała głównie kampanie reklamowe Roberta i Anny Lewandowskich. Z czasem rozszerzyła działalność, ale małżeństwo wciąż często pojawia się w komunikacji medialnej firmy. Na profilach społecznościowych Stor9 regularnie pojawia się wizerunek Lewandowskich.
Choć zadłużenie formalnie dotyczy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, to piłkarz FC Barcelony jest jej założycielem, głównym udziałowcem i beneficjentem rzeczywistym. Gdyby agencji wiodło się dobrze, to Robert Lewandowski by na tym zarabiał.
Na jego rozpoznawalności w dużej mierze opiera się działalność firmy. W jej nazwie nieprzypadkowo jest numer dziewięć – właśnie taki Robert Lewandowski ma na koszulce piłkarskiej.
Według medialnych szacunków w ubiegłym roku Lewandowski zarobił na grze w piłkę nożną ok. 138 mln zł. To około 15,7 tys. zł za godzinę, czyli mniej więcej tyle, ile wynoszą pojedyncze roszczenia kontrahentów Stor9.
Jaka jest suma zaległości spółki i ilu dokładnie podmiotom zalega ona z płatnościami – nie wiemy.
Szefowa pyta o nazwiska
Zapytaliśmy Annę Zielińską, zarządzającą Stor9, dlaczego nie opłaca faktur za wykonaną pracę i unika kontaktów z wierzycielami.
Zielińska przyznaje wprost, że firma straciła płynność finansową. Wśród powodów szefowa wymienia utratę jednego z kluczowych klientów oraz ogólną sytuację na rynku reklamowym.
– Marketerzy optymalizują koszty, istotnie wzrasta rola AI szczególnie w produkcji reklamowej, co wpływa na budżety – tłumaczy Zielińska.
Zapewnia jednocześnie, że spółka przechodzi zmiany, które mają poprawić jej sytuację i umożliwić spłatę zaległości.
Pytana, czy Robert Lewandowski zna sytuację spółki, Zielińska odpowiada, że tak. Dodaje też, że – jej zdaniem – media nie zainteresowałyby się Stor9, gdyby nie fakt, że jej właścicielem jest znany piłkarz. Mówi, że portal Zero.pl na siłę szuka sensacji.
Jednocześnie Zielińska nie wypiera się, że nie opłaciła faktur sprzed kilku miesięcy, a nawet sprzed pół roku.
– Z kontrahentami podpisaliśmy jednak ugody i stopniowo spłacamy należności. Normalnie prowadzimy biznes, wyrażamy chęć spłaty i jesteśmy absolutnie fair. Nie uciekamy od odpowiedzialności i traktujemy to bardzo poważnie – mówi Anna Zielińska.
Szefowa Stor9 nie zgadza się z zarzutem braku kontaktu. Podkreśla, że odpowiada na pytania portalu Zero.pl i – jak twierdzi – może przedstawić setki maili wymienionych z wierzycielami. Prosi redakcję o podanie nazwisk osób, które twierdzą, że nie da się z nią skontaktować. Odmawiamy.
Zielińska potwierdza, że spółka otrzymuje wiadomości od firmy windykacyjnej. Mówi, że firma była kilkukrotnie informowana o sytuacji finansowej spółki. Zapewnia, że należności zostaną uregulowane.
Zapytana o liczbę wierzycieli oraz wartość długów podkreśla, że Stor9 nie jest spółką giełdową, więc nie musi dzielić się tego typu informacjami z opinią publiczną.
Lewandowski zleca kontrolę
A co na to wszystko właściciel spółki Robert Lewandowski?
Na pytania Zero.pl w jego imieniu odpowiada Jagna Gołębiewska, menedżerka ds. komunikacji piłkarza.
Potwierdza, że Robert Lewandowski kilka miesięcy temu otrzymał od zarządu informacje dotyczące sytuacji finansowej Stor9. Wyraził też zgodę na rozpoczęcie poszukiwań inwestora.
– Według wiedzy Roberta Lewandowskiego zarząd prowadzi działania mające na celu poprawę sytuacji finansowej oraz uregulowanie zobowiązań – wskazuje Gołębiewska.
Podkreśla przy tym, że Robert Lewandowski nie był i nie jest zaangażowany w bieżące zarządzanie spółką. Dodaje jednak, że piłkarz zlecił przeprowadzenie kontroli finansowej spółki, aby – jak mówi – „rzetelnie ocenić jej stan”.
Zero.pl dopytuje Jagnę Gołębiewską, czy Robert Lewandowski nie powinien najpierw zadbać o spłatę długów, a dopiero potem przeprowadzać kontrolę finansową? Odpowiedzi brak.
Potrzebny audyt albo wyłożenie gotówki
Sprawę komentuje dla Zero.pl Radosław Płonka, adwokat w kancelarii Płonka Ozga Sokolnicki i ekspert Business Centre Club.
Prawnik wskazuje, że formalnie Robert Lewandowski nie ma prawnego obowiązku robienia dopłat do biznesu, w który zainwestował. Jeśli interes "nie idzie", to konstrukcja spółki kapitałowej zakłada, że inwestor traci tylko włożony do biznesu kapitał. Kapitał zakładowy agencji Lewandowskiego to 5 tys. zł.
Piłkarz mógłby jednak zrobić dopłatę, jeżeli wierzy w spółkę i wie, że problemy finansowe są chwilowe, a w perspektywie pieniądze odzyska. Adwokat zalecałby przeprowadzenie audytu, który stwierdzi, jak wygląda sytuacja spółki.
– Choć po ludzku i wiedząc, kogo sprawa dotyczy, chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby spłacenie wierzycieli. I ewentualnie powierzenie prowadzenia biznesu innym osobom, jeśli doszło do jakichś ich błędów w zarządzaniu – konkluduje Radosław Płonka.

