Reklama
Reklama
Reklama

Kotula o aferze Kołodziejczaka. „Dla mnie to poseł-nikt”

TYLKO NA
Kotula o aferze Kołodziejczaka
Kotula o aferze Kołodziejczaka (fot. PAP/Kanał Zero)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– Dla mnie to jest poseł-nikt – mówi w rozmowie z Zero.pl polityczka Lewicy Katarzyna Kotula. Zapytaliśmy ją o ujawnioną przez Kanał Zero aferę z udziałem Michała Kołodziejczaka. Byłe współpracownice oskarżyły posła o agresywne zachowania i podawanie narkotyków. – W tej sprawie dobro tych kobiet, tych dziewczyn jest najważniejsze – dodaje była ministra równości.

  • Aferę ujawniła Monika Krześniak z Kanału Zero. Byłe współpracownice oskarżyły posła o agresywne zachowania i podawanie narkotyków. Kołodziejczak zaprzecza i mówi o pomówieniach.
  • Poseł został zawieszony w prawach członka klubu KO na trzy miesiące, a rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiada, że bez wyjaśnień grozi mu wyrzucenie z klubu.
  • O ocenę sytuacji zapytaliśmy Katarzynę Kotulę, byłą ministrę ds. równości. 

– W tej sprawie dobro tych kobiet, tych dziewczyn jest najważniejsze. Ja zaoferowałam swoje wsparcie dla nich i to jest dla mnie klucz tej sprawy – mówi nam polityczka Lewicy.

Sekstaśmy Kołodziejczaka. ABW podjęło decyzję

– Sama jestem osobą, która doświadczyła przemocy seksualnej – wiem, jak trudna jest to sprawa – więc pełne wsparcie dla tych dziewczyn i przede wszystkim oferta pomocy z mojej strony i one o tym wiedzą – dodaje. 

Reklama
Reklama

W 2022 r. Kotula udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała, że Mirosław Skrzypczyński, były prezes Polskiego Związku Tenisowego, a wtedy młody trener tenisa przed laty kilkanaście razy napastował ją seksualnie. 

„Ja go kojarzę głównie z protestów z użyciem głowy świni”

Co Katarzyna Kotula mówi o samym Kołodziejczaku? – Dla mnie to jest poseł-nikt. Ani to znajomy, ani to kolega, ani to formacja, która byłaby mi w jakikolwiek sposób bliska. Ja nawet nie wiedziałam, czy on był w KO, czy nie był – odpowiedziała.

Kontrola w Ministerstwie Rolnictwa. Posłowie chcą wyjaśnień ws. Kołodziejczaka

– Ja go kojarzę jako szefa AgroUnii, głównie z protestów z głową świni – dopowiedziała.

Katarzyna Kotula w latach 2023-2025 była członkinią rządu jako ministra ds. równości. W tamtym czasie Kołodziejczak był wiceministrem rolnictwa.

– Na posiedzeniu rządu mogliśmy się przeciąć raz, ale on też nie chodził zbyt często. Nie mam z nim żadnej, naprawdę żadnej historii. Nie jest to osoba, o której mogłabym powiedzieć, że to jest mój kolega z pracy – zaznaczyła.

Kolejne relacje byłych współpracowniczek

Kanał Zero opublikował nagrania, na których byłe współpracownice oskarżyły posła o przemoc, poniżanie, groźby i nakłanianie do zażywania narkotyków.

Jedna z kobiet opowiedziała, że poznała Kołodziejczaka w 2025 r. Początkowo chciała zainteresować go protestami dotyczącymi sprawy palestyńskiej. Polityk miał zaprosić ją na spotkanie, podczas którego zaproponował jej również pracę asystentki. Kobieta zajmowała się później m.in. mediami społecznościowymi posła i pilnowaniem jego terminarza.

W rozmowie z Kanałem Zero relacjonowała, że w pewnym momencie ich relacja nabrała bardziej osobistego charakteru. Twierdziła, że podczas jednego ze spotkań oboje zażywali narkotyki, a następnie doszło między nimi do stosunku.

Reklama
Reklama

Według jej relacji w trakcie zbliżenia Kołodziejczak miał domagać się, by negocjowała z nim wysokość swojego wynagrodzenia. Kobieta twierdziła również, że usłyszała od polityka groźbę pozbawienia życia, jeśli komukolwiek opowie o tej sytuacji.

Rozmówczyni utrzymywała ponadto, że poseł zażywał przy niej narkotyki także przy innych okazjach.

– Usłyszałam, że jak komukolwiek powiem, to mnie zabije – mówi kobieta. Dodaje, że poza tą sytuacją poseł przyjmował przy niej narkotyki jeszcze kilka razy. W tym, kiedy Kołodziejczak miał pod opieką małoletnie dzieci.  

Druga z kobiet opisywała przede wszystkim sposób traktowania pracowników. Według jej relacji Kołodziejczak miał poniżać i manipulować osobami ze swojego otoczenia. Podobne zachowania miały dotyczyć również dyrektora jednego z departamentów podlegających wówczas resortowi.

Były minister mówił o problemach w resorcie

W materiale Moniki Krześniak znalazła się również wypowiedź Czesława Siekierskiego, który kierował ministerstwem rolnictwa, gdy Kołodziejczak pełnił funkcję wiceministra. Były szef resortu przyznał, że docierały do niego informacje o problemach związanych z traktowaniem pracowników.

Siekierski zaznaczył, że nie wie, czy wszystkie relacje przedstawione przez rozmówczynie Kanału Zero są prawdziwe. Wyjaśniał, że nie otrzymał formalnych skarg, a pracownicy mieli obawy przed oficjalnym zgłaszaniem problemów.

Reklama
Reklama

Jednocześnie potwierdził, że podjął konkretne decyzje organizacyjne. Na pewien czas przejął bezpośredni nadzór nad jednym z departamentów, a także zwrócił się do dyrektora generalnego o przeanalizowanie możliwości rozwiązania umowy z pracownikiem z otoczenia Kołodziejczaka. Umowa została rozwiązana. Siekierski tłumaczył, że uznał takie kroki za konieczne, mimo niezadowolenia wiceministra.

Reklama
Reklama