– To jest czas, żeby zacząć realnie gadać z naszymi sąsiadami, Niemcami, Francuzami, Szwedami o tym, że albo się zorientujemy, co się dzieje wokół nas, albo będziemy zajmowali się w dalszym ciągu sztywnym, restrykcyjnym przestrzeganiem traktatów – mówił na antenie Radia Zet Bartosz Arłukowicz, europoseł Koalicji Obywatelskiej.

- Bartosz Arłukowicz: Czas na rozmowy z Niemcami, Francją i Szwecją o bezpieczeństwie UE.
- Europoseł KO sprzeciwia się powszechnemu poborowi.
- Kosiniak-Kamysz uspokaja po ataku na Iran: Polscy żołnierze w Iraku i Libanie bezpieczni, sytuacja monitorowana.
– Nie zbudujemy takiej siły, jaką mają Turcja czy Izrael. Nie mamy takiej możliwości. Dlatego musimy w końcu doprowadzić do sytuacji takiej, że w Unii Europejskiej, prócz piekielnie ważnego ETS i piekielnie ważnych kilku innych spraw, zaczniemy realnie mówić o naszym bezpieczeństwie – zwrócił uwagę Bartosz Arłukowicz, europoseł KO i były minister zdrowia w audycji 7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET.
– Często politycy europejscy mówią, że bezpieczeństwo, broń, zdrowie, leki nie są wpisane w traktaty i nie będziemy się tym zajmować. Najłatwiej się nie zajmować trudnymi rzeczami. Oczywiście, że trzeba się tym zająć – dodał.
„To nie jest czas, żeby łapać każdego 19-latka”
Bartosz Arłukowicz zasugerował również, że nie jest zwolennikiem powszechnego poboru do wojska. – Uważam, że to nie jest czas, żeby łapać każdego 19-latka, ubierać go w moro i wysyłać go na poligon. To jest czas, żeby zacząć realnie gadać z naszymi sąsiadami, Niemcami, Francuzami, Szwedami o tym, że albo się zorientujemy, co się dzieje wokół nas, albo będziemy zajmowali się w dalszym ciągu sztywny, restrykcyjnym przestrzeganiem traktatów – stwierdził.
W Polsce obowiązkowa zasadnicza służba wojskowa została zawieszona 1 stycznia 2010 r. Od tego czasu armia jest w pełni zawodowa i liczy ok. 215 tys. żołnierzy.
W listopadzie 2025 r. minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz mówił o ewentualności powrotu do powszechnego poboru.
– On jest w stanie być odwieszony, jeśli taka potrzeba by zaszła. Myśmy dali inną odpowiedź – powszechne i dobrowolne szkolenia wojskowe – zaznaczył.
Władysław Kosiniak-Kamysz o bezpieczeństwie polskich żołnierzy
Temat liczebności armii i obowiązkowej służby wrócił dzień po ataku Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran. W sobotę Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z portalem Zero.pl uspokajał w sprawie bezpieczeństwa polskich żołnierzy. Podkreślił, że polskie kontyngenty w Iraku i Libanie znajdują się w stanie podwyższonej gotowości, a sytuacja jest stale monitorowana przez służby i placówki dyplomatyczne.
– Na obecnym etapie nie odnotowano zdarzeń stanowiących zagrożenie dla życia i zdrowia polskich żołnierzy. Zdolność polskich kontyngentów wojskowych do realizacji zadań mandatowych pozostaje utrzymana – powiedział szef MON.
– Po porannym ataku Izraela i USA na Iran na bieżąco otrzymujemy i analizujemy informacje od szefów wojskowych placówek dyplomatycznych, szczególnie z Izraela i USA. Działają także odpowiednie służby, mające informacje i analizujące dalsze scenariusze zdarzeń – podsumował Władysław Kosiniak-Kamysz dla Zero.pl.
