Reklama
Reklama
Reklama

Trafiła do aresztu, bo przypominała złodziejkę? „Chciałabym jak najszybciej o tym zapomnieć”

portal-chamstwo-mobile
(fot. Kanał Zero)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– W naszym kraju można zostać skazanym za wygląd – mówił Przemysław Talkowski w pierwszym odcinku „Chamstwa w Państwie”. W nowym programie Kanału Zero dziennikarz opowiedział historię pani Edyty, która trafiła do aresztu za to, że była podobna do złodziejki w sklepie.

  • Sprawa, o której opowiedział dziennikarz Kanału Zero w pierwszym odcinku programu „Chamstwo w Państwie”, dotyczy pani Edyty, oskarżonej o kradzież w jednej z drogerii.
  • Bohaterka naszego materiału – jak twierdzi od początku – niczego nie ukradła, a jedynie była podobna do złodziejki. Trafiła jednak do aresztu i zakładu karnego.
  • Pani Edyta przekonywała służby, że ma dowody na swoją niewinność w postaci alibi. Nie zostało ono jednak uwzględnione przez sędziego prowadzącego jej sprawę.

– W jednym ze sklepów znanej sieci pojawiła się ta kobieta i ukradła perfumy. Kilkadziesiąt minut później poszła do drugiego sklepu tej samej sieci, ukradła kolejne perfumy. Wszystko zarejestrowały kamery monitoringu, więc sprawa trafiła do lokalnej policji. Jeden z policjantów mówi: zaraz, zaraz, ja poznaję tę kobietę, ja u niej byłem na interwencji – opisał sprawę Przemysław Talkowski.

Dziennikarz Kanału Zero dodał jednak, że na nagraniu nie było widać pani Edyty, bohaterki pierwszego odcinka „Chamstwa w Państwie”. Przekazała ona służbom, że w momencie, w którym dokonano kradzieży, znajdowała się w zupełnie innym miejscu.

„Chamstwo w Państwie”. Pani Edyta skazana za wygląd 

– Policja jest niewzruszona, przekazuje sprawę do sądu. I co robi sąd? Wierzy policjantom i sprawdza, że w dowodzie osobistym to pani Edyta wygląda tak, jak ta kobieta na nagraniu, słuchajcie. Dwukrotnie skazana prawomocnie przez sąd pierwszej i drugiej instancji, kobieta trafiła nawet za kraty – wyliczył Przemysław Talkowski.

– Przyjechałam z Łodzi, od syna, właśnie z narzeczonym, z dzieciakami. Zatrzymała nas policja do kontroli i okazało się, że jestem poszukiwany listem gończym. I tak trafiłam do aresztu. Jak tam było w areszcie? Najpierw dołek od poniedziałku do piątku, co było bardzo trudne. Wszyscy patrzą na ciebie jak na osobę jakąś gorszą. Później pojechałam do zakładu karnego do Wrocławia. Ponoć jeden z gorszych – mówiła pani Edyta w programie.

Reklama
Reklama

Jak dodała, chciałaby jak najszybciej zapomnieć o areszcie i więzieniu. – Ciężko mi się to wspomina – przyznała.

Pani Edyta dodała też, że sama zaczęła szukać złodziejki ze sklepu.

 – I wiecie co? Facebook twierdzi, że znalazł prawdziwą złodziejkę. Znalazł jej profil, wysłał pani Edycie. Ale zaraz, kto powinien to robić? W jakim kraju my żyjemy? Gdzie internet, Facebook szuka złodziejki, a nie policja i sąd? Ta historia, jak w soczewce, pokazuje mnóstwo patologii naszego wymiaru sprawiedliwości – mówił Talkowski w pierwszym odcinku programu.

Cały odcinek „Chamstwa w Państwie” można obejrzeć tutaj: 

Reklama
Reklama