
Słaby pierwszy set, odrodzenie i powrót do formy w drugim, a następnie posłanie rywalki na deski w trzeciej odsłonie – to niedzielny mecz finału turnieju w Wuhan z perspektywy Mai Chwalińskiej. To pierwsze jej zwycięstwo w rozgrywkach WTA. Rywalką była Brytyjka Sonay Kartal.
- Rozstawiona z numerem 16. Maja Chwalińska oraz 170. w światowym rankingu tenisistek Brytyjka Sonay Kartal walczyły w niedzielę o triumf w turnieju WTA 1000 w Wuhan.
- W imprezie z udziałem m.in. Aryny Sabalenki, Jessiki Peguli, Eliny Switoliny czy Igi Świątek skład finału można uznać za dużą niespodziankę.
- Mecz zakończył się wynikiem 2:6, 6:4, 6:2. Triumfatorką Maja Chwalińska.
Obie zawodniczki dotarły do decydującej rundy turnieju tej rangi po raz pierwszy w karierze, choć Chwalińska była już w finale jeszcze ważniejszej imprezy – tegorocznego wielkoszlemowego French Open.
Efekt Igi. Jak Polska wychowuje tenisowe gwiazdy
Jednak to Kartal jako jedyna z tej dwójki miała w dorobku tytuł w turniejach WTA (rangi 250 lub wyższej) – triumfowała w Monastyrze w 2024 r., podczas gdy Polka do tej pory nigdzie nie wzniosła trofeum dla zwyciężczyni.
Spokój i doświadczenie było widać w pierwszej partii meczu. Brytyjka łatwo wygrała seta 6:2.
W drugim Kartal wpadła w kryzys, a Polka wróciła do formy, jaką prezentowała we wcześniejszej części turnieju. Chwalińska w końcówce przełamała rywalkę i wygrała 6:4.
W trzeciej partii Polka była już nie do zatrzymania. Szybko doszło do przełamania. Trzeci set padł łupem Chwalińskiej wynikiem 6:2.
Impreza w Wuhan rozgrywana jest od 2014 r., a wcześniej wygrywały ją zawodniczki dużego kalibru. Trzy triumfy ma Białorusinka Aryna Sabalenka, dwa Czeszka Petra Kvitova, a po jednym Amerykanki Venus Williams i Coco Gauff oraz Francuzka Caroline Garcia.
W poniedziałek Maja Chwalińska awansuje na 11. miejsce w rankingu światowym.
Wcześniej Chwalińska pokonała Świątek
Już w sobotę Chwalińska zapisała się wraz ze Świątek w historii polskiego tenisa. Po raz pierwszy dwie zawodniczki znad Wisły awansowały do najlepszej czwórki tej samej edycji turnieju rangi 1000. W półfinale Chwalińska okazała się lepsza od pół roku starszej rodaczki.
Sensacja w meczu Świątek z Chwalińską! Łzy i problemy zdrowotne faworytki
Także Kartal wyeliminowała wyżej notowaną rywalkę - wygrała z 34. na świecie Łotyszką Jeleną Ostapenko.