- Niestabilność systemu już na etapie obsługi największych podatników wskazuje na wysokie ryzyko awarii po dołączeniu setek tysięcy firm z sektora MŚP.
- Nowe obowiązki i koszty wdrożenia oprogramowania stanowią poważne obciążenie dla małych przedsiębiorców, zwłaszcza mikrofirm.
- Złożone procedury zwiększają ryzyko błędów po stronie najmniejszych podmiotów.
Pierwsze dwa miesiące obowiązkowego KSeF dla największych podmiotów można określić jako trudny chrzest bojowy – nie tylko dla dużych firm, ale również dla tych mniejszych. W trakcie wdrażania systemu obserwowaliśmy wiele realnych problemów.
Najbardziej dotkliwa okazała się niestabilność API i mechanizmów uwierzytelniania. W krytycznych momentach, szczególnie podczas szczytów rozliczeniowych, przedsiębiorcy zgłaszali liczne błędy oraz trudności z Profilem Zaufanym, co uniemożliwiało wystawianie faktur w czasie rzeczywistym.
Co dalej z inflacją w Polsce? Ekonomiści nie mają dobrych wieści
Nie bez znaczenia były także opóźnienia logistyczne – w dużych firmach brak numeru KSeF często oznacza brak możliwości wydania towaru z magazynu. Nawet pozornie niewielkie przestoje, liczone w minutach czy godzinach, prowadziły do wymiernych strat w łańcuchach dostaw.
Dużym wyzwaniem okazała się również skomplikowana procedura nadawania uprawnień pracownikom i biurom rachunkowym, obciążająca działy IT i księgowości. Dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) barierą okazała się także specjalistyczna terminologia stosowana w narzędziach Ministerstwa Finansów, która zamiast pomagać – zniechęca.
W perspektywie wejścia drugiego etapu, zaplanowanego na 1 kwietnia, obaw jest znacznie więcej, choć liczymy, że okażą się nieuzasadnione. Podczas gdy duże podmioty mogą liczyć na wsparcie rozbudowanych działów informatycznych, małe i średnie firmy znajdują się w zupełnie innej sytuacji. Do systemu dołączą setki tysięcy nowych podatników VAT. Jeśli przy kilku tysiącach dużych firm dochodziło do przestojów, trudno nie martwić się o wydolność KSeF przy masowym napływie mniejszych przedsiębiorców.
Do tego dochodzą koszty. Małe firmy muszą zainwestować w nowe oprogramowanie lub unowocześnienie dotychczasowego, a dla mikroprzedsiębiorców kilka tysięcy złotych na start to realne, odczuwalne obciążenie. Problemem jest również brak możliwości wystawiania not korygujących – każda drobna pomyłka, nawet literówka w nazwie, wymaga pełnej faktury korygującej, co znacząco zwiększa biurokrację w niewielkich zespołach.
GUS podał nowe dane o płacach w Polsce. Padła konkretna kwota, jest rozczarowanie
Jako Krajowa Izba Gospodarcza apelujemy o pełne utrzymanie „parasola ochronnego”. Cieszy zapowiedź braku kar do końca 2026 roku, ale uważamy, że to wciąż za mało. Przedsiębiorcy muszą mieć pewność, że w przypadku awarii systemu po stronie rządowej, faktury wystawione w trybie offline nie zostaną zakwestionowane. KSeF ma służyć uszczelnianiu systemu podatkowego, a nie blokować funkcjonowanie małych i średnich firm, które są sercem polskiej gospodarki. Dlatego warto rozważyć wydłużenie okresu obowiązywania ograniczonych sankcji.

