Kraj

Diaboliczna radość Superbohaterki. Gizela Jagielska laureatką nagrody Wysokich Obcasów

Czym dziś jest bohaterstwo – cichym gestem pomocy czy działaniem przekraczającym moralne granice? Przyznanie tytułu „Superbohaterki” ginekolożce Gizeli Jagielskiej wywołało gorącą debatę o sensie odpowiedzialności lekarza i granicach społecznej akceptacji.

Marcin Darmas
Felieton autorstwa: Marcin Darmas
20 marca
4 minuty
Ta jest coś co mi da jeszcze większego kopa do działania – mówiła ze sceny „Superbohaterka”. (fot. YT/Zero)

Reklama

TYLKO NA
  • Nagroda „Superbohaterki” dla Gizeli Jagielskiej wywołała kontrowersje wokół redefinicji pojęcia bohaterstwa.
  • Krytycy wskazują na sprzeczność między entuzjastyczną narracją a etycznym ciężarem tematu aborcji.
  • Spór dotyka szerszego problemu: czy współczesna kultura banalizuje kwestie życia i śmierci?

Reklama

Bohaterstwo zazwyczaj kojarzy się z herkulesowym trudem, czy z jakimś nieprzeciętnym czynem, wokół którego wspólnota polityczna gromadzi się, aspiruje doń i marzy o nim. Heros jest wzorem do naśladowania. Antycznych wojowników zagrzewały do walki pieśni Tyrtajosa sławiące ideał greckiego męstwa. Poeta z pewną emfazą sławił korzyści dla całej wspólnoty, „kiedy mąż trwa w pierwszym szeregu walczących” i całkowicie zapomina o „haniebnej ucieczce”.

Nie dawajmy się jednak napompować wielkimi słowami. W naszych czasach, bohaterowie nie muszą ginąć w wojskowym szyku czy na barykadzie. Coraz częściej nie muszą nawet nosić peleryn, po cichu pomagają skrzywdzonym i poniżonym albo po prostu, wrzucają po kilka charytatywnych groszy do puszek z serduszkami.

Kobiecy magazyn Gazety Wyborczej nie zadowala się przykrą połowicznością dawnego tytułu bohatera i wręczył nagrodę „Superbohatera”. W tym kontekście: „Superbohaterki”. Bowiem tegoroczną laureatką nagrody została Gizela Jagielska, ginekolożka i „aborterka”. Zanim przejdziemy do kuriozalnej laudacji na łamach Wyborczej, która uzasadniała wybór Jagielskiej, warto sobie odtworzyć galę wręczenia nagrody.


Reklama

Imprezie towarzyszyły nieprzebrane złoża radości i entuzjazmu. Z twarzy nie schodziły uśmiechy, ściskano się, całowano w niekończących się korowodach gratulacji i szczęścia.


Reklama

Przy okazji wręczenia nagrody wokół poważnego tematu na płaszczyźnie zarówno społecznej jak i aksjologicznej, spodziewalibyśmy się szklistych wzroków wbitych w ziemię, powagi wobec dramatu aborcji (zawsze jest to tragedia, bez względu na poglądy i okoliczności) czy marsowych min i przemówień. Nic z tych rzeczy – była to impreza rozrywkowa wokół majestatu śmierci.

Sama laureatka wydawała się szczęśliwa i spełniona. Gizeli Jagielskiej wręczono nawet nagrodę w imieniu aborcyjnego „Dream Teamu” – dziesięć tysięcy złotych. Za swoje „dokonania” przekazano jej wielki czek jak podczas charytatywnej loterii fantowej.

To jest coś, co mi da jeszcze większego kopa do działania – mówiła ze sceny „Superbohaterka”.


Reklama

„Tutaj jestem nikim”. Tak się pracuje w dostawach jedzenia


Reklama

Przysięga Hipokratesa a współczesna praktyka lekarska

„Odważna i bezkompromisowa – tymi słowami Czytelniczki i Czytelnicy „Wysokich Obcasów" najczęściej argumentowali wybór ginekolożki Gizeli Jagielskiej na swoją Superbohaterkę. Wskazywali też na jej mądrość, na wierność przysiędze Hipokratesa, powołaniu i własnym przekonaniom” – w tym samym entuzjastycznym tonie możemy przeczytać laudację na rzecz Jagielskiej na stronach Gazety Wyborczej.

Pytanie tylko czy to radosny bzik czy nieudolne bredzenie dziennikarki? Przecież w przysiędze Hipokratesa jest wyraźny zakaz podawania środków na poronienie. A lekarze mają obowiązek ratowania życia za wszelką ceną, z uporem greckiego wojownika…

Od grudnia 2025 r. Jagielska przyjmuje pacjentki wyłącznie w swoim prywatnym gabinecie. Była zmuszona poszukać zatrudnienia w innym szpitalu, ponieważ placówka w Oleśnicy, gdzie przez ostatnie dziesięć lat współtworzyła oddział ginekologiczny, nie przedłużyła kontraktów ani jej, ani jej mężowi, również lekarzowi.


Reklama

Będąc jeszcze w szpitalu w Oleśnicy Jagielska przeprowadzała aborcje, często w bardzo zaawansowanych ciążach. Chwaliła się swoimi dokonaniami publicznie, mówiła o zabiegach z porażającą lubością.


Reklama

Ingres kard. Konrada Krajewskiego w Łodzi. Powrót z Watykanu i pytania o kierunek zmian

Szyderczy czy diaboliczny?

W internecie można jeszcze znaleźć film, na którym Gizela Jagielska w brylantowym nastroju przedstawia narzędzie swojej codziennej pracy, jakby mówiła o rzeczach błahych i codziennych. Drwina jest sposobem na wyzucie z sensu, jest reakcję wyparcia.

Niegdysiejsi bohaterowie, którzy poświęcali się dla ogółu, Ordonowie, Gilgamesze czy Rollandowie, wzbudzają w najlepszym razie uśmiech politowania dla archaicznych postur i wyborów. Nowi „Superbohaterowie”, co znamienne, w sprawach ostatecznych nie obawiają się eksplozji radości i szczęścia.


Reklama

Pytanie, czy to śmiech szyderczy, czy diaboliczny?


Reklama

Źródło: Zero.pl
Marcin Darmas
Marcin DarmasDziennikarz
Tagi: Polska