Reklama

Marta Nawrocka o in vitro: Nie ograniczałabym drugiemu człowiekowi tego prawa

Reklama

Marta Nawrocka była w sobotę gościem TVN24, gdzie rozmawiała z Joanną Kryńską m.in. o tym, jaką chce być pierwszą damą oraz o projektach, którymi zajmować się będzie w swojej fundacji ”Blisko Ludzkich Spraw”. Nie zabrakło trudnych tematów. – Nie ograniczałabym drugiemu człowiekowi tego prawa – mówiła o in vitro.

Pierwsza Dama RP Marta Nawrocka
Pierwsza Dama RP Marta Nawrocka (fot. Piotr Polak / PAP)
  • Pierwsza dama mówiła w TVN24 o swojej nowej roli. – Chcę być aktywna – zapewniała Marta Nawrocka.
  • W wywiadzie poruszone zostały także kontrowersyjne tematy jak in vitro, aborcja i hejt w internecie.
  • Marta Nawrocka nie chce ograniczać prawa do in vitro, ale jest przeciwna aborcji. – Jestem za życiem. Moja historia o tym opowiada – mówiła.

Reklama

Zapytana przez Joannę Kryńską, czy nie brakuje jej adrenaliny po 18 latach pracy w terenie w Krajowej Administracji Skarbowej, Pierwsza dama odpowiedziała: – Adrenalina jest, ale nowa. Bardzo dobrze wspominam pracę w Krajowej Administracji Skarbowej. Tak, jak pani redaktor powiedziała, to nie była praca za biurkiem. To była praca nieprzewidywalna, czasami niebezpieczna – opowiadała Marta Nawrocka. – To były wejścia siłowe, gdzie odbywały się nielegalne gry hazardowe. Nigdy nie było wiadomo, co nas czeka. Ale czuliśmy się ze sobą bezpiecznie, byliśmy pod bronią. Na szczęście nikomu nigdy nic się nie stało – dodała.

– Czy była pani zmuszona użyć broni? – dociekała dziennikarka TVN24. – Na szczęście nie musiałam, były inne środki przymusu, jak kajdanki. Broni używałam tylko na strzelnicy. Od roku nie byłam na strzelnicy, ale myślę, że wrócę do tego, bo bardzo lubię spędzać tam czas – odpowiedziała żona prezydenta Nawrockiego.

Fundacja Pierwszej Damy Marty Nawrockiej "Blisko Ludzkich Spraw". Czym będzie się zajmować?

Pierwsza dama mówiła także o tym, że chce w swojej nowej roli być aktywna i pozostać blisko ludzi. Z tego przekonania powstała nazwa jej fundacji: „Blisko Ludzkich Spraw”. Marta Nawrocka chce zajmować się m.in. wyrównywaniem szans dla dzieci i młodzieży z mniejszych miejscowości oraz wsparciem dla kobiet po chorobach nowotworowych i matek dzieci niepełnosprawnych.


Reklama

– W mojej fundacji ruszył już projekt "Oddech dla bohaterek" skierowany dla matek dzieci niepełnosprawnych. To będą wyjazdy terapeutyczno-rozwojowe. Kolejny projekt "Otulone" będzie dotyczył kobiet po chorobach nowotworowych i zapewni spotkanie z fizjoterapeutą onkologicznym, grupy wsparcia – tak, aby kobiety w trudnych sytuacjach odnalazły światło – mówiła Nawrocka.


Reklama

W rozmowie została poruszona kwestia hejtu w internecie, którym to problemem będzie zajmować się fundacja Marty Nawrockiej. – My jako dorośli z tyłu głowy mamy, że możemy być poddani ocenie, nie takiej, jak nam się podoba. (…) Kampania nie była łatwa. My jako rodzina sobie poradziliśmy. Ale wiem, że są też takie dzieci, które nie mają nikogo, kto im to wytłumaczy – mówiła Pierwsza dama.

Dziennikarka pytała także o ustawę o DSA, którą zawetował prezydent Karol Nawrocki. –Panoptykon zwrócił się do mnie o opinię w sprawie ustawy o DSA, którą mój mąż zawetował. Administracja rządowa nie powinna mieć aż takiego wpływu na ocenę, co jest hejtem, to zadanie sądów. Uważam, że ta ustawa jeszcze raz musi przejść etap konsultacji społecznych – oceniła Pierwsza dama.

– Uważam, że gdyby ta ustawa o DSA rok temu weszła, to byśmy tu z panią dziś nie rozmawiały – zwróciła się Marta Nawrocka do Joanny Kryńskiej.


Reklama

– Bo temat hejtu by nie istniał? – zgadywała dziennikarka.


Reklama

Nie, bo byłaby taka cenzura w internecie, że mój mąż nie zostałby prezydentem. Wszystkie treści na jego temat byłyby cenzurowane. Jego kampania w przeważającej części toczyła się w internecie. Wierzę, że to dzięki wolności słowa jestem tutaj dzisiaj z panią – wyjaśniła prezydentowa.

– Uważam, że dialog z drugim człowiekiem powinien odbywać się z szacunkiem. Ja osobiście nigdy się nie spotkałam z jakimś negatywnym komentarzem na żywo, na ulicy. Na tym polega demokracja, możemy mieć różne poglądy, ale trzeba rozmawiać z szacunkiem do drugiego człowieka. Ja mam przyjaciółkę o zupełnie odmiennych poglądach niż ja i wspaniale się dogadujemy – dodała Marta Nawrocka w TVN24.

Marta Nawrocka o in vitro: Nie ograniczałabym drugiemu człowiekowi tego prawa

W rozmowie został poruszony temat in vitro i  aborcji. W tej pierwszej kwestii Pierwsza dama nie widzi potrzeby tworzenia ograniczeń dla par chcących mieć dzieci dzięki tej metodzie. – Jestem szczęśliwą mamą trójki dzieci i nie ograniczałabym drugiemu człowiekowi tego prawa – stwierdziła.


Reklama


Reklama

Mówiąc o aborcji, Nawrocka przytoczyła swoją osobistą historię zajścia w ciążę w młodym wieku. – Ja jestem przede wszystkim za życiem. Moja historia o tym opowiada. Zaszłam w ciążę w bardzo młodym wieku i sama stałam przed wyborem, różne rzeczy w głowie miałam. Ze względu na wiarę i wsparcie rodziny urodziłam. I teraz mam wspaniałego 23-letnego syna (Daniela Nawrockiego – red.) i nie żałuję ani przez minutę tej decyzji. Dlatego jestem za życiem i przeciwko aborcji – mówiła. Na pytanie, czy wspiera obecny porządek prawny dotyczący aborcji, w którym zabieg usunięcia ciąży jest dopuszczalny w dwóch przypadkach (zagrożenie życia lub zdrowia kobiety oraz ciąża będąca wynikiem czynu zabronionego – red.) Marta Nawrocka nie odpowiedziała.

Powiedziała także, że podziwia wszystkie jej poprzedniczki – byłe Pierwsze Damy – za działania, jakie podejmowały. Zapytana, kto jest dla niej wzorem prawdziwego patrioty, odpowiedziała, że papież Jan Paweł II.

Marta i Karol Nawroccy wychowują troje dzieci.


Reklama