
39 mieszkańców, siedem sióstr zakonnych i codzienna opieka nad osobami z niepełnosprawnością intelektualną. Monika Krześniak z Kanału Zero odwiedziła Dom Pomocy Społecznej w Skoczowie, gdzie trwa budowa nowego budynku. Ponadstuletni obiekt nie odpowiada już wszystkim potrzebom podopiecznych, a do ukończenia inwestycji potrzebne jest wsparcie darczyńców.
- Dom Pomocy Społecznej w Skoczowie, prowadzony przez siostry służebniczki dębickie, zapewnia całodobową opiekę, edukację i rehabilitację dla 39 mężczyzn z niepełnosprawnościami intelektualnymi.
- Zabytkowy, ponad stuletni budynek nie spełnia już współczesnych wymogów technicznych, dlatego w 2023 r. ruszyła budowa nowoczesnego obiektu wyposażonego m.in. w windy i przestronne sale.
- Do dokończenia prac wykończeniowych oraz pełnego wyposażenia placówki wciąż brakuje funduszy.
Dziennikarka Kanału Zero Monika Krześniak w najnowszym odcinku programu „Interwencja” opowiedziała o domu pomocy społecznej w Skoczowie, prowadzonym przez siostry służebniczki dębickie. To miejsce, w którym 39 mężczyzn z niepełnosprawnością intelektualną otrzymuje codzienną opiekę, wsparcie i możliwość uczestniczenia w zajęciach terapeutycznych.
Historia placówki sięga ponad stu lat. Dom powstał z inicjatywy burmistrza i proboszcza Skoczowa jako miejsce przeznaczone dla potrzebujących. Początkowo funkcjonował jako dom dziecka, a z czasem przekształcił się w dom pomocy społecznej dla chłopców z niepełnosprawnością intelektualną.
Obecnie opiekę nad mieszkańcami sprawują siostry zakonne oraz pracownicy świeccy. Zakonnice podkreślają, że traktują swoich podopiecznych jak rodzinę. Mówią o sobie, że są dla nich matkami z wyboru i powołania. Mężczyźni mieszkają w dwóch budynkach, w tym w obiekcie z 1910 r. oraz w drugim, wynajmowanym, położonym kilkadziesiąt metrów dalej.
Dom, który daje poczucie bezpieczeństwa
W Domu Pomocy Społecznej w Skoczowie mieszka 39 osób w wieku od 14 do 79 lat. Opiekę zapewnia im siedem sióstr zakonnych ze zgromadzenia służebniczek, a także świeccy pracownicy. Jak podkreślają siostry, choć formalnie jest to placówka pomocy społecznej, dla mieszkańców i opiekunów to przede wszystkim dom.
Dzień mieszkańców wypełniają posiłki, zajęcia terapeutyczne, rehabilitacja i aktywności dostosowane do ich możliwości. Część osób uczęszcza do szkoły, inni spędzają czas w świetlicy, układają puzzle, budują z klocków albo tworzą prace plastyczne. Mieszkańcy korzystają również ze spacerów, wyjazdów i spotkań kulturalnych.
„Tutaj mają prawdziwy dom”
– Mamy zajęcia terapeutyczne, jest u nas pani terapeutka, są to zajęcia plastyczne, od wczesnych godzin rannych przychodzi pan rehabilitant, ale też w ciągu dnia prowadzona jest dla chłopców rehabilitacja – opowiada jedna z sióstr.
O stanie zdrowia mieszkańców mówi również lekarz pracujący w domu pomocy społecznej. Jak wyjaśnia, część podopiecznych przebywa w placówce od dzieciństwa aż do śmierci. Są to osoby z poważnymi niepełnosprawnościami intelektualnymi, które wymagają długotrwałej opieki.
Wśród najczęściej występujących problemów zdrowotnych wymienia niepełnosprawność intelektualną o różnym stopniu nasilenia, często od umiarkowanego do głębokiego. Wspomina również o osobach, których trudności rozwojowe wiążą się z alkoholowym zespołem płodowym (FAS) lub jego spektrum (FASD).
– Bardzo często to dzieci z rodzin alkoholowych, które urodziły się z FAS, czyli naprawdę nie miały takiego równego startu i w zupełnie niezawiniony przez siebie sposób przyszły na ten świat z niepełnosprawnością, która jest na całe życie – tłumaczy lekarz.
Podkreśla, że placówka nie jest miejscem, w którym jedynie zapewnia się mieszkańcom podstawową opiekę. Jej rolą jest stworzenie im warunków do życia w bezpiecznym, przyjaznym otoczeniu.
– To miejsce to nie jest jakieś przechowywanie, tutaj mają prawdziwy dom – zaznacza.
Historia jednej z rodzin
Jednym z mieszkańców jest Piotruś, który trafił do placówki, gdy jego rodzina nie była już w stanie samodzielnie zapewnić mu odpowiedniej opieki. Jego matka opowiada, że decyzja była bardzo trudna.
Po ciężkim udarze męża musiała jednocześnie troszczyć się o niego i drugiego syna z niepełnosprawnością. Jak podkreśla, pobyt Piotrusia w Skoczowie przyniósł wyraźną poprawę. Chłopiec jest spokojniejszy, uśmiecha się, a rodzina może go odwiedzać.
– Była to bardzo trudna decyzja dla nas, żeby umieścić Piortusia w DPSie. Zmusiła nas do tego ciężka sytuacja – opowiada matka chłopca,
– Powiedziałam do siostry „siostro, ja powierzam siostrze mojego synka, żeby siostra była jego mamą” – dodaje.
Ponadstuletni budynek nie spełnia już potrzeb
Obecny dom mieści się w zabytkowym budynku mającym ponad 110 lat. Jego stan i ograniczenia architektoniczne utrudniają zapewnienie mieszkańcom odpowiednich warunków. W obiekcie nie ma windy, a część codziennych czynności wymaga pokonywania schodów. Problemy dotyczą również zaplecza, w tym kuchni i pralni.
Dlatego rozpoczęto budowę nowego obiektu. Jak opowiada Roman Rokowski, prezes przedsiębiorstwa inżynieryjnego IMB, już w grudniu 2022 r. szacowany koszt inwestycji wynosił 18 mln zł. Przedsiębiorcy wspierający przedsięwzięcie przekonywali wówczas, że mimo wysokich kosztów warto rozpocząć prace.
Budowa ruszyła w 2023 r. W 2024 r. powstał stan surowy otwarty, a w 2025 r. rozpoczęto prace instalacyjne. W czasie nagrania elewacja była praktycznie gotowa, wykonano również instalacje elektryczne, wentylacyjne i wodno-kanalizacyjne. Rozpoczęły się prace wykończeniowe.
Potrzebne są pieniądze na dokończenie inwestycji
Nowy budynek ma cztery kondygnacje, ponad 2 tys. mkw. powierzchni i windę. Zaplanowano w nim pokoje jedno-, dwu- i trzyosobowe, świetlice, dużą jadalnię, kuchnię oraz pralnię. Dzięki temu mieszkańcy mają zyskać wygodniejsze warunki życia i łatwiejszy dostęp do opieki.
Inwestycja jest finansowana z różnych źródeł, w tym zbiórek, darowizn i wsparcia przedsiębiorców. Siostry pozyskały również dofinansowanie z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, które pokrywa 50 proc. kosztów objętych dotacją. Pozostałą część muszą zgromadzić samodzielnie.
Przed placówką pozostają jednak kolejne wydatki, zwłaszcza na wykończenie i wyposażenie budynku. Siostry podkreślają, że każda wpłata może przybliżyć moment przeprowadzki. W przyszłości planują także remont starego obiektu, w którym chciałyby urządzić dodatkowe sale terapeutyczne i rehabilitacyjne.
Dla mieszkańców nowy budynek oznacza nie tylko lepsze warunki lokalowe. To przede wszystkim szansa na większą samodzielność, bezpieczniejsze funkcjonowanie i opiekę dostosowaną do ich potrzeb.