Sobota, kilkanaście stopni za oknem – generalnie w polskiej polityce to dość spokojny dzień. Wszyscy raczej zastanawiają się, kiedy rozpocząć sezon grillowy. Może już dziś? A może jeszcze trochę za wcześnie? Generalnie – ten sam problem, co z ubraniem w marcu w Polsce. Kurtka zła, w koszulce też jakoś dziwnie.
Kto jeździ czerwonym Mustangiem?
Z okazji do zachowania ciszy nie skorzystał jednak europoseł PiS Waldemar Buda. Ten – trudno powiedzieć, dlaczego – w sobotę postanowił wrzucić na X zdjęcie czerwonego Forda Mustanga (podobno w wersji z silnikiem V8). Dodał też, że to nowy samochód ministra Kierwińskiego.
Poniżej screenshot z tym wpisem. Screenshot, bo mimo wszystko czuję, że ten wpis z X w końcu zniknie.

W każdym razie europoseł został błyskawicznie „wyjaśniony’ przez internautów. Samochód, który pokazał, został już w zeszłym roku zarekwirowany przez policję pijanemu kierowcy. W ostatnich dniach zrobiło się o nim głośno, bo pojawiły się zdjęcia tego auta w… policyjnych barwach. Okazało się, że sąd wydał wyrok, zgodnie z którym pojazd został przekazany na rzecz mazowieckiej policji.
Jak mniemam, właśnie stąd europosłowi Budzie przyszedł do głowy ten fascynujący pomysł. Bo wiecie państwo, szefem policji jest właśnie Kierwiński. Jakoś sobie to połączył, trochę zmrużył oczy – i udało się.
Aktywiści doprowadzają patokierowców do obłędu. Oglądasz to, bo lubisz
Ktoś powie – kompromitacja, jakich wiele. Nie pierwsza to zresztą tego typu sytuacja na naszym poletku. Tak, to prawda. Ale ten wpis ma w momencie pisania tekstu ponad 300 tys. wyświetleń na X. Ile osób nie zajrzało do komentarzy i bezrefleksyjnie przyjęło słowa Waldemara Budy za fakt?
Generalnie uważam też, ze jeden wyskok europosła nie byłby wart pisania tekstu. Ale po pierwsze: ja akurat pisuję o motoryzacji, więc europoseł zwrócił mogą uwagę. A po drugie: Buda z wstawiania do sieci ordynarnych fejków zrobił chyba swoje nowe hobby. Bo tuż po wpisie o Mustangu popełnił inny wpis – dotyczący akcji Rheinmetall, niemieckiej spółki produkującej m.in. sprzęt wojskowy.
Ponownie, screenshot:

Według Budy akcje tej spółki spadły po zawetowaniu przez Nawrockiego ustawy o programie SAFE. Ciąg przyczynowo-skutkowy jest oczywisty: prezydent Nawrocki zawetował ustawę na złość tym strasznym Niemcom, a oni stracili pieniądze na giełdzie, a to równa się wielkiemu sukcesowi Polski.
Ceny paliw to tykająca bomba. Sondaż Zero.pl pokazuje, czego naprawdę powinien obawiać się rząd
Jak się już państwo domyślają – kurs nie spadł. Ba, w piątek rano, czyli chwilę po wecie Nawrockiego, delikatnie wzrósł. Europoseł Buda znowu został „wyjaśniony” przez internautów, ale znowu: kolejne 16 tys. Internautów to zobaczyło. Tym razem mniej, bo „nie poszło viralem”.
Europoseł chyba jest z siebie dumny
W zasadzie może te screenshoty nie są do niczego potrzebne, bo oba wpisy są już w sieci po sześć godzin. Europoseł najwyraźniej jest z nich zadowolony, bo nie wierzę, że nie wie, jaką awanturę rozpętał.
Zadziwiająca jest miałkość w sieci naszej klasy politycznej. Gdybym ja wstawiał takie bzdury na X, myślę, że mój szef Patryk Słowik już dawno by mnie wywalił z roboty na zbity pysk.
Rzecz w tym, że takie "łowienie" ludzi w internecie to całkowita norma wśród naszych polityków. Półprawdy, ćwierćprawdy, ktoś się zawsze złapie.
Panie pośle, zanim zdąży Pan wrzucić na X, że ten Mustang został już rozwalony przez nierozważnego funkcjonariusza – to też będzie fake news.

