W cieniu awantury o program SAFE rozgrywa się inny spektakl – ten związany z cenami paliw. I o ile na dzisiaj dyskusja o pochodzeniu środków na polską obronność przeciętnemu Polakowi może wydawać się akademicka, o tyle ceny paliw dotykają go już bezpośrednio. Z sondażu SW Research dla Zero.pl jasno wynika, że już ponad połowa z nas uważa koszty ponoszone na stacjach za zbyt wysokie.

- Choć ceny paliw to problem, który realnie dotyka miliony Polaków, rząd chętniej zajmuje się awanturą o program SAFE. Opozycja też – dodajmy.
- Z sondażu SW Research dla Zero.pl wynika, że ponad połowa respondentów krytycznie odnosi się do cen paliw, które rosną od momentu ataku na Iran.
- Drożyzna nie tak dawno była jednym z czynników, które wysadziły w powietrze rząd PiS. Teraz ta historia może się powtórzyć.
Najpierw sucha matematyka. Na pytanie „Czy cena paliwa jest jeszcze dla Pana/Pani akceptowalna?” tylko 4,3 proc. respondentów naszego sondażu udzieliło odpowiedzi „zdecydowanie tak”. „Raczej tak” wskazało 28,6 proc. ankietowanych. Razem daje to 33 proc. pozytywnych odpowiedzi.
Znacznie więcej osób biorących udział w badaniu negatywnie odnosi się do cen paliw. Odpowiedzi „zdecydowanie nie” udzieliło 22,9 proc. badanych, a „raczej nie” 29,5 proc. To razem 52,4 proc. respondentów, a więc ponad połowa.

Zdania nie ma 14,7 proc. ankietowanych.
Problem dla rządzących to mało powiedziane
Patrzę na wyniki tego sondażu i sam nie jestem pewien, co o tym myśleć. Możliwe są bowiem dwa scenariusze.
Pierwszy: rząd nastawiony na tradycyjną polsko-polską łupankę w ogóle przegapił kipiący w garnku problem cen paliw. Okazję ku temu dał im oczywiście prezydent Karol Nawrocki, który zablokował ustawę wprowadzającą do Polski unijny program SAFE.
Rząd z premierem na czele z radością zajęli się tym tematem, bo jak wiadomo, każdy polski polityk w warunkach wiecznej naparzanki czuje się jak ryba w wodzie. To z pewnością większa przyjemność niż nudne rozwiązywanie realnych problemów.
Reakcja szefa rządu na szalejące ceny paliw na polskich stacjach była raczej zdawkowa. Co prawda trzeba odnotować, że w piątek w TVP Info Tusk pochwalił się: rząd ma do dyspozycji szereg działań, dzięki którym może obniżyć ceny paliw. Jednym z tych działań mogłaby być obniżka VAT. Naturalnie po wszystkim wyszedł ze studia i nie wydarzyło się nic.
Temat cen paliw przespała też opozycja. Jakieś pozorowane ruchy niby były, Czarnek zrobił konferencję prasową przed stacją Orlenu. Ale generalnie Prawo i Sprawiedliwość jest do reszty zatracone w zwalczaniu SAFE. Wiecie państwo, tego programu, który tak bardzo chcieli w Polsce, po czym wykonali efektowny zwrot przez rufę.
Jest jeszcze drugi scenariusz – że rząd wolał „przykryć” temat cen paliw awanturą o SAFE, bo dobrze wiedzą, że ich wpływ na ceny paliw jest dość... mizerny, o czym zresztą w Zero.pl już pisałem.
W to akurat też jednak powątpiewam, bo żaden polski polityk nie jest w stanie się przyznać, że nie jest w stanie czegoś załatwić. Ale żeby nie było: w kraju, w którym często deklaracje wystarczą zamiast realnej sprawczości, zupełnie rozumiem taką taktykę.
Temat paliw w końcu wybuchnie na serio
Niezależnie od humorów klasy politycznej, która z radością kłóci się o finansowanie polskiej armii (żeby nie było: ja dostrzegam, że jest to istotny problem), jestem przekonany, że temat cen paliw jeszcze ma duży potencjał na zdominowanie naszej dyskusji politycznej.
Dopóki chodzi bowiem tylko o to, ile kosztuje litr bezołowiowej czy oleju napędowego, to jakoś to leci. Wszyscy przecież przyzwyczaili się, że najłatwiej bije się po kieszeniach kierowców.
Ale raban zrobi się dopiero, jak zacznie drożeć dookoła wszystko włącznie z żywnością. W razie przedłużającego się konfliktu z Iranem – a wygląda na to, że Amerykanie w ogóle nie wiedzą, co zrobić z tą gotującą się żabą – nie można przecież takiego scenariusza w ogóle wykluczyć.
Wojenny efekt domina. Czy przed świętami Polacy odczują drożyznę?
Inflacja i szalejące ceny w sklepach już rozłożyły rząd Prawa i Sprawiedliwość, który obiecywał, że wszystkim będzie żyło się lepiej. Rząd Tuska nie ma wcale znowu takich notowań, żeby móc taki paliwowy problem ignorować. A na razie to z grubsza robi.
