Reklama
Reklama
Reklama

Flavio Bolsonaro wygrywa I turę w Brazylii. Dogrywka z Lulą 25 października

Flavio Bolsonaro i Lula da Silva
Flavio Bolsonaro wygrywa I turę w Brazylii. Dogrywka z Lulą 25 października (fot. ANDRE BORGES, SEBASTIAO MOREIRA / PAP / EPA)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Flavio Bolsonaro wygrał I turę wyborów prezydenckich w Brazylii i zmierzy się w drugiej turze z urzędującym Lulą da Silvą. Prawicowy senator zdobył ponad 47 proc. głosów, a prezydent – ponad 45 proc. Analitycy prognozują zaciętą rywalizację w drugiej turze 25 października.

  • Flavio Bolsonaro i Lula da Silva awansowali do drugiej tury, a pozostali kandydaci nie przekroczyli 3 proc. poparcia. Wynik jest wyraźnie lepszy dla Bolsonaro, niż sugerowała większość sondaży.
  • Sojusznicy rodziny Bolsonaro dobrze wypadli w wyborach do Kongresu i na stanowiska gubernatorów. Rekordowa liczba głosów „na nikogo” i nieważnych pokazuje polaryzację kraju.
  • Kandydaci mają odmienne wizje. Bolsonaro obiecuje mniejszą administrację, cięcia podatków i twardą walkę z przestępczością. Lula zapowiada kontynuację polityki i programów socjalnych.

Piątkowska idzie na starcie z Gibałą. „Nie handluję stołkami ani głosami”

Prawicowy senator Flavio Bolsonaro zdobył najwięcej głosów w I turze wyborów prezydenckich w Brazylii. W drugiej turze zmierzy się z obecnym szefem państwa Luizem Inácio Lulą da Silvą – wynika z danych opublikowanych w niedzielę przez Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE).

TSE poinformował na swojej stronie internetowej, że perspektywa drugiej tury jest już „matematycznie przesądzona”. Po przeliczeniu ponad 99,7 proc. głosów Bolsonaro otrzymał ponad 47 proc., a Lula – ponad 45 proc. ważnych głosów. Poparcie dla żadnego z pozostałych kandydatów nie przekroczyło 3 proc.

Reklama
Reklama

– Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego wyniku. Ponad 56 milionów Brazylijczyków zagłosowało za zmianą (...) Nie mogę się doczekać, by za trzy tygodnie przywrócić demokrację – powiedział Flavio Bolsonaro. Jest on synem byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, który odbywa obecnie karę 27 lat więzienia za przygotowywanie zamachu stanu.

Lula: trwa dogrywka

Lula przyznał, że liczył na zdobycie największej liczby głosów w I turze, i zapowiedział walkę przed drugą turą.

– Rozgrywka trwa. Jesteśmy teraz w dogrywce – dodał.

W większości przedwyborczych sondaży największą popularnością cieszył się właśnie Lula. Jego przewaga nad Bolsonaro w ostatnich tygodniach malała, a w niektórych badaniach oscylowała wokół granicy błędu statystycznego. W drugiej turze, planowanej na 25 października, analitycy spodziewają się zaciętej rywalizacji.

Dziennik „Folha de Sao Paulo” zwrócił uwagę, że od powrotu Brazylii do demokracji po dyktaturze wojskowej z lat 1964–1985 żadnych wyborów prezydenckich nie wygrał kandydat, który w pierwszej turze zajął drugie miejsce.

Reakcje i wyniki w regionach

Wynik pierwszej tury pogratulował Bolsonaro jego sojusznik, prezydent Argentyny Javier Milei. We wpisie na platformie X nazwał Brazylijczyka „drogim przyjacielem”. Obaj prawicowi politycy są znani z sympatii do przywódcy USA Donalda Trumpa.

Amerykańska agencja AP oceniła, że używany w Brazylii elektroniczny system głosowania po raz kolejny dowiódł swojej efektywności. Wyniki były na bieżąco aktualizowane na stronie TSE, a rozstrzygnięcie ogłoszono około czterech godzin po zamknięciu lokali wyborczych.

Reklama
Reklama

Brazylijczycy wybierali w niedzielę nie tylko prezydenta i wiceprezydenta. Głosowali też na wszystkich 513 członków Izby Deputowanych i 54 z 81 senatorów, a także na gubernatorów stanów i członków stanowych parlamentów. Z dotychczasowych danych wynika, że Tarcisio de Freitas, były minister infrastruktury w rządzie Jaira Bolsonaro, utrzymał stanowisko gubernatora stanu Sao Paulo, uznawanego za najważniejszy ośrodek gospodarczy kraju. Inny sojusznik Bolsonaro, były sędzia i senator Sergio Moro, został wybrany na gubernatora stanu Parana.

Rodzina w Kongresie, wyborcy podzieleni

Miejsca w Kongresie wywalczyło czterech członków rodziny Jaira Bolsonaro – podał portal Gazeta do Povo. Jego żona Michelle zdobyła mandat w Senacie, reprezentując Dystrykt Federalny. Do Senatu dostał się też syn Carlos, a inny syn, Jair Renan, wszedł do Izby Deputowanych. Mandat posła zdobył również brat byłego prezydenta, Renato.

Reklama
Reklama

Komentatorzy zwracają uwagę, że w I turze Brazylijczycy oddali ponad 2,2 mln głosów „na nikogo” i ponad 3,6 mln głosów nieważnych. To znacznie więcej niż w wyborach w 2022 r. Według dziennika „El Pais” odzwierciedla to głęboką polaryzację kraju, w którym wielu obywateli nie chce być reprezentowanych przez żadnego z dwóch głównych kandydatów.

Obaj kandydaci proponują odmienne wizje. Flavio Bolsonaro zapowiada uszczuplenie administracji publicznej, cięcia podatkowe i inne probiznesowe reformy. Chce też zacieśnić relacje z USA i twardo walczyć z brutalną przestępczością, którą Brazylijczycy przed wyborami wskazywali jako najpoważniejszy problem. 80-letni Lula, uznawany za ikonę latynoamerykańskiej lewicy, ubiega się o czwartą kadencję. Zapowiada kontynuację i rozszerzanie obecnej polityki rządu, w tym programów socjalnych i wielostronnej współpracy międzynarodowej.

Merz niespodziewanie w Kijowie. Tysiące dronów, broń dalekiego zasięgu i energetyka

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama