Reklama
Reklama
Kraj

Janusz Kowalski chce być polskim Nigelem Faragem. Stawia na Polexit

Niespokojnie na prawicy. Sondaże Prawa i Sprawiedliwości ani drgną, a wielu posłów zdaje sobie sprawę, że może nie znaleźć się w przyszłym parlamencie. Janusz Kowalski nie chciał czekać na rozwój wypadków i wyszedł z partii. Teraz chce jeszcze wyjść z Unii Europejskiej.

Krzysztof Jabłonowski
Felieton autorstwa: Krzysztof Jabłonowski
Dzisiaj 15:01
3 min
Kowalski chce być polskim Faragem. Stawia na Polexit (fot. Albert Zawada / Neil Hall / PAP/EPA)

Reklama

TYLKO NA

Janusz Kowalski odszedł z Prawa i Sprawiedliwości, bo nie mógł dogadać się z działaczami ze swojego okręgu wyborczego. Dla polityka nie ma niczego groźniejszego – szczególnie dla takiego bez mocnych pleców w partii. Kowalski postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i wymyślić się na nowo.


Reklama

W środę przyszedł do Kanału Zero z jasnym przekazem – chce zostać liderem polskiego ruchu polexitowego i walczyć o wyjście Polski z Unii Europejskiej.

Kowalski o Polexicie. Chce stanąć na czele ruchu

O co chodzi Januszowi Kowalskiemu?

Manewr Kowalskiego wywołał konsternację. Dlaczego polexit? Poseł tłumaczył, że sprzeciwia się propozycji perspektywy finansowej UE na kolejne lata. Europejska prawica coraz częściej wyciąga budżetową kartę i grzmi o niekontrolowanych wydatkach.


Reklama

Na dziś motywacje Kowalskiego nie mają jednak większego znaczenia. Polexit to konkret, który zapewnia cytowania i oburzenie publicystów. W polityce nie chodzi już przecież o przekonanie kogokolwiek do jakiejkolwiek idei. Chodzi o przyciągnięcie uwagi i udostępnienia.


Reklama

Czy ruch Kowalskiego to element większego planu i szykowanie fundamentu pod nowy sojusz na przyszłoroczne wybory? Na razie to raczej mocny sygnał ukierunkowany na polską prawicę.

Czy Kowalski znajdzie naśladowców?

Wielu posłów PiS było autentycznie zaskoczonych odejściem jednego z najbardziej rozpoznawalnych medialnie kolegów. Wielu z pewnością zaczęło poważnie myśleć o swoich szansach na zaistnienie na listach wyborczych. W tym kontekście polexitowy manewr Kowalskiego wydaje się szczególnie niebezpieczny.


Reklama

Dziecko nie może znikać między urzędami i procedurami


Reklama

Niewiele wskazuje, by istniejąca w Unii eurosceptyczna koalicja miała się w najbliższym czasie powiększyć. Szansą na rozwój takich ugrupowań są jednak koalicje z mainstreamem. Stąd przecież już tylko krok do normalizacji antyeuropejskich postaw.

Kolejne badania Eurobarometru dowodzą, że Europejczycy są zadowoleni z członkostwa w Unii. W Polsce rośnie jednak odsetek sceptyków, a nawet zwolenników opuszczenia wspólnoty. Właśnie na ich głosach chce zbudować się Janusz Kowalski.

PiS liczy na Kowalskiego. Kowalski liczy na milczenie PiS

Jak może to osiągnąć? Na przykład powołując się na dobre relacje z prawicowymi „normalsami”. Może starać się nie tyle o błogosławieństwo dla polexitowej strategii, ale choć milczenie byłych kolegów z PiS.


Reklama

Politycy Prawa i Sprawiedliwości na razie są jednak zbyt zajęci kalkulowaniem – ruch Kowalskiego z pewnością zmobilizował wielu z nich. Nie wydają się szczególnie zaniepokojeni coraz częstszym odwoływaniem się polskiej prawicy do Polexitu. No cóż, brytyjscy torysi również nie byli zaniepokojeni.