Jest trzeci projekt ustawy o rynku kryptoaktywów. Według zapowiedzi premiera Donalda Tuska, ma on zaostrzyć kary dla osób, które dopuszczają się oszustw na tym rynku. – To, czy wpiszemy w ustawie, że za dane przestępstwo grozi 10, 15 czy 25 lat więzienia, to muśnięcie problemu bez rozeznania – mówi Zero.pl mec. Konrad Zacharzewski, ekspert w zakresie prawa walut cyfrowych i technologii blockchain.

- Rząd po raz kolejny kieruje do Sejmu projekt ustawy o rynku kryptoaktywów. To już trzecie podejście po dwóch prezydenckich wetach.
- Nowy projekt ma zaostrzać kary dla przestępców na rynku krypto. Jednak, jak podkreśla w rozmowie z Zero.pl prawnik, samo zaostrzenie kar nie rozwiąże problemu.
- Prawdziwa trudność, zdaniem mecenasa, polega na tym, że system kar musiałby objąć cały świat, by być skutecznym, bo handel kryptoaktywami nie zna barier w postaci granic. Wyższe kary w Polsce nic tu nie dadzą. Jednocześnie musimy uregulować rynek krypto, bo i tak jesteśmy już z tym spóźnieni.
„Nowy projekt ustawy o rynku kryptoaktywów został właśnie skierowany na Stały Komitet Rady Ministrów” – poinformował w środę na platformie X minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański. Podkreślił przy tym, że w projekcie została zaostrzona odpowiedzialność za „oszustwa zagrażające oszczędnościom Polaków na rynku kryptoaktywów”.
Ustawa o kryptoaktywach – trzecie podejście rządu
Na tę samą kwestię położył akcent premier Donald Tusk podczas wystąpienia przed wtorkowym (5 maja) posiedzeniem rządu. Jak powiedział, jedyną zmianą, jaką zaproponuje w projekcie jego gabinet, będzie „wyraźniejsze zaostrzenie kar dla tych, którzy – wykorzystując marzenia ludzi, czasami naiwność ludzi, czasami brak wiedzy – oszukują ich i narażają też państwo polskie, nasze bezpieczeństwo na szwank”.
Ekstremalne zagrożenie pożarowe. IMGW ostrzega
Ustawodawca podkreśla też aspekt bezpieczeństwa w Ocenie Skutków Regulacji.
„Stan, w którym nie obowiązują ogólne ramy regulacyjne dotyczące rynków kryptoaktywów, a przede wszystkim dotyczące świadczenia usług związanych z nieuregulowanymi kryptoaktywami, w tym funkcjonowania platform obrotu, wymiany kryptoaktywów na środki pieniężne lub inne kryptoaktywa oraz zapewniania przechowywania kryptoaktywów i administrowania nimi w imieniu klientów, naraża posiadaczy tych kryptoaktywów na ryzyko, w szczególności w obszarach nieobjętych przepisami dotyczącymi ochrony konsumentów” – czytamy. „Brak takich przepisów może również powodować znaczne zagrożenie nadużyciami na rynku finansowym i przestępstwami finansowymi”.
Jakie kary proponuje rząd za te przestępstwa? Przykładowo – za wprowadzenie kryptoaktywów do obrotu bez zgłoszenia tego faktu do KNF będzie groziła grzywna w wysokości do 15 mln zł albo kara do trzech lat pozbawienia wolności, albo obie te kary łącznie. Takiej samej karze będzie podlegała osoba, która dokona oferty publicznej tokenów powiązanych z kryptoaktywami bez zezwolenia KNF. Inny przykład – za niedokonanie wymaganej przepisami zmiany w opublikowanych dokumentach informacyjnych dotyczących kryptoaktywów grozić będzie kara grzywny w wysokości do 1 mln zł albo kara pozbawienia wolności do lat 2, albo obie te kary łącznie.
Czego brakuje w ustawie o kryptoaktywach?
Jednak samo zaostrzenie kar to nie wszystko – zauważa w rozmowie z Zero.pl ekspert.
– Obecnie dyskutowana ustawa dotycząca kryptoaktywów, dwukrotnie już wetowana, podobnie jak wcześniejszy projekt ustawy o nadzorze nad rynkiem kryptoaktywów sprzed dwóch lat, nie jest bezpośrednio nastawiona na ochronę konsumentów na rynku kryptoaktywów. To po prostu nie jest narzędzie służące wprost temu celowi – mówi nam dr hab. adwokat Konrad Zacharzewski, profesor Akademii Leona Koźmińskiego, ekspert w zakresie prawa walut cyfrowych i technologii blockchain.
– Oczywiście, projekt ustawy przewiduje inne środki prewencyjne, m.in. nadzór nad rynkiem kryptoaktywów, penalizowanie przestępstw, czy też rejestr domen internetowych prowadzonych z naruszeniem przepisów prawa. Jednak nie w tym rzecz, żeby podnosić wymiary kar. To, czy wpiszemy w ustawie, że za dane przestępstwo grozi kara 5, 10 czy 15 lat pozbawienia wolności, to w istocie powierzchowne muśnięcie problemu bez głębszego rozeznania.
dr hab. Konrad Zacharzewski
Mecenas Zacharzewski podkreśla, że istota problemu leży w samej naturze rynku krypto. – Aby system prewencji i penalizacji w branży kryptoaktywów był skuteczny, to musiałby właściwie objąć cały świat, ponieważ handel kryptoaktywami ma charakter transgraniczny. Ja mogę dziś wejść na dowolną giełdę kryptoaktywów na świecie, kupić, sprzedać kryptowaluty, rozliczyć podatek w zależności od regulacji obowiązujących w tym kraju. Rzecz w tym, że gdybym zrobił coś wbrew polskiemu prawu, to polskie przepisy karne nie obowiązują za granicą.
Nasz rozmówca podaje konkretny przykład z własnej praktyki prawniczej. Dotyczy on skandalu wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto, który poniekąd sprawił, że projekt ustawy o kryptoaktywach wrócił na polityczną agendę.
Przypadek Zondacrypto skupia problemy jak w soczewce
– Skalę problemu dobrze obrazuje przypadek Zondacrypto. Klient, w imieniu którego złożyłem skargę do estońskiego odpowiednika KNF (Estonian Financial Supervision and Resolution Authority) przekazał mi właśnie otrzymaną odpowiedź. Wynika z niej, że ten urząd nie zajmuje się sprawami indywidualnymi, a poza tym Zondacrypto nie była wpisana na ich listę podmiotów z zezwoleniem na prowadzenie działalności, a na listę organu o nazwie Financial Intelligence Unit (FIU). To jednostka wywiadu finansowego, odpowiednik naszego Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Estoński KNF odsyła nas ostatecznie do prokuratury w Katowicach.
– Z perspektywy ochrony indywidualnych praw nabywców i posiadaczy kryptoaktywów kluczowa dla tego typu spraw jest obecnie skuteczna współpraca ponadgraniczna różnych organów państwowych – mówi mec. Zacharzewski. – We współpracy tej powinny też brać udział instytucje pośredniczące w handlu kryptoaktywami, ponieważ są one zainteresowane tym, aby ten rynek był postrzegany dobrze.
Regulacja rynku krypto pilnie potrzebna
Czy to oznacza, że dyskutowane w ostatnich miesiącach i tygodniach kolejne projekty ustawy o kryptoaktywach nie przysłużyłyby się ochronie klientów, nawet gdyby weszły w życie?
– W obecnych projektach legislacyjnych brakuje wątku indywidualnej ochrony klientów – przyznaje prawnik. – KNF tym odcinkiem nie zajmie się bezpośrednio, bo nie ma do tego podstawy ustawowej. W zasadzie indywidualnym poszkodowanym pozostaje tylko skarga do UOKiK, opierająca się na zarzucie umieszczenia w regulaminach i wzorcach umów klauzul abuzywnych.
– Niemniej regulacja rynku kryptoaktywów w Polsce powinna być już dawno wprowadzona – po to, żeby ułożyć rynek i ustalić zasady wpisujące się w logikę nadzoru nad tego typu sektorem – podkreśla mec. Zahcharzewski. – My już jesteśmy w tej kwestii spóźnieni.
Zegar rzeczywiście tyka – i nie chodzi tutaj tylko o konieczną ochronę interesów klientów i regulację rynku, ale też o unijny kalendarz. Projekt ustawy o rynku kryptoaktywów ma za zadanie wprowadzić do polskiego porządku prawnego regulacje wdrażające unijne rozporządzenie o kryptoaktywach MiCA (ang. Markets in Crypto-Assets Regulation). Jeśli Polska nie zrobi tego do 30 czerwca, będą groziły nam sankcje.
Dlaczego przełożono ci badanie? Bo rząd założył się z lekarzami o pieniądze
Prezydent Karol Nawrocki dwukrotnie już wetował rządową ustawę o kryptoaktywach. Argumentacja prezydenta dotyczyła m.in. tego, że wprowadza ona zbyt duże bariery regulacyjne na rynku kryptoaktywów.
