Bloomberg ujawnił we wtorek zapis około piętnastominutowej rozmowy telefonicznej przywódców Węgier i Rosji. „W każdej sprawie, w której mogę służyć pomocą, jestem do Twojej dyspozycji” – miał powiedzieć Putinowi Orbán. Zaoferował m.in. organizację szczytu Stany Zjednoczone-Rosja w Budapeszcie.
W rozmowie z dyktatorem miał przywołać popularną na Węgrzech bajkę i porównać się do jednej z jej postaci – myszy, która ratuje lwa, dowodząc, że nawet najmniejsze stworzenie może pomóc wielkiemu.
Zaostrza się wyborcza walka na Węgrzech. Orbán z mocnym wsparciem od USA
Szijjártó, Ławrow – dwa bratanki
To kolejna w ostatnich dniach polityczna bomba dowodząca zażyłych relacji Budapesztu z Moskwą. Pod koniec marca międzynarodowe śledztwo, kierowane przez dziennikarza Szabolcsa Panyi, ujawniło nagrania kilku rozmów telefonicznych między szefami MSZ Węgier i Rosji. Péter Szijjártó i Siergiej Ławrow mieli rozmawiać o współpracy na rzecz usuwania rosyjskich oligarchów, firm i banków z list sankcyjnych Unii Europejskiej.
Kilka dni wcześniej „The Washington Post” ujawnił, że niemal przez cały okres trwania wojny w Ukrainie Szijjártó dzwonił do Moskwy w przerwach posiedzeń Rady do Spraw Zagranicznych UE. Zdawał raporty o tym, co omawiano za zamkniętymi drzwiami.
Węgierski rząd konsekwentnie bagatelizował te doniesienia. Szijjártó przyznał zresztą, że regularnie kontaktuje się z Ławrowem. Przedstawiciele władz bronili się, argumentując, że materiały pochodzą z nielegalnych podsłuchów i są dowodem „obcej ingerencji”. Przy tej okazji Orban często wskazywał na Unię Europejską. Mówił o wrogich wpływach Brukseli czy wręcz o „brukselskiej dyktaturze”.
Atak i kontratak
Zarzuty wobec mediów i opozycji o uleganie obcym wpływom to leitmotiv ostatnich wystąpień węgierskich notabli. Premier Viktor Orban nie pozostawia przeciwnikom pustego pola. Pozostaje politycznym napastnikiem. W wielkanocną niedzielę wspólnie z prezydentem Serbii Aleksandrem Vučiciem poinformował o odnalezieniu ładunków wybuchowych – w pobliżu gazociągu łączącego oba kraje.
Dalej poszło już szybko. Péter Szijjártó mówił o udaremnionym „ataku terrorystycznym”, który „wpisuje się w serię ukraińskich ataków w ostatnich tygodniach”.
Orbán: Znaleziono ładunki wybuchowe przy gazociągu zaopatrującym Węgry
Z jednej strony to nawiązanie do ciągnących się od miesięcy oskarżeń wobec Ukrainy o blokowanie dostaw gazu. Z drugiej – podbicie dominującej przez całą kampanię strategii przedstawiania Ukrainy jako wroga. Z trzeciej strony – umacnianie wizerunku Węgier jako oblężonej twierdzy.
Jeszcze w wielkanocną niedzielę węgierskie władze zdążyły pokazać się w roli dobrego gospodarza. Odbyło się posiedzenie węgierskiej Rady Obrony, która zdecydowała o objęciu ochroną wojskową krajowego odcinka rurociągu od granicy serbskiej do słowackiej.
Co tak naprawdę się wydarzyło, kto jest odpowiedzialny za incydent i czy byli to Ukraińcy? Serbskie władze zaprzeczają istnieniu „ukraińskich śladów”, ale wciąż nie rozstrzygają o wynikach śledztwa. Lider opozycyjnej TISZY Péter Magyar mówi wprost o operacji pod fałszywą flagą. Przekonuje, że już wcześniej dostawał sygnały o możliwej prowokacji.
Kto wygra wybory, a kto przejmie władzę?
Ostatnie sondaże przedwyborcze pokazują co najmniej kilkuprocentową przewagę TISZY nad Fideszem. Sondaże mediów prorządowych wykazują lekką przewagę Fideszu, ale analitycy uważają je za mniej wiarygodne.
Dla wyborców opozycji relacje rządzących z Rosją są sprawą oczywistą. Nowe doniesienia o zażyłości Orbana z Putinem mogą tylko umocnić ten wizerunek. Dla elektoratu Fideszu premier pozostanie przede wszystkim obrońcą węgierskich interesów – zwłaszcza bezpieczeństwa energetycznego.
Wynik, który poznamy w przyszłym tygodniu, może być dopiero początkiem nowej batalii. Jeśli nawet opozycja wygra wybory, będzie miała problem z efektywnym przejęciem władzy – mówił dr Łukasz Lewkowicz z Instytutu Nauk o Polityce i Administracji UMCS w opublikowanej w niedzielę rozmowie z Zero.pl.
„Zabetonował system”. Orbán i jego gra o władzę na Węgrzech
Lewkowicz podkreślał, że wiele instytucji publicznych jest zabetonowanych przez obecny układ polityczny, a wokół Viktora Orbana stworzono cały system biznesowo-oligarchiczny. Po ewentualnym sukcesie Magyar nie będzie miał łatwego zadania, żeby efektywnie rządzić i przeprowadzać reformy.
Ostatnia prosta
Na razie jednak musi stoczyć bój o niewielką grupę niezdecydowanych wyborców. Magyar stara się aktywnie rozgrywać medialne doniesienia i przedstawiać wybory jako egzystencjalny wybór pomiędzy Zachodem i Rosją, a także referendum nad odrzuceniem „zdrajców interesu narodowego”.
Z kolei Viktor Orban na ostatniej prostej wzywa na odsiecz wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych. Tyle że nawet J.D. Vance wydaje się mieć wątpliwości co do węgierskiego druha.
We wtorek w Budapeszcie co prawda zapewnił Węgrów, że to Orban wygra wybory, ale jednocześnie podkreślił, że będzie współpracował z każdym. Premier Węgier wydawał się niezbyt zadowolony. Ale to w końcu przeciwnik każdej „obcej ingerencji”.

