Reklama
Kraj

Nawrocki zdecyduje, kto zostanie premierem? Ikonowicz: PiS widzi w nim wybawienie

Nadchodząca kampania wyborcza pokaże kim jest prezydent. Ojcem narodu czy karierowiczem. Bo od jego decyzji i działań może zależeć w jakim kierunku uda się Polska. Okaże się czy spróbuje nie zawieść nadziei niezamożnej większości społeczeństwa, która mu zaufała. Uda się, jeżeli PiS przypomni sobie o swych pomysłach socjalnych a prezydent je poprze.

Piotr Ikonowicz
Opinia autorstwa: Piotr Ikonowicz
Dzisiaj 18:19
6 min
(fot. Łukasz Gągulski / PAP / Kanał Zero)

Coraz częściej mówi się o współpracy Mateusza Morawieckiego z Rafałem Brzoską. Niektórzy wręcz twierdzą, że Brzoska już zasila finansowo projekt polityczny Morawieckiego. Jednocześnie znów obcięto finansowanie Prawa i Sprawiedliwości. Zaczęło się dożynanie watahy. PiS ma zniknąć. A co w jego miejsce?

Czytaj także: Minister finansów o wecie: uniemożliwi walkę z oszustami na rynku budowlanym i będzie kosztować budżet 1,2 mld zł.

Rozpoczynając urzędowanie minister sprawiedliwości Waldemar Żurek oświadczył, że musi mieć w sądach ludzi, którym ufa. Podstawą do odebrania PiS-owi części finansowania z budżetu jest odrzucenie przez Państwową Komisję Wyborczą jego sprawozdania finansowego. Partia Kaczyńskiego odwołała się od tej decyzji do Sądu Najwyższego, który tę skargę uwzględnił. Orzekała właściwa do rozstrzygania skarg na PKW Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego. Izba, której rząd i duża część środowisk prawniczych nie uznaje za sąd. Ostateczne rozstrzygnięcie wydał Naczelny Sąd Administracyjny oddalając skargę kasacyjną PiS-u, który poskarżył się na bezczynność ministra finansów ociągającego się z wypłatą kolejnych transz subwencji. Wyrok ten spodobał się Donaldowi Tuskowi, który ochoczo dał temu wyraz w mediach społecznościowych.

Mentzen z Morawieckim będzie mógł odciąć się od Bosaka

Jesteśmy świadkami totalnego przemeblowania sceny politycznej. „Rozwój plus” to projekt neoliberalny a przede wszystkim anty PiS-owski. Tylko taki bowiem projekt mógłby poprzeć Brzoska człowiek Donalda Tuska. Do tak powstającego obozu prędzej czy później dołączyć może ultraliberał Sławomir Mentzen, który poparł Brzoskę stając w jego obronie m.in. w kontekście kontrowersji wokół struktur kapitałowych oraz relacji z rządzącymi, a także zapraszał go jako gościa specjalnego na swoje wydarzenia biznesowe. Mentzen przystępując do osi Morawiecki-Brzoska będzie się mógł wreszcie pozbyć Krzysztofa Bosaka wraz z jego brunatno socjalnym skrzydłem.

Reklama
Reklama

Jednocześnie zaorywanie PiS-u, słynne „dożynanie watahy” jak wyraził się w przypływie szczerości minister Sikorski stwarza nową przestrzeń dla obu Konfederacji. W miarę kurczenia się PiSu otwiera się na prawicy wolna przestrzeń, która mogą zagospodarować konfederaci. Oczywiście to tylko hipoteza, że scenę polityczną zaczyna nam meblować jeden z najbogatszych Polaków Rafał Brzoska. I wydaje się, że jeżeli poda Morawieckiemu rękę to uczyni to na zlecenie obozu rządowego, którego stał się reprezentantem. Na razie widać wyraźnie, że Mentzen i Morawiecki łaszą się do niego, a może tylko do jego fortuny.

Tak powstałe ugrupowanie nie musi wchodzić do rządu. Wystarczy, że pozwoli rządzić mniejszościowemu czy też minimalnie większościowemu rządowi Tuska.

Czy to Nawrocki zostanie kingmakerem? 

Jednak strategia „wszystko tylko nie PiS”, może oznaczać dokarmianie rekinów ludojadów, negacjonistów (ci którzy otwarcie przeczą istnieniu komór gazowych),  polexitowców, jawnych rasistów i ksenofobów.

Oczywiście wszystkie te plany może przekreślić pan prezydent Karol Nawrocki. Jeżeli poda PiSowi – partii, która go uczyniła prezydentem – rękę, Morawiecki nie przekroczy progu i to nie Brzoska, ale Nawrocki zostanie kinmgmakerem. Póki co PiS widzi w nim jedyne wybawienie z obecnej słabej sytuacji.

Reklama
Reklama

Powstaje pytanie kim jest cieszący się wielką popularnością Karol Nawrocki. Jeżeli spojrzeć na strukturę poparcia i negatywny elektorat to nie lubią go ludzie starsi, zamożni, wykształceni, a przepada za nim młodzież i cała reszta społeczeństwa. Większość. Nawrocki deklaruje, choć niebezkrytycznie, poparcie dla idei zjednoczonej Europy oraz członkostwa Polski we Wspólnocie. Zdecydowanie, podobnie jak Kaczyński stoi po stronie Ukraińców walczących w obronie ojczyzny.

Czytaj także: Nawrocki niszczy, ale wajb się zgadza. Dymek o roku prezydentury 

W swych wypowiedziach Jarosław Kaczyński wielokrotnie odcinał się od Konfederacji Brauna, który praktycznie wspiera Rosje w jej walce z Ukrainą. I to obu polityków niewątpliwie łączy. Obaj zdają się rozumieć, że wspieranie Ukrainy to realizacja polskiej racji stanu. I to mimo antyukraińskiej fobii, która szerzy się na całej prawicy.

Prawdziwa miara patriotyzmu 

Warto pamiętać, że na światowej arenie jest dwóch polityków, którym marzy się demontaż Unii Europejskiej. Donald Trump i Władimir Putin. Obaj wspierają każdy na swój sposób, siły skrajnej anty unijnej prawicy w krajach członkowskich. Jeżeli więc obóz rządzący ma jakikolwiek wpływ na to kto będzie jego głównym oponentem, to lepiej żeby postawił na PiS, wypróbowanego wroga niż na skrajną anty unijną prawicę. Nie ma bowiem żadnej trzeciej opcji. Albo jesteśmy w Unii, na którą chcemy wywierać wpływ, która staramy się współkształtować, albo jesteśmy nigdzie w perspektywie pod rosyjskim butem.

Reklama
Reklama

I w tym sensie prounijność jest dziś miarą patriotyzmu.

Czytaj także: Ustawę o statusie osoby najbliższej można zawetować. Wyroku Strasburga nie

Dla wielu ludzi wykształconych z dużych miast Karol Nawrocki to chuligan, troglodyta, który zamiast mówić o zabijaniu żołnierzy wroga, pochwala „mordowanie sowietów”. Ale ten niby cham i prostak podpisał kilka ważnych ustaw, w tym tę, która daje inspektorom pracy prawo do przekształcania śmieciówek w umowy o pracę. Dlaczego? Bo sam kiedyś pracował na śmieciówkach. Są ludzie, którzy wyniesieni do władzy głupieją. Tak było z Wałęsą. Mam nadzieję, że z Nawrockim jest odwrotnie, że dojrzewa.

Nadchodząca kampania wyborcza pokaże, kim jest prezydent – ojcem narodu czy karierowiczem. Bo od jego decyzji i działań może zależeć, w jakim kierunku uda się Polska. Okaże się, czy spróbuje nie zawieść nadziei niezamożnej większości społeczeństwa, która mu zaufała. Uda się, jeżeli PiS przypomni sobie o swych pomysłach socjalnych, a prezydent je poprze.

Źródło: Zero.pl
Piotr Ikonowicz
Piotr IkonowiczDziałacz społeczny, polityk, dziennikarz, poseł na Sejm II i III kadencji, przewodniczący Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, socjalista - autor zewnętrzny