
Rzym, Mediolan, Turyn, Bolonia, Neapol – tam w sobotę odbyły się protesty, manifestacje i starcia ze służbami. Na ulicach pojawiło się także wojsko. Powód? Rosnące koszty życia.
- Tysiące osób protestowały w sobotę w największych włoskich miastach przeciw rządowi i wysokim kosztom życia.
- W Rzymie, Mediolanie i Turynie doszło do starć demonstrantów z policjantami.
- Porządku pilnowały wzmocnione siły policji i wojska.
W centrum Mediolanu grupa protestujących próbowała sforsować policyjne blokady podczas demonstracji z udziałem ponad 5 tys. osób, wśród których dominowała młodzież. Niektórzy handlowcy z obawy przed starciami zamknęli sklepy położone na trasie przemarszu.
Około 200 studentów i uczniów uczestniczyło w wiecu przed znanym mediolańskim Teatro Strehler. Na niesionych przez nich transparentach widniały hasła solidarności z protestującą młodzieżą we Francji.
Ogółem w stolicy Lombardii zorganizowano w sobotę kilka antyrządowych protestów.
Starcia także w Wiecznym Mieście
Do starć z policją doszło w Rzymie w rejonie Koloseum, gdy manifestanci zmienili trasę i podeszli pod Łuk Konstantyna, gdzie przebywa zawsze wielu turystów.
W Wiecznym Mieście odbyły się jednocześnie dwa zgłoszone wcześniej zgromadzenia: demonstracja zorganizowana przez skrajną prawicę oraz protest przeciwko wojnom.
Starcie o amerykański Senat. Obama i Trump włączają się do walki o kluczowy stan
Przed demonstracjami rzymska policja podczas prewencyjnych kontroli zatrzymała ponad 40 młodych osób z kominiarkami i innymi przedmiotami wskazującymi na zamiar udziału w zajściach.
W Turynie incydenty
W Turynie protestowały setki osób. Tam również doszło do incydentów – policjanci zostali obrzuceni butelkami i petardami. Funkcjonariusze użyli pałek i gazu łzawiącego.
W Bolonii demonstranci wznosili hasła przeciwko policjantom i rzucali petardami.
W Neapolu grupa protestujących przeciwko wysokim kosztom życia nagrodziła brawami policjantów, gdy złagodzili kordon bezpieczeństwa i oddalili się o kilka metrów od trasy ich przemarszu. Demonstracja przebiegła spokojnie.
Wcześniej w sobotę mediolańska policja zatrzymała 30-letniego mężczyznę, założyciela tzw. Ruchu 17 Października, który po gwałtownych starciach w mieście w poprzednim tygodniu nawoływał na portalu społecznościowym do udziału w sobotnich demonstracjach. Postawiono mu zarzut podżegania do przemocy.
Media podały, że zatrzymanym jest 30-letni obywatel Włoch pochodzenia marokańskiego, badacz i były współpracownik jednej z największych krajowych gazet oraz think tanku ISPI.
Może Cię zainteresować: