Reklama
Reklama
Reklama

Samsung w końcu ma przełomowe baterie. Czy zobaczymy je w smartfonach?

Samsung SDI, dział firmy odpowiedzialny m.in. za baterie w smartfonach serii Galaxy, zaprezentował plany masowej produkcji nowego rodzaju ogniw określanych mianem „baterii marzeń”. Teoretycznie wygląda to jak zapowiedź rewolucji, bo ich możliwości zdają się bardzo obiecujące. Czy to oznacza, że czeka nas przełom w bateriach smartfonów Samsunga, na który od dawna czekamy?

EV Batteries at InterBattery 2021 as Global Sales Surge
A Samsung SDI Co. automotive battery cell for electric vehicle (EV) at the InterBattery 2021 in Seoul, South Korea, on Wednesday, June 9, 2021. Global electric-vehicle battery sales more than doubled in the first four months of the year as the switch to environmentally-friendly cars gathers pace. Photographer: SeongJoon Cho/Bloomberg via Getty Images (fot. Bloomberg / Getty Images)
  • Samsung SDI zapowiedział start masowej produkcji nowego typu baterii na drugą połowę 2027 r.
  • Baterie ze stałym elektrolitem są celem wielu firm. Są mniejsze, wydajniejsze, ładują się szybciej oraz są znacznie bezpieczne od ogniw stosowanych dzisiaj w elektronice.
  • Pierwszym zastosowaniem nowych baterii Samsunga bedą samochody i robotyka. Początki produkcji będą drogie, ale koszty mają spadać, jak tylko ogniwa zaczną trafiać do innych typów urządzeń. 

Ogłoszenie nadchodzącego startu masowej produkcji nowego typu baterii jest bardzo ważnym wydarzeniem dla Samsunga. Na tyle, że informację o tym jako pierwszy oficjalnie opublikował Korea JoongAng Daily. Codzienna, anglojęzyczna koreańska gazeta wydawana w partnerstwie z New York Times. 

Nowe półprzewodnikowe baterie Samsunga to coś, na co czekamy od lat. Nie tylko dlatego, że smartfony koreańskiej firmy wyraźnie odstają pod tym względem od chińskiej konkurencji, ale też dlatego, że pierwsze zapowiedzi „baterii marzeń” pojawiły się w 2017 r. i mieliśmy ją zobaczyć w smartfonach Galaxy już dwie generacje później. Jednak nic takiego nie nastąpiło w 2019 r., a masowa produkcja nowych ogniw ma wystartować w drugiej połowie 2027 r. 

OxygenOS i realme UI znikną z rynku. Co dalej ze smartfonami OnePlus i realme?

Reklama
Reklama

Samsung i „bateria marzeń”. Czym są nowe ogniwa?

Nowe baterie Samsunga to ogniwa, w których stosowany obecnie ciekły elektrolit jest zastępowany stałym. Ich największą zaletą jest wysoka gęstość energetyczna i przedstawiając to w możliwie najprostszy sposób, możemy mieć małe i lekkie akumulatory o wysokiej pojemności. Czyli jest to coś, do czego dąży praktycznie cały rynek urządzeń elektronicznych. 

Na tym nie koniec zalet, bo w porównaniu z tradycyjnymi bateriami litowo-jonowymi, baterie ze stałym elektrolitem mogą być ładowane znacznie szybciej, ze względu na zwiększoną przewodność jonową i lepsze zarządzenie temperaturą oraz są bezpieczniejsze. Stabilne materiały stałe zmniejszają ryzyko pożaru i wybuchu. Nie są też narażone na wycieki.

W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć o ogromnych problemach, jakie Samsung miał przed laty z bateriami w smartfonach Galaxy Note 7. Po trzech miesiącach od premiery model został całkowicie wycofany z rynku ze względu na samozapłony baterii. Do dzisiaj żartuje się z tego, że Samsung boi się stosować w smartfonach baterii o wyższej pojemności po traumie związanej z tym modelem. 

Reklama
Reklama

Co też warto zauważyć, zapowiedzi Samsunga pokazują znacznie wyższy poziom zaawansowania, niż w przypadku chińskich firm pracujących nad podobnym rozwiązaniem. Chiński CATL niedawno ogłosił, że ich własna technologia jest obecnie na czwartym z dziewięciu poziomów gotowości technologicznej i nie ma co liczyć na masową produkcję nowego typu baterii przed 2030 r. 

Czy czeka nas rewolucja w bateriach smartfonów? Nie do końca, a przynajmniej nie do razu

Nowy typ baterii Samsunga ma zasilać różne urządzenia, ale w pierwszej kolejności będą to głównie samochody. Wynika to, jak to często bywa w przypadku nowych technologii, z wysokich kosztów produkcji. 

Szacuje się, że w przypadku nowego typu baterii półprzewodnikowych jedna kilowatogodzina energii to koszt na poziomie 400-600 dol., podczas gdy w bateriach litowo-jonowych jest to ok 81 dol. To ogromna różnica i w czasie coraz wyższych kosztów produkcji urządzeń mobilnych, spowodowanych niesłabnących wzrostem cen modułów pamięci, dokładnie kolejnych wysokich wydatków mija się z celem. 

Reklama
Reklama

Dlatego też, przynajmniej w najbliższym czasie, nie mamy co liczyć na wysyp smartfonów, tabletów czy zegarków z nowym typem baterii. Jeśli już, to mogą pojawić się urządzenia pokazowe, dostępne w małych ilościach, które nie będą należeć do tanich. 

Ładowanie bezprzewodowe przyspieszy. Trwają zaawansowane prace

Główne zastosowanie nowych baterii to samochody i robotyka

BMW iX3 na targach IAA 2025 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Głównym zastosowaniem nowego typu baterii, przynajmniej na początku, powinny być samochody elektryczne. Różnica względem obecnie stosowanych ogniw może być ogromna, bo mówimy o 40 proc. wzrośnie gęstości mocy. Dla obecnie używanych baterii jest to ok 270 Wh/kg, podczas gdy w przypadku baterii Samsung jest to ok 500 Wh/kg. 

Reklama
Reklama

Baterie w samochodach będą lżejsze, bardziej pojemne, a to przełoży się na znacznie większy zasięg. Mowa jest o prawie 1000 km na jednym ładowaniu, a samo ładowanie ma trwać 9 minut w zakresie 8-80 proc. Do tego nowe baterie Samsunga mają mieć żywotność przekraczającą 20 lat. 

Samsung testował już swoje baterie w samochodach BMW. Obie firmy nawiązały współpracę pod koniec 2025 r. 

Robot Xpeng IRON (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Drugim głównym zastosowaniem nowych baterii ma być robotyka. Dla humanoidalnych robotów pracujących w ciasnych przestrzeniach duże znaczenie ma rozmiar i wydajność używanych akumulatorów. Samsung chwali się, że przeprowadził już testy wydajności z wieloma klientami z całego świata, którzy pozytywnie ocenili gęstość energetyczną nowych baterii i ich bezpieczeństwo. 

Co ciekawe, kluczowe jest szybkie wprowadzenie nowego typu baterii do innych urządzeń, niż samochody elektryczne. Zdaniem Kim Eun-ha, szefowej Samsung SDI, to właśnie wtedy koszty produkcji zaczną spadać. 

Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz
Reklama
Reklama