Zakończyła się wieloletnia sądowa batalia pomiędzy Google a Komisją Europejską. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej utrzymał w mocy rekordową karę nałożoną na amerykańskiego giganta za stosowanie praktyk antymonopolowych. To tylko jeden z wielu sposób na osi Google – Komisja Europejska. I kolejna, która rozzłości Donalda Trumpa.

- TSUE utrzymał decyzję o nałożenie na Google kary w wysokości ok 4,1 mld euro. To decyzja Komisji Europejskiej z 2018 r.
- Kara została nałożona na Google z wykorzystywanie dominującej pozycji na rynku do promocji własnych narzędzi. Przede wszystkim wyszukiwarki Google i przeglądarki Chrome. TSUE utrzymał karę, pomimo zmian wprowadzonych przez Google.
- Decyzje europejskich organów dotyczące amerykańskich firm technologicznych nie podobają się Stanom Zjednoczonym.
Jeśli sprawa jakiejś firmy trafia do TSUE możemy być pewni, że toczy się od wielu lat. Dokładnie tak było w przypadku Google, bo ogłoszony wyrok dotyczy kary nałożonej przez Komisję Europejską w 2018 r. Decyzją najwyższego europejskiego sądu firma będzie musiała zapłacić karę w wysokości ok. 4,1 mld euro. Czego dotyczy ta sprawa?
Apple blisko umowy z Chińczykami. Donald Trump nie będzie zadowolony
Google dostał karę za wykorzystywanie dominującej pozycji na rynku. Pomimo wprowadzonych zmian
W 2018 r. Komisja Europejska uznała, że Google wykorzystuje swoją pozycję na rynku do promowania własnych rozwiązań. Chodziło głównie o wyszukiwarkę Google Search oraz przeglądarkę internetową Chrome, które w tamtym czasie były ustawione jako domyślne w urządzeniach z Androidem.
To nie koniec zarzutów. Zdaniem Komisji Europejskiej licencje dotyczące Androida, Sklepu Play i innych usług Google były tak stworzone, aby umacniać dominującą pozycję firmy w wyszukiwaniu internetowym. Jako argument wskazano, że na starcie użytkowania urządzenia musimy zainstalować pakiet aplikacji Google oraz blokowane jest użytkowanie niecertyfikowanych wersji systemu.
Dalej były opłaty za wyłączność. Google miał płacić producentom sprzętu i operatorom za preinstalowanie w urządzeniach wyłącznie aplikacji Google, przede wszystkim wyszukiwarkę. Dodatkowo firma miała utrudniać działanie konkurencyjnych wyszukiwarek internetowych.
TSUE utrzymał karę w rekordowej kwocie ok. 4,1 mld euro, pomimo zmian wprowadzonych przez Google. Firma zmieniła warunki licencji i zrezygnowała z najbardziej kontrowersyjnych klauzul, które łączyły dostęp do Sklepu Play z obowiązkiem zainstalowania określonych aplikacji. Zakończone zostały zachęty finansowe dla producentów i operatorów, którzy mają większą swobodę w oferowaniu własnych i innych usług wyszukiwania.
To właśnie skutkiem kary nałożonej przez Komisję Europejską jest dodatkowy ekran pojawiający się podczas konfiguracji nowego urządzenia z Androidem. Możemy na nim wybrać, z jakiej przeglądarki i wyszukiwarki internetowej chcemy korzystać.
„Unijne represje” nie spodobają się Trumpowi
Sposób, w jaki amerykańskie media i politycy komentują działania europejskich organów nie tylko wobec Google, ale też innych firm technologicznych pokazuje, że USA nie będą zadowolone z decyzji TSUE.
Portal CNBC określa ją jako część „unijnych represji”. Przypomina też, że w 2025 r. Google dostał kolejną karę, tylko razem w kwocie 2,95 mld euro za praktyki antykonkurencyjne w obszarze technologii reklamowych.
W marcu Andrew Puzder, ambasador USA przy Unii Europejskiej powiedział, że Europa nie może regulować i karać firm, które zamierzają uczestniczyć w gospodarce opartej na sztucznej inteligencji.
Unia Europejska cały czas pracuje nad kolejnymi przepisami regulującymi działalność gigantów technologicznych, głównie firm amerykańskich. Kolejne kraje wdrażają podatek od usług cyfrowych, jak niedawno Francja i Hiszpania, w efekcie czego Donald Trump groził nałożeniem 100 proc. cła na towary z każdego kraju, który taki podatek wprowadzi.

