
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński przekazał nowe informacje o podpaleniu stacji Starlink. Szef resortu poinformował, że na terenie Niemiec zatrzymano dwie osoby w związku z tą sprawą. To obywatele Turcji, którzy przyjechali do Polski, by zrealizować akt sabotażu.
- Niemieckie służby zatrzymały obywateli Turcji w związku z pożarem stacji Starlink w Woli Krobowskiej.
- – Gdy trafią do Polski, postawione będą im zarzuty sabotażu, dywersji na zlecenie obcego wywiadu – powiedział minister Kierwiński podczas konferencji prasowej.
- Do pożaru doszło 23 września. Straż pożarna opanowała ogień.
Taśmy Kołodziejczaka w Sejmie. Poseł się nie pojawił, wysłał Rutkowskiego
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował podczas konferencji prasowej, że w poniedziałek na terenie Niemiec tamtejsze służby zatrzymały dwóch obywateli Turcji podejrzewanych o podpalenie stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej. Minister zaznaczył, że zdarzenie z Mazowsza było akcją sabotażową i dywersyjną.
Policja poinformowała, że zatrzymani mężczyźni oczekują na przekazanie stronie polskiej w ramach procedury wynikającej z Europejskiego Nakazu Aresztowania.
– Gdy trafią do Polski, postawione będą im zarzuty sabotażu, dywersji na zlecenie obcego wywiadu – dodał Kierwiński.
W konferencji wziął udział także komendant główny Policji gen. insp. Marek Boroń.
– Ustaliliśmy i odtworzyliśmy przygotowanie i ucieczkę sprawców z miejsca zdarzenia. Zabezpieczyliśmy nagrania wskazujące na to konkretne działanie. To wszystko robiła specjalna grupa, która wówczas została powołana, aby w pełni ustalić sprawców, którzy dopuścili się tego aktu dywersji i sabotażu – powiedział, dziękując funkcjonariuszom.
Zatrzymanie skomentował również premier Donald Tusk.
„Na zlecenie polskich służb niemiecka policja zatrzymała dwóch obywateli tureckich podejrzanych o podpalenie stacji Starlink na Mazowszu. To kolejny akt wojny hybrydowej. Sprawcy sabotażu odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości” – napisał na X.
Pożar w Woli Krobowskiej
Do pożaru doszło 23 września późnym wieczorem. Właściciel posesji, na której znajduje się infrastruktura satelitarnej łączności Starlink, zawiadomił służby o pożarze anten. Strażacy opanowali ogień.
– Operatorem tej stacji jest firma Exatel, to jest państwowy operator telekomunikacyjny, który jest jednym z tych elementów zapewniających bezpieczeństwo internetowe, dostarczających internet, przesyłu internetowego przez Polskę, również dla Ukrainy – powiedział wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski na antenie TVP Info.
Baza w Woli Krobowskiej, razem z podobnym obiektem w okolicach Kowna na Litwie, zapewnia dostęp do internetu dużej części Europy Środkowo-Wschodniej. Z infrastruktury Starlink korzysta również Ukraina.
Nie potwierdzono, by pożar spowodował większe problemy z działaniem systemu. Oficjalna strona statusowa Starlinka wskazywała, że system, satelity oraz stacje naziemne działają prawidłowo. Zarówno 23, jak i 24 września nie odnotowano tam żadnego incydentu dotyczącego dostępności usługi.
Nożownicy w szkołach. Tusk podsumował działania rządu
Obejrzyj także: