Reklama
Reklama
Reklama

Nożownicy w szkołach. Tusk podsumował działania rządu

Donald Tusk, Marcin Kierwiński
Premier Donald Tusk (L) i minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński (P) podczas odprawy w siedzibie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. 12 października 2026 r. (fot. Marcin Obara / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Około 20 tys. policjantów w poniedziałek patrolowało szkoły i ich okolice. Premier Donald Tusk zapowiada kontynuację działań, a 18 kolejnych osób zostało zatrzymanych. Z sondażu wynika, że ponad połowa Polaków nie ufa szkolnym zabezpieczeniom.

  • Premier zapowiedział dalsze patrole policji przy szkołach. Potrwają, dopóki będą sytuacje budzące niepokój.
  • Napięcie w sieci zdaniem Tuska wyraźnie opadło.
  • W Lublinie aresztowano 21-letniego studenta, który miał zapowiadać atak nożem w ramach internetowego wyzwania „krwawy piątek”. Mężczyzna nie przyznał się do winy.
  • Według raportu UCE Research i ePsycholodzy.pl 54,4 proc. Polaków uważa, że szkoły nie zapewniają uczniom wystarczającego bezpieczeństwa.

MSZ finansuje pomoc dla ukraińskich weteranów. „W naszym interesie jest być na miejscu”

W poniedziałek około 20 tys. policjantów kontynuowało patrolowanie szkół i okolic szkół. Poinformował o tym premier Donald Tusk podczas odprawy z ministrami i szefami służb. Szef rządu zapowiedział, że działania nie zostaną szybko zakończone.

– Zwróciłem się do ministra spraw wewnętrznych i administracji, aby kontynuować te działania. To nie jest oczywiście na zawsze, ale tak długo, jak będziemy obserwowali jakieś sytuacje, które budzą niepokój, to szkoły będą pod tym nadzorem, tak aby były miejscami w pełni bezpiecznymi – stwierdził premier.

Reklama
Reklama

Tusk przekazał też, że według jego ustaleń napięcie w internecie wyraźnie spadło.

– Z tego co ustaliłem do tej pory, to nasze działania, pewnie czas, doprowadziły do tego, że to napięcie w sieci i te ryzykowne sytuacje są bardzo zredukowane. Przez ryzykowne rozumiem jakieś mniej czy bardziej groźne wygłupy w sieci, zapowiedzi jakichś akcji. Nie zmienia to faktu, że kolejnych 18 osób chyba dzisiaj zostało też zatrzymanych i sprawdzonych – powiedział w poniedziałek.

Rodzice dziękują, ale decyzja budzi emocje

Premier przyznał, że obecność policji w szkołach może budzić kontrowersje.

– Chociaż niektórym te działania mogą się wydawać kontrowersyjne, nietypowe, wiadomo, policja, szkoła, to może budzić emocje, ale odbieram i ja i cały rząd – bez przesady – tysiące sygnałów od rodziców przede wszystkim, którzy dziękują policji za tę akcję, ponieważ nerwy były, obawy były – stwierdził.

Reklama
Reklama

W tle debaty o bezpieczeństwie pojawia się sprawa z Lublina. W miniony piątek po południu tamtejsza policja dostała zgłoszenie o planowanym ataku nożem. Według relacji przekazanej funkcjonariuszom 21-letni obywatel Ukrainy, student jednej z lubelskich uczelni, miał zapowiadać, że tego dnia zabije przypadkowo napotkaną osobę. Mężczyzna był bardzo pobudzony, a jego słowa wzbudziły realną obawę, że dojdzie do przestępstwa. W relacji śledczych nie pojawia się wątek szkoły.

Policjanci zatrzymali go jeszcze tego samego dnia, gdy pracował jako kierowca taksówki na aplikację. Przy mężczyźnie znaleziono nóż, a dwa kolejne, specjalistyczne noże do rzucania zabezpieczono w jego miejscu zamieszkania. Śledczy ustalili, że podejrzany miał motywować się do zbrodni, oglądając drastyczne materiały w aplikacji Telegram. Wstępna analiza dwóch telefonów i laptopa wykazała, że wyszukiwał w sieci treści o torturach i zadawaniu bólu.

Zarzuty, areszt i wątek „krwawego piątku”

Według prokuratury Yaroslav F. próbował też porozumieć się z inną osobą w celu wspólnego zabójstwa. Miał zaproponować jej udostępnienie noża. Prokurator przedstawił mu zarzut czynienia przygotowań do zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz z pobudek wynikających z nienawiści na tle różnic rasowych. Podejrzany miał mówić o zamiarze ataku w ramach internetowego wyzwania określanego jako „krwawy piątek”.

Reklama
Reklama

21-latek nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Podczas przesłuchania złożył wyjaśnienia, w których kwestionował ustalenia faktyczne. Jak wynika z dotychczasowego postępowania, nie leczył się psychiatrycznie, a w środowisku studenckim uchodził za osobę cichą i spokojną.

Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i tymczasowo aresztował podejrzanego na trzy miesiące. Za czynienie przygotowań do zabójstwa grozi mu do 15 lat więzienia. Sprawa pokazuje, że groźby i zapowiedzi pojawiające się w sieci mogą być sygnałem wymagającym szybkiej reakcji. O takich zapowiedziach mówił też premier.

Ponad połowa Polaków ocenia bezpieczeństwo szkół krytycznie

Nastroje społeczne potwierdza raport UCE Research i platformy ePsycholodzy.pl. Według niego 54,4 proc. dorosłych Polaków uważa, że szkoły nie zapewniają uczniom wystarczającej ochrony przed agresją i przemocą, także z użyciem niebezpiecznych narzędzi. Odpowiedź „raczej nie” wskazało 36,3 proc. badanych, a „zdecydowanie nie” – 18,2 proc. „Raczej tak” odpowiedziało 25,3 proc., a „zdecydowanie tak” – 9,1 proc. Zdania nie miało 11,1 proc.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że wśród odpowiedzi zdecydowanych negatywne wskazania są niemal dwa razy częstsze niż pozytywne. Najliczniejsza jest jednak grupa wybierająca „raczej nie”, więc krytyka częściej bywa umiarkowana. Badanie nie wyjaśnia jej przyczyn.

Reklama
Reklama

Psycholog i socjoterapeutka Karolina Kuzia, konsultantka merytoryczna badania, studzi emocje.

– Wynik 54,4 proc. to poważny sygnał ostrzegawczy, ale jeszcze nie dowód na to, że ponad połowa szkół jest niebezpieczna. Badani oceniają poziom ochrony, a nie liczbę faktycznych zdarzeń. Szkoła nie wyeliminuje każdego konfliktu, ale powinna wcześnie rozpoznawać zagrożenia i zapobiegać ich eskalacji – oceniła.

Zaufanie zależy od reakcji na zgłoszenia

Autorzy raportu podkreślają, że oficjalne zgłoszenia mogą nie oddawać wszystkich doświadczeń uczniów. Część zdarzeń pozostaje poza wiedzą nauczycieli, zwłaszcza gdy dzieci boją się reakcji otoczenia. Dlatego same statystyki incydentów nie wystarczają do oceny bezpieczeństwa. Ważne jest też, czy uczniowie mogą bezpiecznie informować o zagrożeniach.

Reklama
Reklama

Pozytywnie poziom bezpieczeństwa ocenia 34,5 proc. badanych. Zdaniem autorów raportu ten wynik rodzi pytania o wiarygodność szkolnych zapewnień. Samo posiadanie instrukcji i regulaminów nie wystarcza. Liczy się to, czy dzieci i rodzice wiedzą, na jaką reakcję mogą liczyć po zgłoszeniu zagrożenia. Kuzia dodaje, że placówki powinny analizować groźby i powtarzające się zachowania agresywne, a nie sprowadzać obaw wyłącznie do emocji wywołanych przekazami medialnymi.

Badanie przeprowadzono od 10 do 11 października 2026 r. metodą CAWI na ogólnopolskiej próbie 1007 dorosłych Polaków.

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama