Reklama
Reklama
Kraj

Quo vadis polityko migracyjna Polski?

Sprowadzanie polityki migracyjnej do potrzeb pracodawców to uproszczenie, które może kosztować Polskę więcej, niż się dziś wydaje. Doświadczenia państw zachodnich pokazują, że decyzje podejmowane bez uwzględnienia interesu całego społeczeństwa prowadzą do długofalowych napięć i kosztownych błędów.

Ariel Drabiński
Felieton autorstwa: Ariel Drabiński
Dzisiaj 11:13
4 min
W większości państw „Starej Unii” zakładano, że imigranci przyjadą, popracują i wyjadą. Tak się jednak nie stało. (fot. Nordic Studio / Shutterstock)

Reklama

TYLKO NA

Przemysław Czarnek (PiS) wypowiedział się w Kanale Zero na temat imigracji, stawiając za priorytet w polityce migracyjnej potrzeby pracodawców. Teza ta, jako niezwykle kontrowersyjna, wymaga odniesienia się do polskich realiów.


Reklama

Oparcie polityki imigracyjnej, która dotyka całe społeczeństwo, na potrzebach jednej grupy społecznej jest nieracjonalne. Wynika to z faktu, że realizując potrzeby części społeczeństwa, koszty ponosi jego całość. Dlatego podczas projektowania rozwiązań migracyjnych niezwykle istotne jest uwzględnienie potrzeb wszystkich Polaków, niezależnie od ich statusu materialnego czy orientacji politycznej.

Potrzeby pracodawców? Tak, ale…

Kwestią podstawową jest fakt, że potrzeby przedsiębiorców (jak najbardziej zrozumiałe i istotne dla polskiej gospodarki) muszą być uwzględnione w projektowaniu polityki imigracyjnej, jednak skupienie się tylko na nich może doprowadzić do patologii znanych nam z państw zachodnich.


Reklama

W większości państw „Starej Unii” zakładano, że imigranci przyjadą, popracują i wyjadą. To właśnie tego typu rozumowanie było powodem otwarcia się RFN na imigrację z Turcji zamiast z innych biedniejszych państw europejskich (twierdzono, że Turcy będą najmniej skorzy do osadnictwa). We wszystkich tych przypadkach okazało się, że imigranci nie tylko nie wyjechali, ale ściągnęli także swoje rodziny. Dlatego kluczowe jest określenie m.in.:


Reklama

  • jaki profil imigranta jest akceptowalny dla polskich obywateli i jaki będzie przynosił Polsce zysk,
  • jakie są zdolności adaptacyjne polskiego społeczeństwa.

Zdolności adaptacyjne dotyczą głównie zachowania spójności tkanki społecznej naszego kraju oraz jej polskiego charakteru, zadbania o kwestie związane z bezpieczeństwem, jak i potrzeby polskiej gospodarki. Nieakceptowalne jest powstawanie stref zwartego osadnictwa imigrantów, w których stanowiliby oni dominującą część ludności. Na realizację tego scenariusza najbardziej narażone są tanie dzielnice dużych miast oraz ich obwarzanki, w których przedsiębiorcy szczególnie potrzebują taniej siły roboczej.

Zyski z migracji

Nie należy jednak demonizować imigrantów – potrzebujemy ich, by amortyzować skutki negatywnych procesów demograficznych. Realizacja potrzeb kadrowych przedsiębiorców jest istotna, by utrzymać nasz poziom życia poprzez dalszy wzrost PKB. Jednak należy patrzeć na zyski z migracji całościowo. Na przykład w Holandii wpływy ekonomiczne z pierwszego pokolenia migrantów z państw zachodnich są dodatnie. Natomiast pierwsze pokolenie migrantów z pozostałych państw (liczonych łącznie) przynosi stratę, jeśli uwzględni się kwestie kosztów społecznych, takich jak opieka medyczna czy poziom aktywizacji zawodowej.


Reklama

Zajączkowska-Hernik wystartuje w wyborach. „Moim celem jest powrót do polskiej polityki”


Reklama

Dlatego niezbędne jest ustalenie wytycznych, dzięki którym będziemy ściągać do Polski jedynie te osoby, które rzeczywiście będą pracować, integrować się i nie będą obciążeniem dla polskiego budżetu. Kluczowe w tej kwestii są:

  • zgodność wartości wyznawanych przez imigrantów z wartościami wyznawanymi w Polsce,
  • pochodzenie z państw o przyzwoitym poziomie edukacji,
  • znajomość języka angielskiego (a najlepiej polskiego),
  • pochodzenie z państw o silnych instytucjach, w których egzekwowane jest prawo stanowione, a nie zwyczajowe.

Bezpieczeństwo nie tylko fizyczne

Kwestia bezpieczeństwa jest kluczowym elementem debaty o polskiej polityce imigracyjnej. Najczęściej kojarzona jest z kwestiami bezpieczeństwa fizycznego, związanego z brakiem przestępczości. Należy jednak pamiętać, że bezpieczeństwem jest również dostęp do opieki zdrowotnej, w której nie ma braków kadrowych.


Reklama

Imigracja może mieć zarówno pozytywny wpływ na kwestię bezpieczeństwa rozumianego jako dostęp do najważniejszych usług publicznych, jak i nie mieć destrukcyjnego wpływu na poziom przestępczości.


Reklama

By tak się zadziało, niezbędne jest spełnienie wspomnianych wcześniej wymagań: migranci muszą być sprawdzeni, pochodzić z wybranych kierunków, mieć niezbędne umiejętności i chęci do podjęcia pracy w Polsce i integracji oraz żyć w społecznościach, które nie sprzyjają powstawaniu społeczeństw równoległych.

Polska nie może uciec od tematu migracji. Jednak, tak jak wspomniałem, oparcie jej na potrzebach jednej grupy społecznej przyniesie Polsce problemy znane z państw zachodnich. Jedynie uwzględnienie potrzeb całego społeczeństwa oraz jego zdolności do adaptacji imigrantów może pozwolić nam na odpowiednie zarządzanie tematem migracji.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Ariel Drabiński
Ariel DrabińskiAnalityk magazynu "Układ Sił" zajmujący się demografią - autor zewnętrzny