Reklama
Reklama
Reklama

Radny-biznesmen i ciastka dla urzędu. Afera w gminie pod Warszawą. Wojewoda chce wyjaśnień

TYLKO NA
Gmina Chynów kupowała w sklepie u radnego
(fot. Kanał Zero/UG Chynów)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Radni w Chynowie mogli obradować przy kawie i pączkach, które przyjechały prosto ze sklepu przewodniczącego rady. Płacił urząd, bo sklep radnego wystawiał gminie faktury. Sprawa trafiła do wojewody, który kazał gminie ją wyjaśnić, a radny bronił się, że urzędowe zakupy za łącznie ok. 100 tys. zł były incydentalne. A poza tym o nich nie wiedział. I zapadła cisza.

  • Z należącego do przewodniczącego rady gminy sklepu przyjeżdżały do urzędu napoje, ciastka i paluszki. Urzędnicy skusili się też na serowe minipączki, a z okazji Dnia Kobiet kupili tulipany. Z opisów faktur wynika, że przekąski trafiały na posiedzenia rady, spotkanie z marszałkiem, manewry OSP czy inne lokalne wydarzenia.
  • Kwoty wahały się od kilkudziesięciu do trzech tysięcy złotych. Łącznie kwota faktur to ok. 100 tys. zł. Kontrahentem sklepów radnego był nie tylko urząd gminy, ale również GOPS. A zgodnie z przepisami radny nie może prowadzić działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia gminy.
  • Informacja o możliwych nieprawidłowościach trafiła do wojewody, który nakazał gminie wszcząć postępowanie wyjaśniające. Od tego polecenia mija już 10 miesięcy, a wyników postępowania wciąż nie ma. Rada nie głosowała również nad odebraniem mandatu radnemu. 
  • Choć Stanisław Mróz nie odpowiedział na naszą prośbę o rozmowę, to dotarliśmy do wyjaśnień, jakie złożył na ręce rady. Tłumaczył, że urzędnicy kupowali u niego w sklepie bez jego wiedzy, on nie miał na to żadnego wpływu, a zakupy były „incydentalne”.

Niecałe 500 metrów w linii prostej dzieli urząd gminy Chynów od najbliższego supermarketu. Nawigacja pokazuje, że to minuta jazdy samochodem lub siedem minut spaceru. Mniejszy sklep położony jest ledwie sto metrów od urzędu, trzy minuty piechotą. Jednak urząd kupował artykuły spożywcze w sąsiedniej wsi, w sklepach oddalonych o ponad trzy, a nawet cztery kilometry. Fakt ten przykuł uwagę lokalnych aktywistów, bo oba sklepy są biznesami Stanisława Mroza. To bardzo doświadczony samorządowiec, lokalny działacz PSL-u, który w radzie gminy zasiada aż od 27 lat, a nieprzerwanie od 2010 r. jest przewodniczącym. 

Jak słyszymy w Chynowie, o fakturach i biznesach przewodniczącego mówi się od miesięcy. – Wszyscy o tym doskonale wiedzieli. Było to dla nich zupełnie normalne i prawidłowe, bo trzeba swoich wspierać – stwierdza jedna z mieszkanek. 

Ciastka dla radnych 

Działalności Mroza przyglądało się najpierw stowarzyszenie z sąsiedniej gminy Jasieniec, którego członkowie wnioskowali do urzędu o faktury za okres od początku 2020 r. do sierpnia 2025 r. Chodziło o transakcje gminy z jednoosobową działalnością przewodniczącego, czyli Sklepem Spożywczo-Przemysłowym Stanisław Mróz. W odpowiedzi działacze otrzymali liczący ponad 250 stron dokument z fakturami, na których kwoty wahają się od kilkudziesięciu złotych do ponad tysiąca złotych. 

Reklama
Reklama

Przejrzeliśmy te dokumenty. I tak za równe 700 zł w maju 2024 r. urząd gminy zakupił w sklepie przewodniczącego artykuły spożywcze, a na fakturze widnieje adnotacja: „Klub Seniora Sułkowice”. Spora część faktur to zakupy karmy dla zwierząt, a konkretnie dla bezdomnych zwierząt będących pod opieką TOZ Chynów. Jest faktura z 8 marca (Dzień Kobiet) za 100 tulipanów na kwotę 260 zł czy „produkty na potrzeby urzędu gminy” za 1 184 zł: cukierki, woda, mleko, kawa, herbata, paluszki, serwetki i ciastka. Z grudnia 2021 r. pochodzi faktura opatrzona dopiskiem „Rada Gminy. Produkty na potrzeby urzędu”. Za 268 zł kupiono sześć słoików kawy rozpuszczalnej, półtora kilograma minipączków serowych oraz 15 butelek coca-coli. Dzień później znów: pączki, kawa i herbata za ponad 170 zł. 

Z kolei w lutym 2021 r. pod fakturą na napoje za 188 zł znajduje się dopisek: „wizyta marszałka”. Kolejna obejmuje zakup jedzenia i napojów na akcję krwiodawstwa, która odbywała się przy domu kultury. Faktura za prawie 700 zł opatrzona jest dopiskiem „Rada Gminy: sesje, komisje i inne spotkania”, a za 328 zł gmina kupiła w sklepie radnego ciasto, kawę i colę na „spotkanie wielkanocne”. Najstarsze faktury pochodzą z 2019 r. Wtedy za 1283 zł gmina kupiła w sklepie radnego artykuły spożywcze na „manewry OSP Grobice”. 

Reklama
Reklama

Czytaj też: Deweloperka w sercu Mazur, czyli sołtys kontra inwestor. „To śmiertelne zagrożenie”

Wszystkie faktury, łącznie jest ich ponad 80, są opieczętowane przez urząd gminy i dział księgowości. Znajduje się na nich adnotacja, że zostały sprawdzone pod względem merytorycznym, formalnym oraz rachunkowym. 

Sklepy i spółka

Sklep w formie jednoosobowej działalności, która funkcjonuje od 1990 r., to jednak nie wszystko. Stanisław Mróz jest także prezesem i większościowym udziałowcem spółki King-Frost, która powstała w lutym 2022 r. Zajmuje się handlem detalicznym, hurtowym i działalnością gastronomiczną. Spółka także prowadzi sklep, w którym urząd gminy również robił zakupy. Faktury za artykuły spożywcze opiewają na kwoty od kilkuset do ponad 3 tys. zł. Do tego spółka wystawiała gminie faktury za usługi cateringowe – na Dzień Kobiet czy „wigilię samorządową”. 

W tych samych sklepach zaopatrywał się również Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, który w 2021 r. wydał w sklepie (tym prowadzonym jako jednoosobowa działalność) ponad 33 tys. zł. Najwięcej, bo blisko 28 tys. zł, kosztowały paczki świąteczne dla podopiecznych. Rok później GOPS także robił zakupy w sklepie radnego, wydając tam prawie 9,8 tys. zł. Znów najwięcej, równe 8 tys. zł, kosztowały paczki świąteczne. Kolejne 811 zł GOPS zapłacił za artykuły spożywcze spółce King-Frost, której Stanisław Mróz jest prezesem. Rok później, w 2023 r., faktury ze sklepu opiewały na równe 0 zł. GOPS zapłacił tylko 1636 zł spółce King-Frost. W kolejnym roku GOPS opłacił faktury ze sklepu na kwotę 200 zł i 1131 zł przelał spółce King-Frost. W 2025 r. kwota zakupów spadła drastycznie, do ledwie 265 zł, a fakturę wystawił GOPS-owi tylko King-Frost. 

Wójt, w odpowiedzi na jedno z licznych pism Katarzyny Skucińskiej, lokalnej aktywistki, postanowił wytłumaczyć, z czego wynikała w 2021 r. tak wysoka kwota transakcji GOPS-u ze sklepem należącym do przewodniczącego rady. Jak stwierdził, w okresie pandemii ten sklep… jako jedyny oferował transport paczek bezpośrednio zarówno do siedziby urzędu, jak i do podopiecznych GOPS-u. 

Reklama
Reklama

Łączna wartość transakcji obu biznesów Stanisława Mroza z gminą, przynajmniej tych potwierdzonych fakturami, do których dotarliśmy, oscyluje wokół 100 tys. zł. 

Wojewoda nakazał kontrolę 

W dzisiejszej skali biznesów przewodniczącego transakcje z gminą to grosze. Spółka King-Frost już w pierwszym roku działalności odnotowała zysk przekraczający milion złotych, w kolejnym zmalał do 830 tys. zł, ale przychody przekroczyły 10 mln. Co roku spółka wychodziła znacząco na plus. Z kolei jednoosobowa działalność Mroza przyniosła mu w 2024 r., według oświadczenia majątkowego, blisko 490 tys. zł przychodu. 

Mimo to zarówno jego sklep, jak i spółka handlowały z gminą w czasie, gdy Mróz pełnił mandat radnego oraz funkcję przewodniczącego rady gminy. A ustawa o samorządzie gminnym stanowi, że radny nie może prowadzić działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której uzyskał mandat. Takiej działalności nie może prowadzić ani na własny rachunek, ani wspólnie z innymi osobami, nie może nią zarządzać, nie może być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w jej prowadzeniu. Naruszenie tego zakazu skutkuje utratą mandatu radnego. Wygaśnięcie mandatu stwierdza rada gminy w drodze uchwały.

Czytaj też: Metr wody i niemal 10 milionów dotacji. Tak rodzinna gmina marszałka odbuduje remizę OSP

Reklama
Reklama

Pod koniec 2025 r. sprawa trafiła do wojewody mazowieckiego, który 10 grudnia zwrócił się do Rady Gminy Chynów. W piśmie czytamy, że wojewoda „powziął informacje o nieprawidłowościach w wykonywaniu mandatu radnego” przez Stanisława Mroza. W związku z tym wezwał radę gminy do „niezwłocznego” podjęcia postępowania wyjaśniającego. „Postępowanie to winno ustalić wszelkie okoliczności” – zaznaczył wojewoda. Poprosił również o przekazanie „kopii wszelkich dokumentów”, w tym zamówień, faktur i umów. 

Radny tłumaczy, że nie wiedział 

Choć radny Stanisław Mróz nie odpowiedział na naszą prośbę o rozmowę, to dotarliśmy do wyjaśnień, jakie złożył na ręce rady. 

Przewodniczący tłumaczył, że wszystkie zakupy miały „charakter incydentalny, sporadyczny i doraźny”, poza tym „nie były objęte żadną umową, porozumieniem ani stałą współpracą”. Jak stwierdził, odbywały się bez jego wiedzy i „jakiegokolwiek wpływu w zakresie wyboru miejsca zakupu, asortymentu czy częstotliwości transakcji”. „Transakcje miały charakter zwykłych zakupów detalicznych, dokonywanych na zasadach ogólnodostępnych, bez stosowania jakichkolwiek rabatów, preferencji, ulg” – zaznaczał przewodniczący. „Zakupy te nie miały cech działalności zorganizowanej, ciągłej ani powtarzalnej prowadzonej na rzecz gminy” – dodawał. 

Reklama
Reklama

Jednocześnie jednak przewodniczący Mróz poinformował radę, że… dokonał „korekt dokumentów księgowych oraz zwrotu środków wynikających z zakwestionowanych faktur”. „Działania te zostały podjęte wyłącznie w celu zachowania transparentności i ostrożności prawnej, a nie jako przyznanie naruszenia prawa” – zaznaczył. Do swoich wyjaśnień dołączył opinie sporządzone przez trzech prawników. 

10 miesięcy „analizy”

A co w tej sprawie robi gmina? Obecnie rządzi nią Piotr Bernaciak, który objął stanowisko w grudniu 2025 r. Wygrał przedterminowe wybory, które odbyły się w gminie po śmierci wieloletniego wójta, Tadeusza Zakrzewskiego. Startował w nich również Stanisław Mróz, jednak Bernaciak wygrał ze znaczną przewagą. 

Czytaj też: Lekarz kazał jej wrócić za pół roku. Kolejny powiedział: „Musimy działać natychmiast”

W odpowiedzi z sierpnia na kolejne pismo Skucińskiej wójt poinformował, że dokumenty podlegają „szczegółowej analizie prawnej”. „Celem tej analizy jest podjęcie dalszych, adekwatnych czynności w sprawie, w szczególności ocena ewentualnych naruszeń przepisów prawa (...)” – stwierdził. Z kolei przekazując wykaz przelewów z gminnego konta na rzecz firm radnego, wójt zaznaczył, że „nie ma możliwości przeprowadzenia pełnego wyszukiwania historycznych transakcji”. Po pierwsze dlatego, że dopiero od 2021 r., po wprowadzeniu tzw. białej listy VAT, zaczęto wpisywać do systemu dane kontrahentów wraz z numerem NIP. A po drugie, jak wyjaśniał wójt, faktury przechowywane są tylko przez okres 5 lat. „(...) informacje obejmują dane pozostające w posiadaniu urzędu oraz możliwe do wyodrębnienia przy wykorzystaniu dostępnych systemów i zachowanej dokumentacji” – czytamy w piśmie. 

Reklama
Reklama

Na nasze pytania do czasu publikacji tekstu władze gminy nie odpowiedziały. Podobnie odpowiedzi nie otrzymaliśmy od wojewody mazowieckiego. 

Zobacz również:

Reklama
Reklama