
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek nazwał niedopuszczalnym zachowanie sędziego Sądu Najwyższego, który według medialnych doniesień miał podróżować pociągiem pod wpływem alkoholu. Zapowiedział, że sprawa musi zostać dokładnie wyjaśniona.
- Według portalu WP.pl sędzia Andrzej Michałowicz miał przewrócić się na dworcu w Słupsku. Na miejsce wezwano policję i pogotowie ratunkowe.
- Waldemar Żurek określił opisywane zdarzenie jako niedopuszczalne.
- Skrytykował także procedurę nominacji sędziowskich z udziałem tzw. neo-KRS.
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek odniósł się w piątek do medialnych doniesień o incydencie z udziałem sędziego Sądu Najwyższego. Według portalu WP.pl Andrzej Michałowicz miał w ubiegłym tygodniu podróżować pociągiem pod wpływem alkoholu. – Ta sprawa musi zostać bardzo dokładnie wyjaśniona – powiedział szef MS.
Interwencja na dworcu w Słupsku
Jak podał portal WP.pl, w ubiegły czwartek kierownik pociągu zadzwonił pod numer alarmowy, prosząc o interwencję wobec jednego z pasażerów. Według ustaleń portalu chodziło o Andrzeja Michałowicza, który pod koniec lipca odebrał od prezydenta Karola Nawrockiego akt powołania na urząd sędziego Sądu Najwyższego. Wcześniej był sędzią i prezesem Sądu Okręgowego w Słupsku.
Według relacji WP.pl po wyjściu z pociągu na dworcu w Słupsku mężczyzna miał się przewrócić i uszkodzić zęby. Portal podał również, że było od niego czuć alkohol. Na miejsce wezwano policję, a następnie pogotowie ratunkowe, które przewiozło sędziego na szpitalny oddział ratunkowy w Słupsku.
Czytaj także: Prof. Piotrowski o wyborze Berka do TK. „Prezydent jest związany ustawą”
Policjanci początkowo nie wiedzieli, że mężczyzna jest sędzią. Jak napisał portal, Michałowicz nie poinformował ich o pełnionej funkcji i nie okazał legitymacji służbowej. Personel szpitala miał dowiedzieć się o jego stanowisku dopiero od żony.
Żurek krytykuje procedurę nominacji
Podczas piątkowego briefingu prasowego Żurek powiedział, że docierają do niego niepokojące informacje o incydencie z udziałem sędziego określanego przez niego jako „neosędzia”. Zastrzegł, że na tym etapie są to doniesienia medialne, choć – jak zaznaczył – słyszał, że policja potwierdza zdarzenie.
Minister nazwał opisywane zachowanie niedopuszczalnym. Powiązał też sprawę z krytykowaną przez obecną większość rządzącą procedurą powoływania sędziów z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa w jej składzie ukształtowanym po 2017 r.
– Zwracaliśmy wielokrotnie uwagę na to, że tzw. neo-KRS wybierała – także do Sądu Najwyższego – naszym zdaniem z naruszeniem prawa osoby, które nie spełniają wymogów nieskazitelności charakteru – powiedział Żurek.
W jego ocenie opisywany incydent wskazuje na problemy z procesem nominacji sędziowskich. Minister mówił również o kandydatach, którzy uzyskiwali poparcie KRS, a następnie byli powoływani przez prezydentów Andrzeja Dudę lub Karola Nawrockiego.
Żurek zapewnił, że sprawy dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości nie będą pomijane. Zapowiedział działania na rzecz prawidłowego funkcjonowania Sądu Najwyższego i ocenił, że po zmianach dotyczących Trybunału Konstytucyjnego również SN wymaga – jak to określił – „generalnych porządków”.
Czytaj także: Sekstaśmy Kołodziejczaka. Kukiz: Koks w Sejmie ewidentnie był
Może zainteresuje Cię także: