Reklama
Reklama
Reklama

Przetestowali syreny alarmowe na Lubelszczyźnie. Dramatyczny wynik

Syreny alarmowe na Lubelszczyźnie. Raport z ćwiczenia „Alarm 2026”
Syreny alarmowe na Lubelszczyźnie. Raport z ćwiczenia „Alarm 2026” (fot. Dominik Spalek / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Testy syren alarmowych przeprowadzone w woj. lubelskim dziewięć dni przed upadkiem rosyjskiej rakiety w Tarnawie-Kolonii ujawniły słabe strony systemu ostrzegania. Z ok. 660 syren podczas lipcowego ćwiczenia udało się uruchomić dwie trzecie. W ośmiu gminach powiatu chełmskiego nie było ani jednej syreny zdolnej ostrzec przed atakiem z powietrza.

  • W ćwiczeniu „Alarm 2026” przeprowadzonym 21 lipca na Lubelszczyźnie uruchomiono tylko ok. 440 z ok. 660 syren – ujawniła Wirtualna Polska. Oznacza to, że tylko ok. 67 proc. urządzeń było sprawnych.
  • W powiecie chełmskim na 15 gmin przypadało 11 syren, z których zadziałało siedem. W ośmiu gminach nie było ani jednej syreny zdolnej ostrzec przed atakiem z powietrza.
  • Dziewięć dni po przeprowadzeniu ćwiczenia, 30 lipca o 3:46, w Tarnawie-Kolonii spadła rakieta.

We wtorek 21 lipca w całej Polsce sprawdzano system ostrzegania. Ćwiczenie „Alarm 2026”. Miało pokazać, jak skutecznie komunikaty o zagrożeniu z powietrza schodzą z poziomu centralnego do gmin i ile syren zostanie uruchomionych.

W województwie lubelskim z ok. 660 urządzeń uruchomiono ok. 440, czyli ok. 67 proc. Co trzecia milczała.

Nie rozpoznała zawału widocznego na EKG. Pacjentka zmarła. Lekarka dostała naganę

Reklama
Reklama

Jak wypadły testy syren alarmowych?

Najsłabiej wypadły gminy przy granicy z Ukrainą i w obwarzanku Lublina. W powiecie chełmskim, ponad trzy razy większym od Warszawy, na 15 gmin przypadało 11 syren. Zadziałało siedem. W ośmiu gminach, m.in. w Wojsławicach, nie było ani jednej syreny zdolnej nadać sygnał alarmu powietrznego. W powiecie lubelskim gminy wykazały 120 syren, a uruchomiono 30.

W Lublinie włączono 43 z 48 syren. Przy ul. Lipowej sygnał trwał ok. półtorej minuty zamiast trzech. W Białej Podlaskiej zadziałało pięć z dziewięciu, w Chełmie 12 z 22, w Zamościu dziewięć z 15. W Zamościu doszło do awarii wyświetlacza i nie dało się odczytać komunikatów. W Puławach uruchomiono 44 z 46 syren, ale alarm modulowany trwał minutę, bo tak ustawiono centralę.

Jedna syrena w gminie

30 lipca o 3:46 w Tarnawie-Kolonii w powiecie biłgorajskim w ziemię wbiła się rosyjska rakieta Ch-101. Dyżurny strażak dostał e-maila o 3:49, już po wybuchu. Syren w tym powiecie nie włączono. Na całą gminę Turobin przypadała jedna syrena, której zasięg szacowano na ok. 20 proc. powierzchni. Mieszkańcy, z którymi rozmawiano na miejscu, nie mieli żadnego ostrzeżenia.

Reklama
Reklama

Tej nocy syreny uruchomiono tylko w siedmiu powiatach województwa. Dziesięć innych nie rozpoczęło procedury. Od informacji o zagrożeniu do odwołania alarmu minęło ok. 13 minut.

Burmistrz Turobina Andrzej Kozina mówi, że od lipca sytuacja się zmieniła. – W porównaniu do lipcowego ćwiczenia w tej chwili mamy już dwie syreny alarmowe – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską. – Jedna z syren strażackich została przestrojona i może również emitować dźwięk modulowany. Poza tym w planach jest uruchomienie jeszcze jednej syreny alarmowej ze środków wojewody lubelskiego. Liczy, że przy trzech syrenach dźwięk dotrze do Tarnawy-Kolonii. – Ale na pewno całej gminy to nie pokryje, bo mamy duże odległości między miejscowościami – zastrzega.

Czytaj również: Areszt dla byłego wiceprezesa Orlenu. Sąd dał oskarżonemu furtkę

Na czym polegało ćwiczenie „Alarm 2026”

We wtorek 21 lipca w całej Polsce odbyły się ogólnokrajowe ćwiczenia systemu ostrzegania o kryptonimie „Alarm 2026”. Pomiędzy godziną 7 a 19 mieszkańców powiadomiły syreny alarmowe, komunikaty w mediach oraz alerty RCB. 

„Będzie to ćwiczenie skuteczności systemu ostrzegania, a dla mieszkańców – możliwość, by usłyszeć, jak brzmi obowiązujący w naszym kraju alarm ostrzegawczy” – napisano wówczas w komunikacie.

Reklama
Reklama

Może zainteresuje Cię również:

Reklama
Reklama