Jeśli spojrzeć na targi IFA tylko przez pryzmat tego, co można było zobaczyć w centralnej, najłatwiej dostępnej części kompleksu Messe w Berlinie, w którym odbywają się targi IFA, powiedziałbym, że najważniejszym trendem w elektronice będzie w najbliższym czasie... iPhone. Etui, powerbanki, akcesoria – wszystko było przygotowane tak, jakby inne smartfony nie istniały.
Żarty żartami, w poszukiwaniu nadchodzących trendów w zasadzie nie było to dla mnie żadnym zaskoczeniem, że znajdę je wśród urządzeń sprzątających.
Odkurzanie na mokro, roboty z wałkiem do mopowania i roboty koszące wielkości małego czołgu

Sprzęt sprzątający był na targach IFA w zasadzie wszędzie. Na co najmniej kilkunastu dużych stoiskach firm, spośród których wielu (jeszcze) nie ma w Polsce, można było spotkać cały przekrój sprzętów sprzątających.

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Zdecydowanie obowiązującym trendem są obecnie pionowe odkurzacze sprzątające na mokro. Spośród firm sprzedających swój sprzęt w Polsce mieli je m.in. Dreame, Roborock, Xiaomi czy Tineco. Nie wygląda, żeby producenci zamierzali zrezygnować z tego typu sprzętu.
Sporo takich urządzeń miałem okazję używać w ostatnich miesiącach i o ile tylko nie macie w domu dywanów, bo takie odkurzacze sobie z nimi nie radzą, to faktycznie jest to dobre rozwiązanie. Nawet śmiało mogę powiedzieć, że lepsze niż klasyczny odkurzacz pionowy.

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Mam wrażenie, że każda szanująca się firma robiąca sprzęt sprzątający musi mieć teraz w ofercie roboty koszące. Dziwne jest to, że wśród eksponowanych urządzeń mało było robotów „cywilnych” do przydomowego ogródka. Na ogół pokazywane były prawdziwe potwory. Ogromne, z napędem na cztery koła, z wielkimi terenowymi oponami i obowiązkowo podkaszarką. To kolejny z nowych trendów.

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Był to bardziej pokaz siły, bo raczej mało kto potrzebuje aż tak wypasionego sprzętu. Nie każdy ma w ogródku miniaturę biebrzańskich bagien do skoszenia.

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Innym trendem, a w zasadzie jego kontynuacją, są roboty mopujące z rolką zamiast wirujących podkładek. Po raz pierwszy do swojego portfolio taki model wprowadza Roborock (Saros 20 Flow i Qrevo Curv 2 FlowX), a już drugi w swojej ofercie zapowiedział Dyson (R3 Nurovi Spot+Scrub UV).

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Jeśli chodzi o nietypowe sprzęty sprzątające, to wspomniany Dyson R3 Nurovi Spot+Scrub UV jest wyposażony w światło UV, które podświetla plamy niewidoczne gołym okiem. Co ma poprawić skuteczność sprzątania. Z kolei Roborock pokazał model Saros Rover, który potrafi poruszać się po schodach i przy okazji je sprzątać. Na razie nie trafi do sprzedaży.
Xiaomi 14 Pro z większą baterią. Wydłużanie życia starszych modeli receptą na kryzys
Pralki z wieloma bębnami i miniaturowe do polskich mikrokawalerek

IFA 2026. Ta pralka ma ok 40-50 cm wysokości. (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Malutkie pralki pojawiły się na wielu stoiskach, ale niestety nie pojawią się w Polsce. Taką informację przekazał mi m.in. Roborock. To niewielkie urządzenia o ładowności 1 kg, które wydają się dobrym uzupełnieniem polskich pato... tzn. mikrokawalerek. Pozostaje tylko pytanie, do czego tak naprawdę służą?
To ponownie pomocną dłoń wyciągnął Roborock i wyjaśnił, że w Chinach bieliznę pierze się osobno. Stąd popularność malutkich pralek.

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Z tego samego powodu tworzone są pralki z wieloma bębnami. Do mniejszych możemy wrzucić delikatne rzeczy. Taką pralkę pokazał m.in. Xiaomi, ale na razie nie będzie jej w Europie. Choć trzy bębny to nic, bo rekordziści mieli nawet cztery.
Pancerny smartfon z odłączaną kamerą

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Ciekawostka z gatunku niemających większego sensu, ale robiąca wrażenie. Czyli smartfon RugOne Xsnap 7 Pro. Model, który sprawdzi się jako narzędzie samoobrony, bo przypomina solidną cegłę, którego główną cechą jest odłączana kamera.
Na tyle obudowy mamy przycisk, który zwalnia mocowanie sześciennego modułu kamery. Można go odłączyć, połączyć bezprzewodowo ze smartfonem i w ten sposób dowolnie nagrywać lub robić zdjęcia. Świetlanej przyszłości temu nie wróżę, ale jako nietypowa ciekostka, warto się temu przyjrzeć.
Nowe zegarki Huawei Watch GT 7 i Watch GT 7 Pro. Czy jest tu miejsce na usprawnienia?
Cieszmy się z małych rzeczy...

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Przyznaję, że pozytywnie zaskoczyło mnie stoisko marki Hama. To niemiecka firma sprzedająca tanią elektronikę, w przypadku której nie zawsze można powiedzieć, że tanie znaczy dobre.
Hama pokazała kilka ciekawych i kilka dziwnych nowości. Jak np. powerbanki sterowane aplikacją. W niej można zarządzać mocą ładowania i podejrzeć, jak wygląda zużycie w czasie rzeczywistym. Obok były ładowarki i tu widać bardzo postępującą miniaturyzację. Ładowarka GaN o mocy 100 W dosłownie mieści się w dłoni, a obok można było zobaczyć ładowarkę o mocy 65 W, która jest bardzo cienka. Podobno bardzo dobrze się sprzedaje.
Dalej były lokalizatory, w tym taki w formie karty płatniczej oraz zamknięty w dzwonku rowerowym. Można było też zobaczyć przyszłość słuchawek, gotowych na unijne przepisy wchodzące w życie w 2027 r. Czyli model z wymienną baterią.

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Trzeba też przyznać, że Hama próbuje podnosić jakość swoich produktów i było to widać na przykładzie smartwatchy. Metalowe obudowy, ekrany AMOLED i czas pracy do 12 dni na pojedynczym ładowaniu. To nie wygląda już jak tania chińszczyzna.
Polacy to cyfrowi entuzjaści. Ale chyba zwyczajnie lubimy stać w kolejkach
Xiaomi odważnie wchodzi do Europy

Xiaomi IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Stoisko Xiaomi podczas tegorocznych targów robiło wrażenie, bo było największe w historii marki. Musiało takie być, bo było na niej dosłownie wszystko. Smartfony, słuchawki, samochody, telewizory, tablety, odkurzacze pionowe sprzątające na sucho, na mokro, roboty sprzątające, lodówki, pralki, małe AGD, klimatyzatory, oczyszczacze powietrza... i na pewno coś tu jeszcze pominąłem.
Pokazanie tego wszystkiego nie było przypadkowe, bo Xiaomi chce mocniej wejść do Europy ze swoim ekosystemem. W sklepach zobaczymy przede wszystkim więcej sprzętu dużego AGD, a w 2027 r. na europejskim rynku zadebiutują pierwsze samochody marki.
Muszę przyznać, że po 2020 r. i czasach świetności Huaweia, jeszcze żadna chińska firma z takim rozmachem nie próbowała zdobyć europejskiego rynku.
Słuchawki na kablu wracają do łask. Ludzie, litości
To nie odkurzacze były najciekawsze na stoisku Dreame

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Dreame miał ogromne stoisko na targach IFA, znajdujące się w dwóch budynkach. Było tam... wszystko. Niezliczone ilości odkurzaczy, mopów, robotów sprzątających, koszących, sprzęt kuchenny, ale mnie najbardziej zainteresowało co innego.

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Firma pokazała, niestety niedziałające, prototypy aparatów. To typowo vlogowe kamery z gimbalem oraz klasyczny aparat z takim samym mechanizmem. Urządzenia były duże, jak na taki sprzęt, bo Dreame planuje włożyć do nich matryce micro 4/3 o rozdzielczości 100 Mpix. Gdyby się to udało, byłyby to najbardziej zaawansowane małe kamery z gimbalem na rynku.
Obok można było zobaczyć kamerę Leaptic Cube. Modułowa konstrukcja została ewidentnie podpatrzona u Insta360. To kamera z matrycą 50 Mpix nagrywająca w maksymalnej rozdzielczości 8K oraz 4K w 120 klatkach na sekundę. Można ją uzupełniać o dodatkowe moduły, np. z ekranem lub dodatkową baterią. Pomysł nie jest nowy, ale dobrych kamer nigdy dość.
Pozostając w temacie kamer, co prawda nie jest to nowość, ale spotkałem się z tym pierwszy raz. Rozłożyło mnie na łopatki wykorzystanie kamer sportowych jako... trudno powiedzieć co to dokładnie jest.
Na zdjęciach widoczny jest Insta360 Ace Pro 2. Typowa kamera sportowa, jak nieco przerośnięte GoPro czy DJI Action. Tyle tylko, że obudowana ogromnym etui z gripem i dołożoną filmową nakładką na obiektyw. Całość wygląda jak aparat, robi dużo słabsze zdjęcia niż aparat, ale ludzie z tego faktycznie korzystają.

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Na targach widziałem sporo osób z podobnie obudowanymi, nowymi kamerami GoPro Mission 1 i moim zdaniem już lepiej jest sięgnąć po smartfon. W sumie to dobry temat na osobny materiał.
Zakupy na YouTube debiutują w Polsce. Więcej monetyzacji, jeszcze więcej reklam
Mało robotów, za to sporo elektrycznych potworów hulajnóg

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Boom na robotyzację zdaje się powoli przemijać. Pamiętam, że podczas targów Mobile World Congress na początku 2025 r. można było się o nie potykać, a podczas tegorocznych targów IFA było ich stosunkowo niewiele.

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Sekcja robotów zajmowała bardzo małą część jednej z hal i tym razem była to niszowa ciekawostka. Nie trafiłem na spacery z robotami na terenie targów, jak miało to miejsce przy okazji innych, podobnych wydarzeń.
Co prawda niewiele, ale były też inne roboty, nie tylko humanoidalne. Jak ruchome maskotki w formie pandy a nawet dinozaura czy dziwne stworki z dużymi oczami, które spotkałem na stoisku TCL.

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Miejsce Samsunga w ogromnej hali CityCube zajęła elektromobilność i... AMD, który wyglądał, jakby się tam zgubił. Oczywiście nikogo nie interesują proste hulajnogi, więc eksponowane były głównie znacznie większe modele o ogromnej mocy i nieznanej prędkości.

IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)
Wszyscy producenci pokazujący hulajnogi czy elektryczne motorowery zgodnie nie informowali o ich maksymalnej prędkości. Nie bez znaczenia jest pewnie fakt, że Niemcy mają ograniczenie prędkości dla hulajnóg do 20 km/h, podobnie jak Polska. Najmocniejszą hulajnogą, jaką spotkałem, był Navee UT Hyper. Podwójny ABS, zasięg do 200 km i moc 30 000 W. Prędkość określona została jako „savage speed performance” i nie zdziwiłoby mnie, gdyby ten wehikuł rozpędzał się do ponad 100 km/h. Kukirinem tyle nie pojedziesz.
Fatalne wieści dla graczy. Xbox limituje czas grania w chmurze
Fritz!, czyli europejska odpowiedź na chińskie routery

Dosłownie na sam koniec wizyty na targach zostawiłem sobie stoisko niemieckiej marki Fritz! Co było błędem, bo w tym momencie rozładowała mi się bateria w aparacie i zostały mi z tego tylko dwa zdjęcia.
Stoisko Fritz! znajdowało się dosłownie obok TP-Linka i były to dwie najmocniej eksponowane firmy produkujące sprzęt sieciowy. Marka mocno podkreśla znaczenie suwerenności cyfrowej i konieczność jej budowania. Co też warto dodać, część routerów produkuje w Polsce.

Główną gwiazdą był tu nowy router o trudnej nazwie FRITZ!Box DSL/Fiber 7-90. Odporny na upadki, minimalistyczny, z ładnie schowanymi gniazdami w dolnej części obudowy. Problem jest w cenie. To flagowy model, który został wyceniony na 429 euro. Warto docenić pokaz siły, ale do budowania suwerenności i wyparcia z rynku chińskich routerów potrzebujemy też znacznie tańszego sprzętu kosztującego raczej bliżej 50 euro.
Huawei Mate XT 2 Ultimate Design. Imponująca technologia, tylko dla kogo?
Mocno się zastanawiam, czy jechać na targi IFA w przyszłym roku
Z mojej perspektywy targi IFA przestały być miejscem, do którego jedzie się w celu zobaczenia technologicznych nowości. Ważna jest tu moja perspektywa, bo nie ma co ukrywać, jestem pod tym względem rozpuszczony. Na co dzień mam styczność z nowymi sprzętami i targi mają mi coraz więcej do zaoferowania. Przebijanie się przez stoiska wyglądające jak stacjonarny AliExpress w poszukiwaniu czegokolwiek godnego uwagi nie jest niczym przyjemnym.
Nadal pozostaje to świetne miejsce do odwiedzenia przez konsumentów. IFA to targi otwarte dla zwiedzających ze stosunkowo tanimi biletami (w okolicach 100 zł dla osoby dorosłej). Więc jeśli ktoś interesuje się nowinkami i lubi popatrzeć na nowy sprzęt to do Berlina nie jest daleko i to może być bardzo ciekawa wycieczka.

































