Reklama
Technologia

Philips Hue połączy się z Nanoleaf. W końcu ktoś pokazał, że AI może być praktyczne

Sztuczna inteligencja jest obecna w elektronice już dobre dwa lata i zwykle patrząc na nowe funkcje, można mieć wrażenie, że one nie ułatwiają życia użytkownikom, a raczej wymagają, aby się do nich przyzwyczaił. Podczas targów IFA 2026 Philips Hue pokazał, że można wdrożyć AI, które faktycznie rozwiąże realny problemy. A przy okazji ogłosił partnerstwo z Nanoleaf.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 10:01
8 min
Philips Hue, IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Funkcje AI trafiają do elektroniki głównie ze względu na modę i panujące trendy, a nie w celu rozwiązania konkretnych problemów. Taką opinię mam już od dłuższego czasu. Sztuczna inteligencja próbuje rozwiązać problemy, które są wymyślane przez producentów. Trudno jest wskazać dużego producenta smartfonów, który nie chwali się tym, że AI zamówi nam Ubera i zarezerwuje stolik w restauracji. Brzmi jak funkcja, która zmieni moje życie

Nie przeczę, sam korzystam z funkcji AI. Do przyśpieszenia wyszukiwania informacji czy podczas edycji zdjęć, jednak są to bardziej narzędzia konkretnych aplikacji niż funkcje sprzętu. I właśnie w tym momencie cały na biało wchodzi Philips Hue.

Podczas targów IFA firma pokazała nowe urządzenia, ale też zupełnie nowy sposób zarządzania sprzętem z wykorzystaniem AI. Podobne rozwiązania powinny trafić m.in. do robotów sprzątających i urządzeń smart home.  

Nowe zegarki Huawei Watch GT 7 i Watch GT 7 Pro. Czy jest tu miejsce na usprawnienia?

Philips Hue pomoże skonfigurować oświetlenie i nowe reguły z pomocą AI

Philips Hue, IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Inteligentne oświetlenie oraz ogólnie inteligentny dom oferują bardzo szeroki zakres konfiguracji. Dla przykładu: konkretne światło może się uruchamiać i gasnąć automatycznie o wybranej godzinie lub włączać się po wykryciu ruchu za pomocą czujnika. Takich reguł możemy stworzyć wiele, ale każdą z nich trzeba, mówiąc wprost, przeklikać.

Reklama
Reklama

Może ich być tyle, ile przewidział producent, ale każda reguła wymaga wprowadzenia jej do aplikacji. Każda opcja musi być dodana i jest kolejnym elementem, poziomem lub oknem aplikacji. Philips Hue postanowił zastąpić to za pomocą AI.

Zamiast przeklikiwać się przez kolejne poziomy aplikacji, wystarczy wprowadzić w niej polecenie za pomocą naturalnego języka. Producent podał tutaj ciekawy przykład – jeśli wcisnę przełącznik w sypialni, uruchom światło na korytarzu na 30 sekund. Wprowadzenie takiej reguły ręcznie wymagałoby poświęcenia na to sporo czasu, a tu wystarczy wpisać jedno zdanie i aplikacja sama ją stworzy

Wydaje się to banalne, ale to może zmienić dodawanie reguł automatyzacji i takie rozwiązania powinny się pojawić wszędzie tam, gdzie mamy dostępne podobne funkcje. Czyli w urządzeniach inteligentnego domu czy robotach sprzątających. W końcu AI w elektronice może być naprawdę użyteczne

Oczywiście, że musi być w tym wszystkim haczyk. Funkcje AI pojawią się w październiku, ale tylko dla użytkowników, którzy korzystają z nowego modelu mostka Bridge Pro

Poco F9 Pro i Poco F9 Ultra zadebiutowały w Polsce. Xiaomi uprzedził iPhone'a 18 Pro

Philips Hue dodaje długo wyczekiwaną funkcją kopii zapasowej

Philips Hue, IFA 2026. Listwa oświetlenia zewnętrzengo.  (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Nie tylko tworzenie reguł, ale też sama konfiguracja oświetlenia Philips Hue, szczególnie przy dużej liczbie elementów, bywa czasochłonna. To aż dziwne, że producent do tej pory nie miał funkcji tworzenia kopii zapasowej i to się w końcu zmienia.

Reklama
Reklama

Wszystkie stworzone ustawienia będzie można zapisać, a następnie łatwo je wczytać i zastosować ponownie. To szczególnie przydatne przy np. przeprowadzce, zmianie routera, dostawcy internetu czy też zwyczajnie kiedy coś pomieszamy w konfiguracji i będziemy chcieli się zabezpieczyć na taką ewentualność. 

Funkcja pojawi się wraz z najnowszą aktualizacją oprogramowania. 

Xiaomi 14 Pro z większą baterią. Wydłużanie życia starszych modeli receptą na kryzys

Drogie oświetlenie lubi się przyciągać, czyli Philips Hue wchodzi w partnerstwo z Nanoleaf

Philips Hue, IFA 2026. Panele Nanoleaf (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Nanoleaf to producent modnych, bardzo efektownych paneli świetlnych w formie trójkątów lub hexagonów. Podobnie jak Philips Hue, to nie są tanie rzeczy. Od teraz drogie oświetlenie będzie można ze sobą połączyć.

Posłuży do tego niewielki odbiornik, dzięki któremu sprzęt Nanoleaf stanie się częścią ekosystemu Hue. Oczywiście nie za darmo, a za 39,99 euro.

Philips Hue, IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Muszę tu przyznać, że dawno nie widziałem podczas prezentacji sprzętu tak zadowolonego człowieka jak prezes Nanoleaf. Miło jest zobaczyć, jak ktoś z pasją opowiada o tym, jak wspólnie z inzynierami Philips Hue pracował nad dopasowaniem obu systemów. Łatwo go zrozumieć, w końcu ma stosunkowo niewielką firmę, do której zgłosił się jeden z największych graczy na rynku oświetlenia. Może nawet przez chwilę przestałem myśleć o tym, jak drogie jest oświetlenie Nanoleaf. Była to bardzo krótka chwila, bo szybko przypomniałem sobie, że polskie ceny zaczynają się od 189 zł za trzy świecące heksagony, przez 799 zł za dziewięć, po 1 099 zł za 15. 

Reklama
Reklama

Dreame przesadził z ekspansją. Firma wpadła w tarapaty

Oświetlenie podłączone do telewizora nie będzie wymagać mostka, a obraz może śledzić kamera

Philips Hue, IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Oświetlenie Philips Hue jest drogie, bywa też bardzo drogie. Dodatkowo jego spora część wymaga kolejnej opłaty w postaci dokupienia mostka. W końcu częściowo się to zmieni, przynajmniej w przypadku nowych urządzeń.

Oświetlenie dedykowane telewizorom to nic innego jak dodanie funkcji Ambilight do dowolnego modelu. Listwę świetlną możemy przykleić z tyłu obudowy i pozostaje jeszcze kwestia synchronizacji świecenia z tym, co wyświetla się na ekranie. Tu pojawiają się dwie nowe opcje.

Philips Hue, IFA 2026. HDMI sync box 4K. (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Pierwsza to Philips Hue Play HDMI sync box 4K, czyli niewielkie pudełko, które podłączamy do źródła obrazu, telewizora oraz oświetlenia. Przechwytuje ono szczegóły sygnału i pozwala bez żadnych opóźnień synchronizować oświetlenie. Urządzenie zostało wycenione na 149,99 euro.

Philips Hue, IFA 2026. Hue Play Screen Sync. (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Druga opcja to Philips Hue Play Screen Sync. Jest to kamera montowana na górnej krawędzi telewizora, która w czasie rzeczywistym śledzi wyświetlany obraz i przekazuje zebrane informacje do oświetlenia. Podczas demonstracji działało to faktycznie dobrze i przyznaję, że byłem sceptycznie nastawiony do tego, czy faktycznie poradzi sobie z dynamicznym obrazem. Producent deklaruje, że opóźnienie względem sync box-a 4K jest liczone w milisekundach.Kamera została wyceniona na 119,99 euro. 

Reklama
Reklama

Oba urządzenia do działania nie będą wymagać dokupienia dodatkowego mostka. Jest to sprzęt plug-and-play, czyli wystarczy go podłączyć i działa. 

Microsoft nie umie tego zrobić. Za uśmiercenie Windowsa 10 wzięła się Nvidia

Nowe lampy Philips Hue zrobiły na mnie wrażenie. Tylko te ceny...

Philips Hue, IFA 2026. Liane 360 (fot. Arkadiusz Dziermański / Inne)

Podczas prezentacji Philips zaprezentował też kilka rodzajów nowych lamp do wnętrza oraz urządzenia zewnętrzne.

Największe zainteresowanie wzbudził Philips Hue Liane 360. To bardzo elastyczna rurka o długości trzech lub pięciu metrów, którą można dowolnie kształtować. W zasadzie nawet nie tyle rurka, co lina, którą możemy powiesić, coś nią owinąć..., co tylko przyjdzie nam do głowy.

Philips Hue, IFA 2026. Liane 360. (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Taka przyjemność nie będzie tania i w zależności od wersji Liane 360 będzie kosztować 399,99, 429,99 lub 529,99 euro

Philips Hue, IFA 2026. Philips Signe. (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Do wnętrza przewidziano też nowe modele serii Philips Signe, konkretnie modele pendant, pendulum oraz pole. Są to trzy świecące „kijki”. W zależności od modelu może to być kijek wolnostojący, wiszący pionowo lub wiszący poziomo. Można je dowolnie obracać i przy odpowiednich zasobach finansowych byłaby z tego bardzo efektowna dekoracja wnętrza. Konkretnie mówimy o kwotach 299,99, 349,99 i 399 euro

Philips Hue, IFA 2026 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Oprócz tego Philips Hue pokazał kilka wariantów oświetlenia zewnętrznego. Od niedużych prostokątnych lampek, przez listwy świetlne, po praktycznie lampki choinkowe. Choć przy cenie 229,99 euro za 250 lampek choinkowych... chyba wolę bardziej tradycyjne i mniej inteligentne rozwiązania. 

Źródło: Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz