Reklama
Reklama
Reklama

TikTok, Meta i Google przyszły do ministra cyfryzacji. Czas na większą kontrolę treści

krzysztof-gawkowski-social-media-1
Krzysztof Gawkowski, social media. (fot. Inne)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Minister cyfryzacji wezwał do siebie przedstawicieli mediów społecznościowych. Pojawiła się większość, choć wielkim nieobecnym była delegacja serwisu X, która nie pojawiła się na spotkaniu. Krzysztof Gawkowski wystosował żądania mające na celu zwiększenie kontroli nad nieodpowiednimi treściami, ale chyba zapomniał, jakie prawo zdążył już uchwalić.

  • Ministerstwo Cyfryzacji zaprosiło przedstawicieli mediów społecznościowych na spotkanie dotyczące lepszej kontroli treści.
  • W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele większości platform. Zabrakło wśród nich przede wszystkim delegacji serwisu X.
  • Minister Cyfryzacji wystosował konkretne żądania poprawy działania moderacji w serwisach, co spotkało się z częściową zgodą zebranych. 

Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w sieci było tematem rozmów ministra cyfryzacji z delegacjami mediów społecznościowych. Na spotkaniu stawili się przedstawiciele Discorda, Google, Meta, Robloxa i TikToka. Zabrakło, zaproszonych, Snap, Telegram oraz X.

Skala problemu jest znana od dawna. Serwisy społecznościowe mają problem z moderacją treści

O tym, że mamy problem z dostępem, czasem spędzanym w serwisach i treściami, jakie się w nich pojawiają, wiemy od dawna. Ministerstwo Cyfryzacji przywołuje tu dane z badania NASK, tylko trudno powiedzieć, dlaczego resort w komunikacie sięga po dane aż z 2022 r. Wynika z nich, że nastolatkowie spędzali na korzystaniu z mediów społecznościowych 4 godziny i 12 minut dziennie. 

Jeśli chodzi o bardziej aktualne dane, Krzysztof Gawkowski wskazał, że na usunięcie drastycznych i niebezpiecznych materiałów z platformy X trzeba czekać 9-10 godzin, a w 2025 r. tylko 12 proc. zgłoszeń treści dezinformacyjnych skutkowało interwencją i usunięciem wpisów. 

Reklama
Reklama

Trudno jest w pełni zgodzić się ze zdaniem, że serwisy nie podjęły odpowiedniej reakcji po tragicznych wydarzeniach w polskich szkołach. Profil, na którym pojawiły się zdjęciach nożownika ze szkoły w miejscowości Leszczydół-Nowiny, był bardzo szybko usunięty z TikToka. Niemniej, w tamtym tygodniu, jak wskazał minister cyfryzacji, platformy zignorowały aż dwie trzecie oficjalnych zgłoszeń przesyłanych przez służby.

iPhone Duo sprzedaje się jak szalony. Czy na pewno?

Przedstawiciele platform zgodzili się na żądania ministra cyfryzacji, ale mają swoje postulaty

Obecni na spotkaniu przedstawiciele mediów społecznościowych zgodzili się na ustanowienie szybszych kanałów bezpośredniego kontaktu do zgłaszania treści. Zostaną też przeprowadzone pilne szkolenia dla przedstawicieli służb w zakresie zgłaszania treści i kontaktów niezbędnych do prowadzenia postępowań.

To zapewne wywoła burzę, że media społecznościowe będą szkolić służby. Trudno wskazać, kto inny miałby to zrobić, jak nie firmy, do których te zgłoszenia będą trafiać. Tylko tak można wypracować sprawne ścieżki kontaktu. 

Ministerstwo Cyfryzacji ma też cztery konkretne żądania wobec platform społecznościowych. To przebudowa algorytmów, tak aby nie promowały nieletnim szkodliwych treści, skuteczna moderacja w czasie rzeczywistym, raportowanie efektów działań naprawczych oraz wdrożenie realnej weryfikacji wieku. 

Reklama
Reklama

W skrócie możemy powiedzieć, że resort wymaga od mediów społecznościowych, aby zaczęły przestrzegać swojego regulaminu. 

Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało, że nie wszyscy przedstawiciele platform byli w stanie zadeklarować samodzielne decydowanie przez moderację o usuwaniu niebezpiecznych treści. Wskazali przy tym, że oczekują wprowadzenia jasnych przepisów. A takimi jest procedowana, a wcześniej już raz zawetowana, ustawa dotycząca usuwania nielegalnych treści. To jasny, określony zbiór konkretnych przepisów, co wyeliminowałoby niedomówienia. 

Minister Cyfryzacji zapomniał, jakie wprowadził przepisy?

Podczas konferencji prasowej po zakończeniu spotkania minister cyfryzacji wyraził niezadowolenie z nieobecności przedstawicieli serwisu X. Ma on najgorsze wyniki dotyczące skuteczności moderacji treści. Pytany o możliwość blokady działania serwisu w Polsce Krzysztof Gawkowski zasłonił się oddaniem tej sprawy w ręce służb.

Reklama
Reklama

Tak, służby mają taką możliwość i było to stosowane za czasów poprzedniej władzy. ABW zdecydowało o blokadzie serwisów wrealu24 i nczas, ze względu na szerzenie treści zbieżne z narracją Moskwy. Podstawą był art. 180 ust. 1 Prawa Telekomunikacyjnego, ale zostało to w 2025 r. podważone przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, który uznał działania za sprzeczne z Konstytucją. Nie są to jednak jedyne przepisy, które można zastosować do blokady stron internetowych.

Cell Broadcast coraz bliżej. MSWiA podpisało list intencyjny z operatorami

Krzysztof Gawkowski zapowiedział, że resort cyfryzacji będzie się przyglądać działaniom serwisu X, a „po przyjęciu ustawy o bezpieczeństwie w internecie rozpoczną się procedury kontrolne”. Ktoś tu chyba zapomniał, jakie przepisy już wprowadził. 

Pierwsza część ustawy wdrażającej unijne przepisy aktu o usługach cyfrowych (DSA) została podpisana przez prezydenta 25 września 2026 r. Wprowadza ona m.in. rozszerzone uprawnienia kontrolne, takie jak żądanie informacji, kontrola dostawców, nakazy zaprzestania naruszeń oraz wystąpienie do sądu o czasowe ograniczenie dostępu do usługi.

Przepisy zaczną obowiązywać 6 listopada 2026 r. i na ich podstawie Urząd Komunikacji Elektronicznej będzie mógł prowadzić takie postępowania. 

Reklama
Reklama

Może zainteresuje Cię:

Reklama
Reklama