Reklama
Technologia

Trump T1 Phone miał być Made in America. Czy kogoś dziwi, że tak nie jest?

Trump T1 Phone miał być prawdziwie amerykańskim smartfonem nie mniej amerykańskiej sieci Trump Mobile. Złoty, choć skromny, jeszcze przed premierą doczekał się przebudowania i nadal miał być produktem Made in America. Raczej mało kto powinien być zdziwiony, że tak nie jest, a wnętrze smartfonu pokazuje, że to pod wieloma względami wierna kopia modelu HTC.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 15:08
6 min
Trump T1 Phone (fot. Inne)
  • Smartfon Trump T1 Phone miał być uzupełnieniem partiotycznej sieci komórkowej Trump Mobile.
  • Ponad rok od zapowiedzi smartfon nadal nie jest dostępny, a w tym czasie doczekał się odświeżenia. W miejsce urządzenia w całości produkowanego w Chinach pojawił się inny model, który wbrew zapowiedzią nadal nie jest Made in America.
  • Obecny Trump T1 Phone to pod wieloma względami wierna kopia HTC U24 Pro, ale z pewnymi zmianami, niekoniecznie dobrymi dla konsumentów. 

Projekt Trump Mobile został ogłoszony w czerwcu 2025 r., a jeszcze wcześniej można było przedpremierowo zamawiać smartfon T1. Warunkiem było wpłacenie 100 dol., a zakup odbywał się całkowicie w ciemno. Nie było wiadomo, jaki to będzie smartfon ani kiedy będzie dostępny. 

Od tamtej pory zapowiedzi pojawienia się smartfonu mocno przypominają zawarcie pokoju z Iranem. Z tą różnicą, że zamiast „dwóch lub trzech dni” pojawiają się kolejne, mniej lub bardziej odległe terminy. Po drodze zmienił się nawet model smartfonu i wygląda na to, że z USA ma on niewiele wspólnego.

Nie ufamy chińskim i rosyjskim routerom. Pierwszych nie ma, drugich nie rozpoznajemy

Reklama
Reklama

Trump T1 Phone to nic innego jak zmodyfikowany HTC U24 Pro

Pierwszym zaprezentowanym smartfonem Trump T1 Phone był model Revvl 7 Pro i co ciekawe, jest on znany polskim klientom. To nic innego jak dostępny w T-Mobile T Phone 2 Pro produkcji, nie inaczej, chińskiej. Model, który na Amazonie i sieci Wallmart można kupić za 120-170 dol., pomalowany na złoto w sieci Trump Mobile miał kosztować 499 dol. 

Moduł ładowania i płyta główna Trump T1 i HTC U24 Pro (fot. iFixit)

Model został więc zmieniony na inny, a po zaprezentowaniu nowy Trump T1 Phone wyglądał znajomo i bardzo przypominał HTC U24 Pro. Do jego wnętrza zajrzał serwis iFixit i to nadal wygląda jak smartfon HTC. Są jednak pewne różnice.

Z zewnątrz jest to lekko przesunięta dioda przy aparatach oraz zmieniona maskownica głośnika zewnętrznego. Są to zmiany czysto kosmetyczne, bo głośnik i jego umieszczenie wewnątrz obudowy są identyczne. 

Reklama
Reklama

Oba smartfony mają identyczny wyświetlacz, który ma dokładnie taki sam układ pikseli. iFixit zaznacza, że nie ma pojęcia, z czego wynika różnica w rozmiarze ekranów, bo w HTC ma on deklarowaną przekątną 6,8 cala, a w T1 6,78 cala. 

Trump T1 Phone i HTC U24 Pro (fot. iFixit)

W środku oba smartfony wyglądają praktycznie tak samo. Co ciekawe, zestaw chipów do smartfonu Donalda Trumpa dostarcza firma Micron, w HTC dostawcą był SK Hynix. Są to jednak dokładnie te same podzespoły, czyli procesor Qualcomm Snapdragon 7 Gen 3, 12 GB pamięci RAM i 512 GB pamięci wbudowanej. Dalej mamy tę samą płytę główną, rozmieszczenie elementów, te same śruby oraz nawet naklejki zabezpieczające, które są w tych samych miejscach. 

Inny dostawca chipów może wynikać z wielu czynników, choćby z ograniczeń łańcucha dostaw. Po zamianie płyt głównych pomiędzy smartfonami, oba działały prawidłowo.

Reklama
Reklama

Jedna z niewielu różnic to bateria. W HTC o pojemności 17,23 Wh, w T1 Phone 19,35 Wh, co jest znamionową pojemnością akumulatora z U24 Pro. Wymiary ogniw są bardzo zbliżone, ale bateria złotego smartfonu jest zrobiona przez inną firmą. Konkretnie Newlix Mfg z Filipin. Spółka została zarejestrowana w 2025 roku. T1 Phone ładuje się wolniej, bo z mocą 30 W, w HTC U24 Pro mamy do dyspozycji 60 W. 

Trump T1 Phone nie jest smartfonem Made in America. Czy jest źle wyceniony?

Złoty smartfon sieci Trump Mobile nie jest produktem amerykańskim i nie może mieć na obudowie dumnego napisu Made in America. Może za to być składany w USA z gotowych komponentów. 

Montaż odbywa się na Florydzie, a składane komponenty to bateria, moduł aparatu, głośniki, port USB-C, silnik haptyczny i płyta główna. Ekran prawdopodobnie przyjeżdża już zamontowany w obudowie, ze względu na zakrzywione boki. Ich montaż jest trudny, więc wygodniej jest montować je od razu podczas produkcji. 

Reklama
Reklama

Czy T1 Phone jest źle wyceniony? Nie do końca, bo HTC U24 Pro jest smartfonem wycenionym podobnie. Klienci stracą tylko na szybkim ładowaniu i mogą czuć się nabici w butelkę, że kupują dziwnego składaka z części produkowanych w Azji, który jest modelem ze średniej półki z 2024 r.

Wraca po sześciu latach. Ma być receptą na rosnące ceny

Sieć Trump Mobile też jest ciekawą historią

Trump Mobile miała być siecią patriotyczną, będącą ucieczką od wielkich korporacji. W praktyce jest to operator wirtualny (MVNO), który nie ma własnej infrastruktury i dzierżawi ją od... wielkich korporacji. Przede wszystkim jest to projekt skierowany do najwierniejszych zwolenników Donalda Trumpa. W przeciwieństwie do smartfonu, Trump Mobile już działa. Sieć wystartowała w czerwcu 2025 r.

W Trump Mobile można kupić inne smartfony. Jest to Samsung Galaxy S24, iPhone 14 oraz iPhone 15, ale nie są to egzemplarze nowe, a odnowione. 

Reklama
Reklama

Co dalej ze smartfonem T1 Phone? Trudno powiedzieć, bo jego rynkowa dostępność cały czas pozostaje niewiadomą, a debiut jest stale przesuwany. To jednak nie przeszkadza Donaldowi Trumpowi chwalić się ogromną popularnością przedsprzedaży, która miała sięgać 600 tys. egzemplarzy.

W to wierzą chyba tylko zwolennicy prezydenta USA, bo nieoficjalnie mówi się o 30 tys. sprzedanych, łącznie, smartfonów i abonamentów. Co może też sugerować... użyta bateria. Większość akumulatorów do urządzeń mobilnych jest produkowana w Chinach. Wynika to z dominacji nad surowcami i tanim procesem wytwarzania. Baterie z Filipin są droższe i produkowane w mniejszych ilościach, co dodatkowo sugeruje, że zrobienie ich w nakładzie co najmniej 600 tys. byłoby trudne do wykonania. 

 

Źródła: Zero.pl, Ifixit
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz