Seria procesorów Xring to drugie podejście firmy do własnych procesorów przeznaczonych dla urządzeń mobilnych. W tym roku ma zadebiutować model Xring 03, który może rzucić wyzwanie najwydajniejszym jednostkom konkurencji. Xiaomi zaczyna podążać podobną ścieżką, którą przed laty kroczył Huawei. Jej koniec również może być podobny. Pytanie tylko, czy w pozytywnym, czy negatywnym znaczeniu?

- Xiaomi Xring to druga seria, po Surge S1, własnych układów marki przeznaczonych dla urządeń mobilnych.
- Xiaomi Xring 03 ma zadebiutować w tym roku i oczekiwania wobec niego są wysokie. Ubiegłoroczny Xring 01 zaskoczył wysoką wydajnością, na poziomie flagowych modeli konkurencji, zachowująć przy tym bardzo dobrą kulturę pracy.
- Xiaomi nie może przesadzić z ekspansją własnych rozwiązań. Firma musi uważać i korzystać z doświadczenia Huaweia, którego podobne działania doprowadziły do ogromnych amerykańskich sankcji.
Obecna linia procesorów Xring to nie jest pierwsza przygoda Xiaomi z własnymi procesorami. W 2017 r. firma zaprezentowała układ Surge S1, stworzony we współpracy z własną spółką Beijing Pinecone Electronics. Stąd też przed premierą był często nazywany Szyszką (ang. penicone). Był to 64-bitowy układ z 8-rdzeniowym procesorem oferującym wydajność na poziomie konkurencyjnego Snapdragona 625 ze średniej półki.
Surge S1 trafił do jednego konsumenckiego smartfonu, jakim był Xiaomi Mi 5c. Było to jednak pokazowe zagranie i nie osiągnął on dużego sukcesu. Wręcz przeciwnie, szybko zniknął z rynku, ale firma nie porzuciła pomysłu stworzenia własnego układu dla urządzeń mobilnych.
Insta360 kopiuje kamery DJI? Odpowiedzi na to pytanie udzieli sąd
Xiaomi Xring 03 ma być konkurencją dla flagowych układów MediaTeka i Qualcommu

Xiaomi 17 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Xiaomi Xring 01 zadebiutował w 2025 r. i trafił do dwóch urządzeń, które były dostępne wyłącznie na rynku chińskim. Był to smartfon Xiaomi 15S Pro oraz tablet Xiaomi Pad 7 Ultra. Układ zaskoczył wysoką wydajnością porównywalną m.in. z flagowym Snapdragonem 8 Elite. Nie były to tylko suche testy w benchmarkach, w których można odpowiednio podkręcić wynik, ale również testy praktyczne. Xring 01 zaskakująco dobrze radził sobie z pracą pod obciążeniem, nie przegrzewał się i nie miał drastycznych spadków wydajności pod wpływem wyższych temperatur.
Xiaomi Xring 03 ma, według chińskich źródeł, oferować jeszcze wyższą wydajność, która ma pozwolić stanąć do walki z nadchodzącymi flagowymi układami MediaTeka i Qualcommu. Z tą jednak różnicą, że układ Xiaomi będzie wykonany w starszym 3 nm procesie technologicznym, podczas gdy konkurencja będzie już miała 2 nm układy.
W nowym Xring 03 ma znaleźć się 10-rdzeniowy procesor z najwydajniejszymi rdzeniami taktowanymi zegarem do 3,7 GHz. Do tego 16-rdzeniowy układ graficzny i 6-rdzeniowy NPU, czyli jednostka przetwarzania danych do zastosowań AI.
Premiera nowego układu Xiaomi jest spodziewana w sierpniu 2026 r. Jest mało prawdopodobne, że pojawi się on w urządzeniach poza chińskim rynkiem, ale pewne jest, że ten debiut będzie obserwowany przez wiele par oczu z całego świata.
Droga Xiaomi przypomina działania Huawei sprzed lat. Czy finał tej podróży będzie taki sam?

Smartfony Huawei (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Trudno jest uniknąć porównań działań obu chińskich firm. Huawei też miał i nadal ma, własne procesory Kirin, które są tworzone przez osobną spółkę HiSilicon. Początkowo, podobnie jak w Xiaomi, trafiały one do wybranych modeli, ale szybko zaczęły się pojawiać na rynkach globalnych.
Wszystko zaczęło się w 2014 r., kiedy układy Kirin pojawiły się w pierwszych flagowych smartfonach Huawei i Honor, co było kontynuowane w kolejnym roku. W 2016 r. mieliśmy punkt zwrotny i własne układy firmy zaczęły wypierać Snapdragony, które trafiały już tylko do wybranych modeli lub na wybrane rynki. W kolejnych latach Huawei i jego procesory rosły w siłę, co zaowocowało pozycją największego producenta smartfonów na świecie. To, jak dobrze pamiętamy, skończyło się sankcjami ze strony USA, a oficjalnie to routery i modemy sieci 5G Huaweia zostały uznane za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Xiaomi musi uważać na to, aby nie skończyć w taki sam sposób i póki co wszystko robi bardzo małymi krokami. Rozwija swoje procesory w osobnej spółce, nie wprowadza ich poza Chinami, nie rezygnuje z układów MediaTeka i Qualcommu, zachowując dobre relacje z jednym i drugim dostawcą. W zasadzie podobnie wygląda to w przypadku aut elektrycznych. Samochody Xiaomi bardzo dobrze sprzedają się w Chinach, są chwalone na świecie, ale firmie nie nie śpieszy się z wprowadzaniem ich na inne rynki.
Xiaomi musi zdawać sobie sprawę, że może stąpać po cienkim lodzie, choć obecne działania firmy zdają się utrzymywać ją w bezpiecznej pozycji. Ma ugruntowaną pozycję trzeciego co do wielkości producenta smartfonów na świecie (za Apple i Samsungiem) i jest ważnym partnerem dla amerykańskich gigantów, jak Google i Qualcomm. Póki stanowi dla nich ważne źródło przychodów i jednocześnie nie stwarza realnej konkurencji, wydaje się, że może spać spokojnie.
