
Tropikalne lodowce niedaleko równika znikają w zastraszającym tempie – w ciągu ostatnich dekad straciły niemal całą swoją powierzchnię. Badacze ostrzegają, że ten wyjątkowy „wieczny śnieg” może całkowicie zniknąć już w ciągu roku lub dwóch.
- Topniejąca pokrywa lodowa na Puncak Jaya skurczyła się z 1900 hektarów w XIX wieku do zaledwie 16 hektarów obecnie.
- Główną przyczyną katastrofalnego tempa zmian jest globalne ocieplenie, które podnosi granicę zamarzania.
- Badacze i badaczki prowadzą wyścig z czasem, wykorzystując drony i skanowanie 3D, aby udokumentować bezcenne dane klimatyczne z „wyjątkowego” lodowca między Andami a Himalajami.
Zmiana trendu w Arktyce. W 2010 r. stało się coś nieoczekiwanego
Jeszcze 100 lat temu śnieg i wieczny lód pokrywał 300-kilometrowy odcinek pasma Sudirman w Górach Śnieżnych w indonezyjskiej prowincji Papua Środkowa na Nowej Gwinei z czterema jego najwyższymi szczytami.
Obecnie zalegają one jedynie na niewielkich obszarach na Puncak Jaya, znanym też jako Piramida Carstensza. Od XIX wieku pokrywa lodowa dokoła szczytu skurczyła się już z 1900 do zaledwie 16 hektarów.
Nawet te pozostałości – jak ostrzegają naukowcy – mają zniknąć w ciągu roku lub dwóch.
Takiej sytuacji w pogodzie nie było od dawna. Pogoda szykuje niespodziankę
Znika „wieczny śnieg”
– Jest w tym głęboka niesprawiedliwość – mówi BBC Marie Šabacká, czeska ekspertka, która badała w zeszłym roku „wieczny śnieg” na Puncak Jaya.
Jak podkreśla, tropikalne lodowce na Nowej Gwinei są wyjątkowe, ponieważ są oddzielone od innych systemów lodowcowych o tysiące kilometrów. Wyspa jest domem dla „ostatniego pozostałego tropikalnego lodu” między Andami a Himalajami, który przechowuje zapis historii klimatu. Archiwum to jednak zniknie, zanim naukowcy zdążą w pełni je zbadać.
Jak tłumaczy Šabacká, cofanie się lodowców Papui wynika z tych samych procesów, które prowadzą do zanikania pokrywy lodowej na całym świecie – globalnego ocieplenia. Gdy średnie temperatury rosną, punkt zamarzania przesuwa się wyżej, więc więcej opadów spada jako deszcz zamiast śniegu, nawet w miejscach, które kiedyś doświadczały regularnych opadów śniegu.
Zjawiska El Niño mogą dodatkowo przyspieszyć ten proces, podczas gdy lokalne czynniki, takie jak zachmurzenie, opady śniegu i topografia gór, wpływają na jego tempo.
Góry w Papui znajdują się zaledwie 450 km na południe od równika, gdzie „wieczny lód może przetrwać tylko na bardzo dużych wysokościach i w wąskim zakresie warunków klimatycznych”.
Jak podkreśla Šabacká, w takich okolicznościach nawet niewielki wzrost temperatury, wyższy punkt zamarzania lub zmiana opadów śniegu na opady deszczu mogą zdecydować o tym, czy lodowiec przetrwa.
„Prawie nic nie zostało”
Pozostałości tropikalnego „wiecznego śniegu” są cały czas badane przez naukowców, którzy starają się udokumentować jak najwięcej zawartych w nim informacji na temat historii klimatu Ziemi.
Używając dronów i technik mapowania trójwymiarowego, duński badacz Klaus Thymann i jego zespół stworzyli szczegółowy model tego, co pozostało.
Jak podkreśla, od wczesnych lat 2000. do 2025 r. obszar zlodowacenia zmniejszył się o 95 proc. – Prawie nic nie zostało. To są fakty – dodaje.
Zdaniem Thymanna, lodowce to „niezwykle potężne” wskaźniki zmian klimatu.
– Ludzie reagują, gdy słyszą, że coś opisanego jako „wieczne” znika – ocenia.
Może zainteresuje Cię także: