
Naukowcy badający anomalię klimatyczną El Niño przewidują, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy doprowadzi ona do około 450 tys. przedwczesnych zgonów z powodu upału. Bilans ten dodatkowo wzrośnie w wyniku związanych z nią susz, pożarów lasów i powodzi. Badacze ostrzegają, że to przedsmak tego, jak pogoda będzie wyglądać za dwie dekady.
- Najnowsze analizy wskazują na blisko 450 tys. nadmiarowych zgonów z powodu wysokich temperatur w najbliższym półroczu.
- Śmiertelność utrzyma się na wysokim poziomie co najmniej do połowy 2027 r.
- El Niño nakłada się na obecne zmiany klimatyczne. Przez to ekstremalne zjawiska pogodowe mogą osiągnąć niespotykaną dotąd skalę.
Super El Niño idzie na rekord. Kluczowe odkrycie w pobliżu Wysp Galapagos
El Niño to naturalna anomalia klimatyczna związana z ociepleniem położonej w rejonie równika części Pacyfiku. Regularne zaburzenia temperatury Oceanu Spokojnego przekładają się na ekstrema pogodowe na całym świecie. Mają wpływ na fale upałów, susze czy powodzie.
Super El Niño
Naukowcy szacują, że tegoroczne El Niño będzie najsilniejszym w historii pomiarów. Dlatego prognozy zakładają, że także wywoływane przez nie zjawiska pogodowe będą znacznie intensywniejsze niż w poprzednich cyklach. Badacze podkreślają również, że choć sama anomalia jest naturalnym zjawiskiem, to jej wpływ jest obecnie pogarszany przez globalne ocieplenie.
Apogeum tzw. Super El Niño oczekiwane jest w listopadzie i grudniu, natomiast jego wpływ może być odczuwalny na świecie przez cały 2027 rok.
Nie tylko Nepal. W Norwegii oberwał się gigantyczny fragment lodowca
Ile przedwczesnych zgonów wywoła El Niño?
– Bilans zakładający przedwczesną śmierć 451 tys. ludzi jest tak dużą liczbą, że może działać paraliżująco, ale pamiętajmy, że chodzi o rodziców, dzieci, dziadków, sąsiadów, ludzi chodzących do pracy, dbających o rodziny i żyjących swoim życiem – powiedział prof. Michael Greenstone, współzałożyciel Climate Impact Lab oraz pracownik Uniwersytetu w Chicago, który był współautorem raportu.
Rekordowe Super El Niño zmieni pogodę na świecie. Co nas czeka zimą?
Naukowcy oszacowali liczbę przedwczesnych zgonów w okresie od września do lutego 2027 r., czyli do momentu, w którym kończą się obecne prognozy temperatur. Oczekuje się jednak, że podwyższony poziom zgonów z powodu upałów utrzyma się do czerwca lub lipca.
Zgony z powodu upałów zostały oszacowane na poziomie regionalnym, co pozwoli zidentyfikować miejsca, w których konieczne będzie wprowadzenie dodatkowych środków ochrony ludzi. Takie działania mogłyby obejmować lepsze prognozy upałów, centra chłodzenia, zwiększoną obsadę personelu placówek medycznych w najgorętszym czasie oraz ochronę pracowników pracujących na zewnątrz.
Naukowcy szacują, że najbardziej narażone na przedwczesne zgony są: Nigeria, Indonezja, Sudan, Indie i Brazylia. Upały związane z tzw. Super El Niño dotkną szczególnie region Sahelu w Afryce i Azję Południowo-Wschodnią.
„Pocztówka z przyszłości”
Autorzy najnowszych analiz podkreślają także, że tegoroczna anomalia będzie „pocztówką z przyszłości”, ponieważ podniesie temperatury do poziomu, które obecne globalne ocieplenie wywołałoby dopiero za około 20 lat.
– Reagowanie kryzysowe i lepsze ukierunkowanie naszych wysiłków może uratować wiele żyć w tym roku – powiedziała współautorka raportu dr Tamma Carleton z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. – Ale za 20 lat, gdy dzisiejsze ekstremalne temperatury staną się nową normalnością, nie chcemy działać w ciągłym stanie wyjątkowym. Musimy już teraz zmobilizować się, by zaprojektować i wdrażać narzędzia, które będą ratować życie w nadchodzących latach.
O wpływie globalnego ocieplenia na zaostrzanie El Niño mówił także prof. Friederike Otto z Imperial College London, który nie brał udziału w tworzeniu najnowszego raportu. Jego zdaniem tegoroczna anomalia „jest niebezpieczna, ponieważ rozwija się na wierzchu znacznie cieplejszego, zmodyfikowanego przez człowieka systemu klimatycznego”.
– Dlatego w wielu miejscach na całym świecie zobaczymy nigdy wcześniej niedoświadczane ekstrema upałów ze wszystkimi ich konsekwencjami dla zdrowia i bezpieczeństwa żywnościowego. El Niño przychodzi i odchodzi, ale tak długo, jak będziemy kontynuować spalanie paliw kopalnych, będzie ono występować na coraz cieplejszym poziomie odniesienia, co znacznie utrudni ludziom radzenie sobie z jego konsekwencjami – powiedział Otto.
Może zainteresuje Cię także: