
– Prezydentura Aleksandra Miszalskiego nie jest prezydenturą resetu czy przełomu, tylko kontynuacji. Taką drogę wybrał, dlatego że przejął część elektoratu Jacka Majchrowskiego. Wraz z dobrodziejstwem inwentarza dostał jednak także narastające niezadowolenie, które prędzej czy później musiało wybuchnąć – mówi Zero.pl dr hab. Stefan Płażek z Uniwersytetu Jagiellońskiego. 24 maja Kraków zdecyduje w referendum, czy polityk Koalicji Obywatelskiej zostanie na stanowisku.














