
Aleksander Miszalski postanowił bronić swojej prezydentury w Krakowie, dostrzegając na horyzoncie zbliżające się referendum w sprawie jego odwołania. Wygląda na to, że jako wzory do naśladowania wziął Bronisława Komorowskiego i Rafała Trzaskowskiego, którzy pokazali, jak wybory przegrywać.






