
Zdjęcia arkuszy maturalnych w sieci pojawiają się kilkanaście minut po rozpoczęciu egzaminu, a technologie ułatwiające oszukiwanie są dziś na wyciągnięcie ręki. Czy polska matura wciąż jest egzaminem, któremu można ufać?

Zdjęcia arkuszy maturalnych w sieci pojawiają się kilkanaście minut po rozpoczęciu egzaminu, a technologie ułatwiające oszukiwanie są dziś na wyciągnięcie ręki. Czy polska matura wciąż jest egzaminem, któremu można ufać?

Szkoły niepubliczne w Polsce coraz częściej przypominają ekskluzywny klub z publiczną dotacją. Drzwi są szeroko otwarte na pieniądze z budżetu, ale zamknięte dla uczniów, którzy nie pasują do folderu reklamowego. W efekcie system, który miał być alternatywą i wsparciem dla edukacji publicznej, stał się narzędziem segregacji.

W chwili, gdy ten tekst zostanie opublikowany, wczesnym rankiem 4 maja, tegoroczna akcja maturalna będzie już na pełnych obrotach. Kurierzy dostarczają do szkół arkusze maturalne od 4 rano. Wszystko po to, by o godzinie 9 abiturienci mogli przystąpić do egzaminu. W tym roku czeka ich wyjątkowo strome podejście. I nie chodzi o trudność samej matury, lecz o warunki systemowe.

Komórka w szkole to nie gadżet ani pomoc dydaktyczna. To narzędzie, które w rękach dzieci napędza przemoc, odbiera godność i może kosztować życie – dlatego półśrodki już nie wystarczą.

Zrezygnowanie z obowiązkowej matury z matematyki byłoby jak wyjęcie zawleczki z granatu: grozi wybuchem, który osłabi szkoły, uczelnie i całe społeczeństwo. To przecież jeden z ostatnich egzaminów, który wciąż cokolwiek weryfikuje.

Problemy z jakością studiów podyplomowych online mają swoje źródło w regulacjach prawnych, a właściwie ich braku. Musi powstać realna ścieżka unieważniania bezprawnie wydanych świadectw. Bez zmian „podyplomowe Eldorado” będzie się rozwijać dalej, kosztem jakości kształcenia i wiarygodności całego systemu – pisze dla Zero.pl Łukasz Wolański, ekspert ds. edukacji i szkolnictwa wyższego.

Większym problemem niż liczba wakatów jest jakość nauczycieli. Dlaczego nikomu nie przeszkadza realny spadek poziomu kształcenia belfrów, który objawia się w tolerowaniu masowego uczestniczenia w podyplomówkach online, gdzie testy można poprawiać do skutku?

Kilka dni temu, na internetowych grupach dotyczących edukacji domowej, gruchnęła wiadomość o nowych wytycznych niektórych kuratoriów oświaty. Miały one przekazać, że egzaminy klasyfikacyjne uczniów Szkoły w Chmurze muszą odbywać się stacjonarnie. Oznacza to, że trzeba je będzie zdawać na żywo, w szkole, w obecności komisji egzaminacyjnej. Wieść ta wywołała burzliwą reakcję. Czy słusznie?